Kłócą się o małpki, a tu trzeba działać. "Mogliśmy uniknąć tego śmietniska"
Chętni biorący udział w akcjach sprzątania rzek mówią wyraźnie: system kaucyjny działa, ale przez to, że nie obejmuje "małpek", te ciągle zaśmiecają środowisko.

Pominięcie w systemie kaucyjnym jednorazowych szklanych butelek, a więc głównie tzw. "małpek", od samego początku oceniałem jako duży błąd. Ministerstwo Klimatu i Środowiska tłumaczyło się troską o małe sklepy i chęcią zaproszenia ich do zbiórki. Nie było to dęte wyjaśnienie, ale też niezbyt zadowalające. Miejsce na półkach – i to takich eksponowanych – jakoś zawsze się znajduje, nie ma również problemu z tym, żeby przyjąć butelki na magazyn. Ale żeby je przyjmować? O, to już za wiele.
A problem jest przecież spory i nawet nie mam na myśli kwestii związanych z uzależnieniem. Gołym okiem widać, co dzieje się z butelkami, gdy upragniona zawartość wlana zostanie w gardła. Lądują gdzie popadnie.
- Zamiast trawy na skwerach często niestety rosną "butelkus pospolitus" – zwracał uwagę Krzysztof Kwarciak, prezes fundacji "Można Lepiej!". I można byłoby uśmiechnąć się na to zabawne określenie, gdyby nie to, że w parkach czy na trawnikach faktycznie da się dostrzec więcej butelek niż w niejednym sklepie.
Przedstawiciele resortu mówili, że im też małpki wadzą i chcieliby rozszerzenia systemu kaucyjnego, ale potrzeba czasu. Najpierw mieliśmy przyzwyczaić się do odnoszenia plastikowych butelek i puszek, a potem wróci się do tematu szkła. Z czasem uspokajano bardziej i podawano termin: "w czerwcu wszystko się okaże", jak zapowiadano. Nawet w ostatnich dniach padła ważna deklaracja dotycząca czerwca.
Wygląda jednak na to, że doszło do pewnego przyspieszenia.
- We wrześniu do porządku prac rządu ma trafić ustawa włączająca "małpki" do systemu kaucyjnego – napisała na Twitterze Katarzyna Pełczyńska, ministra funduszy, po spotkaniu z Pauliną Hennig-Kloską, ministrą klimatu i środowiska.
- Ministerstwo będzie pracowało nad tym, żeby "małpki" pojawiły się w systemie kaucyjnym. To jest epokowa decyzja, dlatego że te "małpki" zaścielają polskie trawniki. To jeden z wymiernych efektów tej wczorajszej rozmowy – potwierdził wiceminister cyfryzacji Michał Gramatyka w rozmowie z dziennikarzem RMF FM Kacprem Wróblewskim.
Nieco inaczej jak się okazuje wydarzenie zapamiętała sama ministra klimatu, która na Twitterze przypomniała, że o "małpkach" wspominała publicznie wielokrotnie, więc to żadna nowość ani "decyzja podjęta pod wpływem wczorajszej rozmowy".
Dotychczas słyszeliśmy jednak, że w czerwcu dojdzie do rozmów, a na dodatek ewentualnych zmian nie można wprowadzać zbyt szybko. Tutaj zaś pojawiały się zapowiedzi o ustawie, która gotowa będzie już we wrześniu.
Oby tylko "małpki" nie roztrzaskały się o polityczne spory. A raczej: oby nie przetrwały poza systemem kaucyjnym ze względu na kłótnie polityków.
Problem jest poważny i wymaga działań nie na tu i teraz, a wręcz na wczoraj
Członkowie stowarzyszenia Eko-Unia sprzątali niedawno Odrę i podzielili się przykrymi wnioskami. Znaleziono najwięcej szklanych butelek i plastików.
Gdyby butelki szklane były objęte systemem kaucyjnym, prawdopodobnie nie byłoby ich aż tyle – a może wcale. Widać to wyraźnie tam, gdzie kaucja już działa – podsumowali.
No właśnie. Mimo że plastik dalej jest znajdywany przez uczestników podobnych akcji, to głównie są to opakowania stare, jeszcze niekaucyjne. Butelek z logo kaucji nie widać, a jeśli się trafiają, to jest ich bardzo niewiele.
- Po pierwszych akcjach sprzątania Odry i jej dopływów w ramach tegorocznej edycji widzimy, że znacznie zmniejszyła się liczba plastikowych butelek i aluminiowych puszek. Nadal jednak problem stanowią butelki po alkoholu, tzw. małpki. Wyłączono je z systemu, mimo że to jedne z najczęściej znajdowanych odpadów. Jeśli będą one podlegać kaucji, możemy liczyć na jeszcze czystsze środowisko i więcej tego cennego surowca w recyklingu – przekonywał Dominik Dobrowolski, ekolog i współorganizator Akcji Czysta Odra.
I pomyśleć, że mogliśmy mieć to już za sobą. Każdy miesiąc braku działań oznacza zaśmiecone środowisko. Po co więc czekać?



















