RegioJet strzelił focha i wychodzi z Polski. Powodzenia, nie będziemy tęsknić
Bardzo źle zestarzała się niedawna deklaracja, że RegioJet chce być pierwszym wyborem Polaków – lada moment czeski przewoźnik z Polski wyjedzie.

Czujni pasażerowie wyczuwali, że coś się święci. "Dlaczego z systemu rezerwacyjnego zniknęły praktycznie wszystkie połączenia od 4 maja?" – zapytał w środowy wieczór jeden z nich na facebookowym profilu przewoźnika. Dziś, w czwartek 9 kwietnia, poznaliśmy odpowiedź. RegioJet na swojej stronie poinformował o wyjściu z polskiego rynku.
RegioJet na polskie tory wjechał 18 września 2025 r., uruchamiając jedną parę pociągów na trasie Kraków – Warszawa. To miał być tylko okres testowy, po którym przewoźnik miał ruszyć z pełną parą. Tyle że na ostatniej prostej odwołano część grudniowych połączeń, co wywołało lawinę krytyki. Sprawą zainteresował się Urząd Transportu Kolejowego, a niedawno poznaliśmy werdykt w tej sprawie.
Dlaczego jednak RegioJet wycofuje się z Polski?
W oświadczeniu na stronie czytamy, że przeciwko spółce "prowadzona była wyraźnie negatywna kampania medialna, która stała się częścią walki politycznej". Dowodem na to miał być np. fakt, że polskie media publiczne nie pojawiły się na debiucie RegioJet w Polsce. Czesi mieli wówczas rzekomo usłyszeć, że "media państwowe mogą pozytywnie relacjonować wyłącznie działalność państwowego przewoźnika".
Nie przedstawiono (jeszcze?) żadnych dowodów potwierdzających tego typu oświadczenia, ale to nie tak, że media państwowe zignorowały debiut. Na przykład na stronie tvp.info znajdziemy opublikowany za Polską Agencją Prasową komunikat z okazji startu, w którym podkreślono, że "konkurencja może skutkować między innymi większą liczbą połączeń i tańszymi biletami". Być może Czesi liczyli na główne wydanie flagowego programu informacyjnego prosto z lokomotywy?
Co więcej, 8 października TVP Info pisało o czeskiej konkurencji rozpychającej się na polskich torach, zwracając uwagę, że "rosnąca popularność kolei może sprawić, że znajdzie się miejsce dla nowych graczy bez szczególnego uszczuplenia w działalności państwowego monopolisty" i że "dodatkowe pociągi przysłużą się wszystkim, w szczególności pasażerom". Mało tego - czeski rynek kolejowy stawiano za przykład "korzyści płynących z konkurencji na torach".
W swoim oświadczeniu RegioJet dopiero zaczyna wytaczać działa. Jak czytamy, Czesi w dalszej rywalizacji konkurencyjnej mieli mierzyć się "z szeregiem działań naruszających zasady uczciwej konkurencji".
PKP Intercity za pośrednictwem swojej spółki matki PKP SA, która jest właścicielem budynków dworcowych, zakończyła kampanię marketingową RegioJet na dworcach oraz nie umożliwiła nam uruchomienia punktów sprzedaży na dworcach. Utrudniło to korzystanie z naszych usług szczególnie grupom wrażliwym, takim jak seniorzy, dzieci czy osoby z niepełnosprawnościami, które stanowią bardzo ważną grupę pasażerów transportu publicznego.
Owszem, zakaz reklam na dworcach był przykładem dziecinnego sporu, ale czy rzeczywiście brak sprzedaży biletów na dworcach był gwoździem do trumny? W czerwcu 2025 r. Urząd Transportu Kolejowego opublikował podsumowanie 2024 r., z którego wynikało, że 46,5 proc. pasażerów kupiło bilety przez aplikacje i internetowe systemy sprzedaży. Był to zarazem kolejny rok, w którym spadł udział sprzedaży biletów w kasach stacjonarnych – skorzystało z nich 26,3 proc. pasażerów.
- Nasze życie staje się coraz bardziej cyfrowe. Widać to także w sektorze kolejowym. Pasażerowie po bilet coraz rzadziej ustawiają się w kolejce do kasy. Niemal połowę biletów kupujemy przez Internet – na stronach www czy w aplikacjach mobilnych. Rok 2018 był ostatnim, w którym udział sprzedaży biletów w kasach przekroczył 50 proc., a najpewniej w tym roku [czyli w 2025; na dane za 2025 jeszcze czekamy] - dop. red. większość biletów zostanie kupiona online – mówił dr inż. Ignacy Góra, Prezes Urzędu Transportu Kolejowego.
RegioJet w swoim oświadczeniu zwraca uwagę na opublikowanie prywatnej komunikacji SMS – "Pan Malinowski [prezes PKP Intercity] upublicznił tę komunikację, a jednocześnie złożył zawiadomienie do służb kontrwywiadu oraz prokuratury. Działania te doprowadziły do kolejnej negatywnej kampanii przeciwko RegioJet" – czy "blokowanie sprzedaży zajezdni w warszawskiej dzielnicy Praga, którą RegioJet wygrał w aukcji spółki PKP Cargo 7 sierpnia 2025 roku".
RegioJet ma też pretensje o… niskie ceny
Czesi wyliczyli, że polski państwowy przewoźnik obniżył ceny biletów nawet o 70 proc. w stosunku do poziomu sprzed wejścia RegioJet na rynek. Można więc powiedzieć, że swój cel osiągnęli, wszak na stronie internetowej mogliśmy przeczytać, że "dzięki RegioJet w każdym kraju obniżyły się ceny biletów".
"Ale aż tyle to przesada" – zdają się dziś mówić Czesi w swoim oświadczeniu.
Prawo konkurencji uznaje taką politykę cenową za nielegalne działanie drapieżne, mające na celu wyeliminowanie nowego uczestnika rynku. Nowy uczestnik rynku ma prawo tymczasowo oferować ceny poniżej kosztów, aby się wypromować i ugruntować swoją pozycję. Podmiot dominujący takiego prawa nie ma – wręcz przeciwnie, jest mu to wyraźnie zabronione. RegioJet wszedł na rynek z obietnicą cen na poziomie około połowy ówczesnych cen biletów EIP i EIC i utrzymuje ten poziom do dziś.
Specyficzny jest argument, że "w styczniu PKP Intercity wykorzystało stopniowe uruchamianie połączeń i zajęło kluczowe sloty czasowe na trasie Kraków – Warszawa". Tyle że państwowy przewoźnik przejął te kursy, które miały być realizowane przez Czechów, ale ci się z nich w ostatniej chwili wycofali.
W swoim komunikacie opublikowanym 5 stycznia PKP Intercity zaznaczało, że daje pasażerom możliwość podróży na trasie pomiędzy Warszawą a Krakowem, w godzinach, w których "miały kursować pociągi odwołane przez prywatnego przewoźnika". To do kogo RegioJet ma pretensje?
Wcześniej w swoim oświadczeniu RegioJet uderzał się przecież w pierś:
Pełne uruchomienie wszystkich planowanych połączeń od połowy grudnia nie zostało zrealizowane w pełnym zakresie, między innymi z powodu niewystarczających zasobów kadrowych zewnętrznego dostawcy maszynistów.
W oświadczeniu podkreślono, że RegioJet nie chce palić za sobą wszystkich mostów i może powrócić. Ale Polska musi się zmienić.
Jesteśmy gotowi powrócić, gdy rynek będzie rzeczywiście otwarty i zapewni uczciwe oraz transparentne warunki dla wszystkich przewoźników. Obecna sytuacja – w tym blokowanie infrastruktury, ograniczenia sprzedaży oraz drapieżna polityka cenowa – zagraża stabilności ekonomicznej grupy RegioJet w Czechach. PKP Intercity jest w dużej mierze niezależne od konkurencji, ponieważ około 90% jego połączeń jest dotowanych. Umowa między PKP Intercity a ministerstwem nie jest publiczna, przy czym wiadomo, że poziom dotacji rośnie co roku. RegioJet natomiast nie otrzymał żadnych dotacji, a nawet po kilku miesiącach nie zawarto umowy o rekompensatach za ustawowe ulgi dla grup społecznych, które finansowaliśmy z własnych środków – czytamy w oświadczeniu.
Wydaje się jednak, że RegioJet o dotowanych połączeniach nie dowiedziało się wczoraj ani tydzień temu. Dlaczego nagle jest to problemem, a nie było jeszcze miesiąc temu, kiedy na początku marca przewoźnik deklarował, że w krótkim czasie chce stać się "pierwszym wyborem pasażerów między Warszawą a Poznaniem"?
W lutym przedstawiciele przewoźnika deklarowali w rozmowie z forsal.pl, że dla nich "Polska to drugie Niemcy", a żaden kraj w Europie nie rośnie tak szybko. Wówczas zapowiadano, że od maja RegioJet będzie jeździć na... 100 proc.
- Serdecznie przepraszam wszystkich pasażerów. Nie mogę dalej narażać przyszłości spółki, którą założyłem w wieku 23 lat. Wierzę, że w bardziej sprzyjających warunkach będziemy mogli ponownie świadczyć nasze usługi w Polsce – powiedział właściciel RegioJet, Radim Jančura.
Obsługa krajowych połączeń Kraków – Warszawa – Gdynia oraz Poznań – Warszawa zostanie zakończona z dniem 3 maja 2026 roku. Ci, którzy zdążyli kupić bilety, otrzymają zwrot do najpóźniej do środy 15 kwietnia".
Na stronie internetowej pasażerowie będą mogli również wypełnić prosty formularz i ubiegać się o rekompensatę w wysokości 100 PLN jako przeprosiny. Kwota ta ma pokryć ewentualnie wyższe ceny biletów w pociągach PKP Intercity – dodano w oświadczeniu.
Cóż, na razie wyższe ceny biletów oferował właśnie… czeski przewoźnik.
Zdjęcie główne: NGCHIYUI / Shutterstock



















