Monster Hunter Stories 3 to pierwszy raz, kiedy trzeba dać serii szansę - test
Monster Hunter Stories 3: Twisted Reflection to trzecia odsłona pobocznej serii, ale dopiero pierwsza, która zainteresuje szerokie grono graczy. To zasługa dojrzalszej opowieści, szczegółowej grafiki oraz filmowej narracji. Stories w końcu wyszło z przedszkola.

Jestem fanem Monster Huntera i być może dlatego seria z dopiskiem Stories nigdy mnie nie kupiła. Łowieckie doświadczenie zdobywałem już za czasów PSP, kiedy poziom trudności rozgrywki wbijał w ziemię. Kolorowe, wesołe, dziecinne MH Stories silnie z tym kontrastuje, promując więź łowców i bestii w stylu Pokemonów. Biznesowo świetny pomysł, ale dla mnie osobiście niezbyt strawny.
Oczywiście dałem pierwszemu Monster Hunter Stories szansę. Wszakże Capcom rzadko kiedy zawodzi. Niestety, dziecinny styl graficzny, wielkie głowy bohaterów, brak angielskiego udźwiękowienia postaci oraz wszechobecna infantylizacja odrzuciły mnie od ekranu. Teraz, po prawie 10 latach, seria na szczęście dojrzała.
Ograłem Monster Hunter Stories 3 i spieszę powiadomić: seria w końcu wyszła z przedszkola.
To wciąż ta pogodna część marki Monster Hunter, gdzie ujeżdża się bestie zamiast na nie polować. Jednak praktycznie każdy aspekt MHS3 dojrzał. Widać to od razu po oprawie. Jest znacznie bardziej szczegółowa. Zniknęły wielkie głowy, bohaterowie nabrali realistycznych cech, kobiety i mężczyźni wyraźnie się różnią. Czasem aż nazbyt, co by wspomnieć obcisłe wdzianko pewnej księżniczki.
Oprawa graficzna ewoluowała z kolorowego eksperymentu dla Nintendo 3DS do dużego jRPG z otwartym światem. Pod względem stylu, designu i szczegółowości grze znacznie bliżej do takich serii jak Persona czy Xenoblade Chronicles niż pierwszego Stories. Uważam to za krok we właściwym kierunku, dzięki któremu seria może trafić do szerszego grona odbiorców. Co za dużo chibi i kawaii, to niezdrowo.


Dzięki nowemu podejściu do grafiki, produkcja znacznie wypiękniała. Wersję przedpremierową ogrywam na konsoli Nintendo Switch 2 i nawet tutaj tytuł prezentuje się naprawdę godnie. Może nie tak dobrze jak FF7 Remake, ale otwarte przestrzenie są miłe dla oka. Najlepiej wyglądają jednak aglomeracje. Średniowieczne miasto z zamkiem warownym czy wioska wewnątrz dżungli, jest na czym zawiesić oko. Tylko efekt pop-up mocno straszy.
Wraz z dojrzewającą oprawą spoważniała narracja. Jest bardziej filmowo, są też brutalniejsze momenty.
Zdrada, niewierność małżeńska, utrata przyjaciela, zbrodnie wojenne – to motywy, które pojawiają się w Monster Hunter Stories 3: Twisted Reflection. Oczywiście w grzecznej formie, ale jednak. Pod tym względem różnica w porównaniu do pierwszej odsłony jest kolosalna. Gracz taki jak ja w końcu nie ma wrażenia, że bierze udział w teatrzyku dla przedszkolaków.
Główny wątek fabularny jest niezły. Jako książę prosperującego królestwa chronimy granice przed podłym sąsiadem. Szybko okazuje się jednak, że ościenne państwo wcale nie jest tak paskudne, na naszym dworze szerzy się propaganda, a sami mamy sporo za uszami. Twisted Reflection nie boi się zamieszać w tradycyjnym kotle podziału na dobro i zło, co wychodzi produkcji wyłącznie na dobre.
Wisienką na narracyjnym torcie są – po raz pierwszy w serii – pełne kwestie mówione w języku angielskim. Dodajmy do tego polskie napisy, a wychodzi bardzo przyjemna kombinacja. Urzekły mnie zwłaszcza potworki (monsties) w rodzimym tłumaczeniu oraz wielka bestia Andzia. Widać, że ktoś włożył tu serce, nie składano wszystkiego translatorem AI.


Największe wątpliwości budzi we mnie walka. Jest złożona, ociężała i zaprojektowana pod min-maxowanie.
Monster Hunter Stories 3 to klasyczne turowe jRPG. Starcia są więc mozolne i powtarzalne. Aby ubić wielką bestię, trzeba się nieźle namachać żelastwem. Mimo skutecznego dopasowania żywiołów oraz typów ataku do konkretnego przeciwnika, potyczki potrafią trwać kilka minut. Pod tym względem nawet konserwatywny Octopath Traveler 0 wydaje się dynamiczniejszy.
Z drugiej strony MHS3 bywa przyjemnie trudny. Główny bohater potrafi paść od dwóch ciosów. Dlatego wykorzystanie przedmiotów, odpowiednie komendy bestii oraz planowanie na przynajmniej turę do przodu to absolutne podstawy. Tak samo jak dobieranie konkretnego oręża i pancerza pod dany typ bestii. To zdecydowanie NIE SĄ Pokemony. No i bardzo dobrze.
Producenci zadbali o odpowiednią głębię dla miłośników min-maxowania. Wymiatacze mogą wykradać jaja i hodować najsilniejsze typy potworków, analizując ich potencjał na poziomie genów oraz poszczególnych umiejętności. Do tego cechy bestii są swobodnie przenoszone, przez co fani pompowania parametrów spędzą w ustawieniach wieeele czasu.
Monster Hunter Stories 3: Twisted Reflection - na czym polega pętla rozgrywki?
- Gracz porusza się między otwartymi strefami z potworami oraz aglomeracjami
- W otartych strefach możliwa jest jazda, latanie i pływanie na grzbiecie potwora
- Gracz zbiera potwory, wykradając jaja z gniazd. Później czeka na wyklucie
- Gracz ulepsza broń i pancerz walcząc z dzikimi bestiami
- Podczas walki graczowi towarzyszą jego potwory, zawsze jeden aktywny
- Główny wątek fabularny to mieszanka walki, eksploracji i przerywników
- Gracz miesza cechy oraz umiejętności zebranych potworków













Ciekawe mamy czasy. Monster Hunter Wilds rozczarowało prostotą, Monster Hunter Stories 3 zaskakuje dojrzałością.
Ostatnia główna odsłona odstraszyła weteranów automatyzacjami. Przez nie Monster Hunter stał się przystępniejszy niż kiedykolwiek, ale jednocześnie stracił część swojego surowego uroku. To właśnie dzięki niemu zakochałem się w serii wieeele lat temu. Stories idzie w przeciwnym kierunku - staje się większe, bardziej złożone i trudniejsze, dając wymagającym hodowcom stworków pole do popisu.
Nie mam wątpliwości: Twisted Reflection będzie pierwszą odsłoną MH Stories, którą przejdę w całości. Po pierwszych 20 godzinach zostałem pozytywnie zaskoczony. Nie jest to może gra wybitna, ale mamy do czynienia z największym i najładniejszym reprezentantem serii. Takim, który ma do opowiedzenia ciekawą historię i przejawia ambicje, jakich wcześniej brakowało. Także z powodów budżetowych.
- Wersja przedpremierowa gry została dostarczona Spider's Web przez dystrybutora
- Zrzuty ekranu zostały wykonane przez autora na konsoli Nintendo Switch 2
- Premiera gry jest zaplanowana na 13 marca 2026







































