Gra na Switcha 2 nie ma prawa wyglądać tak dobrze. Final Fantasy VII to czary
Final Fantasy VII Remake Intergrade dla konsoli Nintendo Switch 2 to nie jest gra. To cud techniki optymalizacji. Nie sądziłem, że mobilne urządzenie Japończyków może renderować tak piękną, złożoną oprawę graficzną. Palce lizać.

Final Fantasy VII Remake Intergrade to jeden z najbardziej imponujących portów w historii gamingu. Brzmi patetycznie, ale nie ma w tym cienia przesady. Gra nie tylko została wciśnięta do konsoli Nintendo Switch 2, ale do tego wygląda kapitalnie. Zwłaszcza w trybie mobilnym, gdzie ekran 1080p skutecznie skrywa niedoskonałości oraz powzięte kompromisy.
Odpalając Final Fantasy VII Remake Intergrade, ma się wrażenie, że twórcy stworzyli tę gry na cheatach.
Już poprzedni Switch doczekał się kilku niemożliwych portów. Co ciekawe, dwa imponujące dotyczą polskich gier. Dying Light oraz Wiedźmin 3 nie tylko działają na pierwszych Switchu, ale są do tego całkiem grywalne. Z kolei na Switchu 2 nieźle działa rodzimy Cyberpunk 2077, będący przy okazji motorem napędowym japońskiej konsoli podczas premiery. Zaszczyt i wyróżnienie.
Jednak to nie Cyberpunk, a Final Fantasy VII Remake Intergrade sprawia, że łamię sobie głowę: cholera, jak to w ogóle możliwe? Gram kolejną godzinę, ubijam następnych bossów, ale wciąż mam wrażenie, że to niemożliwe, by Switch 2 natywnie renderował TAKĄ oprawę. Czuję się, jakbym siedział na GeForce NOW albo Amazon Lunie, ale bez lagów i artefaktów. Tymczasem FF7 śmiga natywnie, wyciskając ze sprzętu Nintendo ostatnie soki.



Oczywiście to nie tak, że gra wygląda tak dobrze jak na PS5 czy nawet Xboksie. Kompromisy musiały zostać powzięte. Mały ekran handhelda skutecznie je jednak maskuje, dzięki czemu nie ma się wrażenia, że FF7 dla Switcha 2 to ubogi krewny odsłon dla stacjonarnych platform. Przeciwnie - produkcja śmiga lepiej niż Final Fantasy VII Remake z czasów PS4.
Final Fantasy VII Remake Intergrade to najładniejsza gra na konsoli Nintendo Switch 2. Fakt, nie opinia.
Polski Cyberpunk 2077 imponuje skalą, Metroid Prime 4 ma kilka klimatycznych miejscówek, a Yakuza 0 zachwyca autentycznością. Jednak to FF7 jest najpiękniejsze. Jeśli chcecie zobaczyć, na co realnie stać drugiego Switcha, to właśnie uruchamiając tę produkcję. Nawet w formie bezpłatnego dema. Szkoda tylko, że w wersji demonstracyjnej przechodzimy wyłącznie nocną sekwencję otwierającą. To za dnia produkcja jest bowiem najpiękniejsza.
Co robi szczególne wrażenie? Coś nieoczywistego: światłocień. Jest naprawdę złożony. To interesujące o tyle, że zazwyczaj właśnie efekty świetlne są kastrowane podczas portowania na słabszą platformę. Tymczasem Final Fantasy VII Remake Intergrade zachowało drobne perełki, jak snopy światła przedzierające się przez włosy głównego bohatera, a nawet rozjaśniające jego płatki uszu! Mam nadzieję, że ten efekt widać na wykonanych przeze mnie screenach.
Cienie są mocne i wyraźne, jest też ich sporo. Światła są mocno dopompowane, co może razić kogoś przyzwyczajonego do naturalnego oświetlenia ray tracing na PC. Jeżeli jednak nie pochodzisz z klasowej elity graczy, tego typu efekty na pewno zrobią na tobie wrażenie. Podoba mi się też, że podczas jednej sceny widzimy wiele źródeł światłocienia na tle tekstur w naprawdę znośnej rozdzielczości.



Jak osiągnięto tak świetną oprawę? Kosztem wysokiej płynności oraz natywnej rozdzielczości.
Final Fantasy VII Remake Intergrade działa w 30 klatkach na sekundę. Do tego od czasu do czasu, sporadycznie, ale jednak zdarza się chrupnięcie. Na szczęście te 30 fps-ów znośnie komponuje się z dosyć mozolną rozgrywką. Teoretycznie mamy tutaj starcia w czasie rzeczywistym, ale gameplay silnie nawiązuje do starć turowych. Nie potrzeba tu precyzji godnej CS2 ani wyczucia czasu z Dark Souls.
Jeśli jednak gramy na wielkim ekranie w salonie, czasem brakuje ostrości. Nawet nie tyle całego kadru, co poszczególnym obiektom 3D, zwłaszcza humanoidom robiącym za tło. Widać, że algorytmy upscalingu robią co mogą, ale niektóre obszary sceny pozostają rozmazane. Efekt jest niemal niewidoczny na ekranie tabletu, ale wielki 65-calowy TV obnaża japońskie sztuczki.
Kluczowe pytanie brzmi: czy psuje to rozgrywkę? Na szczęście nie. Oczywiście doświadczenie nie jest tak epickie jak na PS5 Pro. Widoki nie zapierają oddechu w piersi tak samo jak na stacjonarnej konsoli. Port dla Switcha 2 jest jednak na tyle sprytny i zgrabny, że jeśli ktoś gra w FF7 po raz pierwszy, to nie będzie miał poczucia obcowania z wersją gorszej kategorii. To duże osiągnięcie.
Kontrowersje budzi nowy, ułatwiony tryb, ale hej - nikt nie zmusza do jego aktywacji.
Nowością w Final Fantasy VII Remake Intergrade dla Switcha 2 (i Xboksa) jest uproszczony tryb fabularny, w którym możemy regulować masę parametrów rozgrywki. Na przykład to, aby nasz pasek super umiejętności był stale aktywny. Albo to, że nieustannie odnawia się nam mana i życie. Poziomy posiadanej materii także możemy od razu podnieść do maksimum. Czyli jak nic granie na kodach.



Krytycy nowego rozwiązania zapominają jednak, że jest ono opcjonalne. Nikt nie zmusza do aktywacji tych ułatwień w ustawieniach. Za to osoby takie jak ja, które Final Fantasy VII Remake Intergrade przeszły już dawno, zyskały zestaw ciekawych narzędzi, dzięki którym mogą eksperymentować na nowe sposoby z dobrze znaną produkcją. Mamy więc do czynienia z zaletą, nie wadą.
Jestem bardzo zadowolony z tego, jak piękne gry ukazują się teraz na Switchu 2. Poziom obniża… samo Nintendo.
Final Fantasy VII Remake Intergrade, Yakuza Kiwami 3 czy Cyberpunk 2077 - to wszystko produkcje cieszące oczy. Zewnętrzni producenci pokazują, że moc Switcha 2 wcale nie jest problemem. Wystarczy po prostu przeznaczyć odpowiednio wiele środków na optymalizację i testy. Dzięki temu przenośna konsola Nintendo oferuje doświadczenia AAA na małym ekranie, znacząco przebijając możliwościami na przykład Steam Decka.
Szkoda tylko, że samo Nintendo nie świeci przykładem. Gry, które powinny być graficznymi fajerwerkami, jak Metroid Prime 4, wyglądają co najwyżej znośnie. Dlatego cieszy mnie, że na tę platformę trafiają takie sztosy jak FF7, pokazujące prawdziwy potencjał drzemiący w mojej konsoli.
Wszystkie zrzuty ekranu zostały wykonane na konsoli Nintendo Switch 2 w trybie mobilnym







































