Wielka legenda Xboxa powraca. Wygadali datę premiery nowego Halo
Halo: Campaign Evolved - data premiery wycieka z ankiety sklepu. I wygląda na to, że Microsoft celuje w lato.

Halo znowu wraca do punktu wyjścia - choć w tym przypadku ciut za bardzo dosłownie. Remake kultowego Halo: Combat Evolved, tym razem pod tytułem Halo: Campaign Evolved, ma być jednym z najważniejszych tytułów Xboxa w bieżącym roku. Gra powstaje na Unreal Engine 5, trafi nie tylko na Xbox Series X|S i PC, ale też na PS5 - a Microsoft wyraźnie liczy, że to będzie nowe otwarcie dla marki.
Oficjalnie wciąż nie wiemy, kiedy dokładnie zagramy. Nieoficjalnie - wiemy już całkiem sporo. I to nie z żadnego postu na social mediach od autora wątpliwej reputacji tylko… z ankiety jednego ze sklepów.
W oczekiwaniu na Halo jest jeszcze to:
Skąd ten przeciek? Koreański sklep, ankieta i zbyt szybki palec
Cała historia zaczyna się od ankiety przedsprzedażowej jednego z koreańskich sprzedawców. Formularz miał badać zainteresowanie Halo: Campaign Evolved, ale ktoś najwyraźniej wrzucił do niego więcej niż powinien. W treści pojawiła się konkretna data premiery: 28 lipca 2026 r. Ankieta bardzo szybko zniknęła, ale internet - jak to internet - zdążył zrobić zrzuty ekranu i wrzucić je na Reddita.
To nie jest pierwszy raz, kiedy daty gier wypływają właśnie w ten sposób. Detaliści często dostają wstępne okienka premierowe wcześniej niż gracze, bo muszą planować kampanie marketingowe, półki, sloty w sklepach online. Zwykle obowiązuje embargo, ale wystarczy jeden błąd w CMS-ie albo źle skonfigurowana ankieta i mamy "przypadkowy" przeciek.
W tym przypadku przeciek nie wygląda na przypadkową datę wpisaną losowo. Halo: Campaign Evolved przeszło już proces klasyfikacji wiekowej w koreańskim GRAC, a w przypadku dużych gier AAA zwykle dzieje się to na kilka miesięcy przed premierą. To dobrze spina się z końcówką lipca jako realnym celem.
Uwielbiam Halo, więc się ekscytuję. Takich jak ja może być jednak zbyt mało

Jeśli ktoś liczył na zupełnie nowe Halo z numerkiem w tytule to trudno oczekiwać, że nagle zacznie skakać z radości. Halo: Campaign Evolved to projekt z definicji zachowawczy. Z drugiej strony - to też szansa, by przypomnieć sobie, dlaczego ta seria w ogóle stała się ikoną gamingu. Jeśli remake dowiezie jakość oprawy, zachowa feeling oryginału i nie utonie w kontrowersjach wokół monetyzacji to może okazać się jednym z ciekawszych „powrotów do przeszłości” w tym roku.
Daty z przecieków wyglądają wiarygodnie, ale dopóki nie padną na scenie z ust Microsoftu pozostają tylko dobrze uargumentowaną prognozą. A potem i tak wszystko zweryfikuje jedno: czy po odpaleniu pierwszej misji znowu poczujemy to samo, co przy pierwszym wyjściu na powierzchnię pierścienia.



















