Nowe radary dla Patriotów. Zyskają supermoc
USA inwestują w rozwój nowej generacji radarów dla Patriotów. LTAMDS ma dać pełne pokrycie dookólne i lepsze śledzenie wielu celów jednocześnie.

Pentagon dokłada kolejną partię nowych radarów LTAMDS do systemu Patriot. Dla amerykańskiej armii to kolejny krok w wymianie jednego z najważniejszych elementów obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej, a dla Polski ważny sygnał, bo dokładnie ten sam radar został już kupiony w drugiej fazie programu Wisła. Nowe zamówienie obejmuje 5 radarów oraz pakiet elementów zapasowych, usług, oprogramowania i dokumentacji, a jego realizację rozpisano aż do sierpnia 2031 r.
Najważniejsze w tej decyzji nie jest samo 5 dodatkowych radarów, lecz to, że LTAMDS przestaje już być dodatkiem do Patriota, a staje się jego docelowym sensorem nowej generacji. Departament Obrony USA potwierdził kontrakt z Raytheon Missiles & Defense na kolejną partię radarów. Oznacza to, że system jest traktowany jako pełnoprawny filar dalszej rozbudowy amerykańskiej obrony powietrznej.
LTAMDS został już wcześniej skierowany do produkcji niskoseryjnej. Radar wszedł w ten etap po zakończeniu kluczowych kamieni milowych programu. Nowy kontrakt nie jest więc zapowiedzią odległej technologii, ale częścią procesu wyposażania jednostek.
Co właściwie zmienia LTAMDS?
Największa różnica względem starszego radaru Patriota dotyczy przede wszystkim pola widzenia. LTAMDS wykorzystuje trzy anteny ścianowe w technologii AESA z azotkiem galu: 1 główną i 2 boczne. Dzięki temu zapewnia obserwację w pełnym zakresie 360 stopni w azymucie. To bardzo ważne, bo klasyczny radar Patriota działa sektorowo i nie widzi przestrzeni dookoła w taki sam sposób.
Drugą sprawą jest jakość samego wykrywania i śledzenia celów. LTAMDS to radar zdolny do pracy w złożonym środowisku zagrożeń, obejmującym samoloty, śmigłowce, drony, pociski manewrujące i zagrożenia balistyczne. Chodzi więc nie tylko o widzenie szerzej, ale też o lepsze zarządzanie większą liczbą jednoczesnych śladów i o szybsze przekazywanie danych do systemu kierowania ogniem.
My też się załapiemy na nowości
Warszawa już wcześniej zamówiła 12 radarów LTAMDS w ramach drugiej fazy programu Wisła. Oznacza to, że każda kolejna decyzja Pentagonu dotycząca LTAMDS ma dla Polski wartość nie tylko obserwacyjną, ale też praktyczną. Pokazuje bowiem tempo dojrzewania samego programu, stabilność linii produkcyjnej i skalę, z jaką radar staje się standardem po stronie USA.
To samo widać po kolejnych potencjalnych klientach eksportowych. DSCA informowała niedawno także o zgodzie na pilny zakup 8 radarów LTAMDS dla Kuwejtu. Taki ruch oznacza, że nowy sensor Patriota nie jest projektowany wyłącznie pod własne potrzeby armii amerykańskiej, ale ma stać się jednym z głównych produktów eksportowych całego systemu.
Nadchodzi koniec martwych stref
Przez lata najpoważniejszą, najczęściej wytykaną bolączką legendarnego systemu Patriot pozostawała sektorowość jego starszego radaru. Sprzęt po prostu nie widział tego, co działo się za jego plecami. Na współczesnym, bezwzględnym polu walki, zdominowanym przez zmasowane, wielokierunkowe ataki rojów dronów, nisko lecące pociski manewrujące i błyskawiczne uderzenia rakiet balistycznych, takie ograniczenie pola obserwacji stało się dla obrońców luką wręcz krytyczną.
Przeczytaj także:
Nowoczesny radar LTAMDS wkracza do gry po to, by nie tyle przypudrować tę sprzętową słabość, co ostatecznie i bezpowrotnie ją wyeliminować. Właśnie dlatego wpięcie go w architekturę obronną to potężny, technologiczny skok jakościowy, który na nowo definiuje możliwości bojowe całej tarczy.



















