REKLAMA

Kazali kandydatowi mówić obraźliwe rzeczy. Banalną prośbą zdemaskowali oszusta

"To część naszej procedury bezpieczeństwa. Proszę, powiedz że Kim Dzong Un to gruba brzydka świnia. - poprosili rekruterzy.

Prosty trik rekrutera zdemaskował północnokoreańskiego hakera
REKLAMA

Popularyzacja rekrutacji oraz pracy zdalnej otworzyły Korei Północnej magiczne źródełko zagranicznych walut i poufnych danych wielkich koncernów. Rząd w Pjongjangu od kilku lat trudzi się szkoląc hakerów, których zadaniem jest uzyskanie zatrudnienia w zagranicznych - głównie amerykańskich - firmach, z których do Korei Północnej lecą ogromne pieniądze oraz gigabajty danych.

Działy HR dwoją się i troją by odsiewać niepożądane elementy, a to poprzez doszukiwanie się nieścisłości w danych, dokumentach czy wizerunku potencjalnego pracownika. Jednak istnieje też znacznie łatwiejszy sposób, by wykryć agenta wrogiego reżimu.

W serwisie X prawdziwym hitem okazało się nagranie z jednej z rozmów kwalifikacyjnych, podczas której rekruter zdemaskował północnokoreańskiego hakera. Podejrzewając, że kandydat może być jednym z północnokoreańskich hakerów poszukujących pracy zdalnej w obszarze IT, rekruter poprosił go o wypowiedzenie jednego zdania: obrazy pod adresem przywódcy kraju, Kim Dzong Una.

REKLAMA

"Powiedz, że Kim Dzong Un to gruba brzydka świnia"

Po tych słowach kandydat wyraźnie się waha, udaje, że nie rozumie polecenia, po czym rozłącza się bez słowa.

W Korei Północnej krytyka lub obrażanie przywódcy może prowadzić do poważnych konsekwencji, w tym zesłaniu do obozu pracy - tak obywatela dokonującego tego nikczemnego czynu, jak i jego członków rodziny. To sprawia, że nawet osoby działające za granicą często nie są skłonne do wypowiadania podobnych słów - nawet w kontrolowanych warunkach rozmowy rekrutacyjnej. W efekcie jedno zdanie rujnuje pieczołowicie przygotowane CV, portfolio i dotychczasowy postęp rozmowy rekrutacyjnej.

Pjongjang masowo eksportuje "programistów"

Problem północnokoreańskich "fałszywych pracowników" nie jest nowy, ale w ostatnich latach znacząco przybrał na sile. Według doniesień koreańskiego The Chosun Daily liczba prób zdobycia zatrudnienia przez osoby powiązane z reżimem wzrasta rok do roku o setki procent. Hakerzy zaangażowani w proceder posługują się spreparowanymi życiorysami, podszywają się pod obywateli USA lub Europy, a w niektórych przypadkach korzystają z pomocy lokalnych "pośredników", takich jak m.in. osoby prowadzące farmy laptopów pomagających ukryć prawdziwą lokalizację.

W trakcie rozmów kwalifikacyjnych coraz częściej pojawiają się też oznaki użycia narzędzi AI. Rekruterzy zwracają uwagę na nienaturalne pauzy, odpowiedzi brzmiące jak odczytywane z generatora tekstu czy problemy z reagowaniem na pytania wymagające spontaniczności. Zdarza się również, że kandydaci odmawiają udostępnienia ekranu lub nagle przerywają połączenie w momencie weryfikacji.

Nie oznacza to jednak, że "test z obrazy dyktatora" jest rozwiązaniem uniwersalnym. Specjaliści podkreślają, że część północnokoreańskich pracowników działa poza granicami kraju - na przykład w Chinach czy Rosji - gdzie kontrola państwa może być mniej bezpośrednia. W takich przypadkach podobne pytanie nie musi przynieść oczekiwanego efektu.

Nawet jeżeli nic nie zdarza się dwa razy, to przykład ten dobrze pokazuje jak bardzo zmieniła się dynamika rekrutacji w erze pracy zdalnej. Tam, gdzie jeszcze kilka lat temu wystarczała weryfikacja dokumentów i doświadczenia, dziś potrzebne są także metody uwzględniające kontekst geopolityczny, psychologiczny i technologiczny. Jedno krótkie zdanie może nie zastąpi pełnej procedury bezpieczeństwa, ale bywa zaskakująco skutecznym filtrem pierwszego kontaktu.

Więcej na temat północnokoreańskich hakerów w szeregach amerykańskiego rynku IT:

REKLAMA
REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-04-07T09:51:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-07T08:01:13+02:00
Aktualizacja: 2026-04-07T06:33:49+02:00
Aktualizacja: 2026-04-07T06:19:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-07T05:56:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-06T09:15:00+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA