Wielka kasa na polski statek. Projekt to prawdziwy kosmos
To ma być jedna z najbardziej zaawansowanych jednostek tego typu w Polsce. Statek dostanie laboratoria, system DP-2 i klasę lodową PC6.

Wiceminister infrastruktury Arkadiusz Marchewka poinformował przy podpisaniu decyzji o dofinansowaniu, że znacząca część środków z programu dla uczelni morskich, dokładnie 625 mln zł, trafi do Politechniki Morskiej w Szczecinie na budowę nowej jednostki. Pierwsza transza to ponad 100 mln zł, a sam Marchewka zapowiedział, że cięcie blach mogłoby nastąpić już w przyszłym roku.
Nowy statek nie jest osobną, przypadkową inwestycją. To element wieloletniego programu Budowa statków dla uczelni morskich w latach 2025-2029, przyjętego przez rząd 30 września 2025 r. Cały program ma wartość 975 mln zł i obejmuje dwie jednostki: nowy żaglowiec dla Uniwersytetu Morskiego w Gdyni oraz statek szkolno-badawczy dla szczecińskiej politechniki. Sama szczecińska część tego programu jest więc jedną z największych pojedynczych inwestycji w polskiej edukacji morskiej ostatnich lat.
To ma być następca Nawigatora XXI, ale o klasę wyżej
Nowa jednostka ma zastąpić statek Nawigator XXI, używany od 1997 r. Obecna jednostka nadal wykonuje rejsy dydaktyczne i badawcze, ale jej możliwości techniczne i przestrzenne są już mocno ograniczone. Uczelnia nie wymienia więc sprawnego statku z kaprysu, tylko próbuje doskoczyć do poziomu, który dziś w badaniach morskich i szkoleniu kadr staje się standardem.
Nowy statek ma być jednostką dwufunkcyjną. Dominująca będzie funkcja edukacyjna, ale równie ważna ma być funkcja naukowa. To oznacza, że na pokładzie mają szkolić się nie tylko przyszli nawigatorzy, lecz także studenci innych kierunków, a sama jednostka ma być dostępna również dla polskiego i europejskiego środowiska naukowego w ramach projektów międzynarodowych.
Według danych opublikowanych przez Politechnikę Morską statek ma mieć około 93 m długości, około 16,5-18 m szerokości, zanurzenie eksploatacyjne rzędu 6,8 m, prędkość eksploatacyjną 13-14 węzłów, prędkość maksymalną 15-17 węzłów i zasięg około 10 tys. mil morskich. Do tego dochodzą klasa lodowa kategorii B i Ice Class PC6, system dynamicznego pozycjonowania DP-2 oraz autonomiczność wynosząca minimum 60 dni. Maksymalnie na pokładzie ma przebywać około 81 osób, w tym 12-14 członków stałej załogi oraz 48 studentów i 16 naukowców.
Wyposażenie dodatkowe robi wrażenie
Najbardziej imponujące w tym projekcie nie są jednak same gabaryty, tylko to, co ma znaleźć się na pokładzie. Uczelnia zapowiada laboratoria badawcze i mobilne laboratoria kontenerowe, aparaturę pomiarowo-badawczą, urządzenia do poboru próbek biologicznych, wody i dna, dźwigi, bramownicę rufową typu A, szybkie łodzie ratownicze RIB oraz lądowisko dla dronów zintegrowane z kadłubem. Do tego dochodzą roboty podwodne, nowoczesne systemy łączności i obserwacji oraz ekologiczny układ paliwowy przygotowany do systemu dual fuel z wykorzystaniem MDO i metanolu.
Przeczytaj także:
Na stronie projektu Politechnika Morska mocno akcentuje jeszcze jeden wymiar tej inwestycji, a mianowicie bezpieczeństwo i monitoring morza. Nowoczesny statek szkolno-badawczy pozwoli na prowadzenie niezależnego, suwerennego monitoringu akwenów, co ma znaczenie w czasach zagrożeń hybrydowych, sabotażu infrastruktury krytycznej i ingerencji w przestrzeń morską. Wymieniane są nawet konkretne obszary znaczenia takich działań: bezpieczeństwo żeglugi, stan środowiska morskiego oraz infrastruktura podmorska, w tym kable, gazociągi i instalacje offshore.
* Źródło grafiki wprowadzającej: Politechnika Morska w Szczecinie



















