VPN już ci nie pomoże. Nie obejrzysz meczu
Canal+ domyka sieć wokół piratów IPTV. Francuski sąd zmusza VPN-y do blokowania nielegalnych streamów. Sorry, ale trzeba będzie płacić.

Walka z piractwem IPTV w Europie dawno nie była tak intensywna. Francuski Canal+ od kilku lat prowadzi jedną z najbardziej agresywnych i konsekwentnych kampanii prawnych przeciwko nielegalnym transmisjom sportowym. Jej najnowszy rozdział to orzeczenie sądu w Paryżu z 14 stycznia, które nakazuje NordVPN i Surfsharkowi blokowanie dostępu do szesnastu platform transmitujących Premier League.
Trzy fronty jednej wojny: ISP → DNS → VPN
Początkowo walka przebiegała dość standardowo: nadawca uzyskiwał nakazy blokowania pirackich domen przez francuskich operatorów - Orange, SFR, Free czy Bouygues Télécom. Problem? Bardziej świadomi użytkownicy po prostu zmieniali DNS na publiczny resolver Google (8.8.8.8), Cloudflare (1.1.1.1) albo OpenDNS od Cisco (208.67.222.222). Blokady ISP stawały się wtedy bezużyteczne.
Czytaj też:
Canal+ uderzył więc w kolejny element łańcucha. W 2024 r. sąd w Paryżu nakazał Google’owi, Cloudflare’owi i Cisco blokowanie 117 pirackich domen bezpośrednio na poziomie DNS. Cisco po prostu wyłączyło OpenDNS we Francji i Portugalii, Google zapowiedział wdrożenie blokad w 24 godziny. Tylko Cloudflare próbował protestować, ale ostatecznie również się podporządkował.
Wówczas piraci masowo przenieśli się na VPN-y. I wtedy Canal+ zrobił coś, czego wcześniej nie próbował nikt w Europie: pozwał największych dostawców VPN.
Najgoręcej, a jakże, w maju
W maju ubiegłego roku sąd w Paryżu wydał orzeczenie: pięciu największych dostawców VPN - NordVPN, Surfshark, ExpressVPN, CyberGhost i ProtonVPN - zostało zobowiązanych do blokowania 203 domen związanych z pirackimi transmisjami Ligi Mistrzów, Premier League i TOP 14. Najważniejsze było jednak coś innego: po raz pierwszy w historii europejski sąd uznał dostawców VPN za pośredników technicznych współodpowiedzialnych za umożliwianie piractwa.
To analogiczne traktowanie do operatorów internetowych. A to oznacza, że VPN-y przestały być nietykalne.
Dostawcy mieli trzy dni na wdrożenie blokad, a lista domen mogła być dynamicznie rozszerzana we współpracy z regulatorem ARCOM - bez konieczności ponownego kierowania sprawy do sądu.
Eskalacja: F1, tenis, Ligue 1
Po majowym wyroku ruszyła lawina kolejnych decyzji:
- blokady serwisów transmitujących Formułę 1,
- blokady pirackich streamów turniejów WTA,
- blokady domen związanych z Ligue 1 i Ligue 2.
Kulminacja nastąpiła na przełomie roku. 18 grudnia sąd nakazał zablokowanie 13 kolejnych domen IPTV. 14 stycznia - już konkretnie NordVPN i Surfshark - otrzymały nakaz blokowania 16 platform transmitujących Premier League.
Decyzje obowiązują do końca sezonu 2025/2026 i są obwarowane karami finansowymi.
Prywatność kontra prawa autorskie. Sąd: priorytet ma ochrona treści
Dostawcy VPN bronili się argumentami, które w tej branży są fundamentem marketingu: polityką braku logów i ochroną prywatności użytkowników.
Sąd w Paryżu odrzucił te argumenty bez wahania. W uzasadnieniu stwierdzono, że ochrona praw własności intelektualnej ma pierwszeństwo przed zobowiązaniami umownymi dostawców VPN wobec klientów.
Francja nie działa w próżni. Włochy poszły jeszcze dalej, wdrażając system Piracy Shield, który wymusza blokowanie nielegalnych streamów w ciągu 30 minut od zgłoszenia. No i cóż. Jedno błędne polecenie zablokowało adres IP Cloudflare → 40 mln domen offline. Inne polecenie odcięło subdomenę Google wykorzystywaną przez Google Drive → miliony użytkowników bez dostępu do plików. AirVPN wycofał się z Włoch całkowicie --podobnie jak wcześniej OpenDNS z Francji. Co gorsza, mimo całej tej machiny, nie odnotowano wzrostu legalnych subskrypcji.
Wbrew obawom niektórych internautów, wyroki nie zakazują korzystania z VPN. To nadal legalne narzędzia do ochrony prywatności, zabezpieczania połączeń w publicznych sieciach Wi-Fi czy dostępu do zagranicznych katalogów serwisów streamingowych. VPN-y muszą jedynie blokować konkretne domeny wskazane w orzeczeniach - i tylko na serwerach we Francji. Połączenie z serwerem w innym kraju nadal działa normalnie.
W Polsce Stowarzyszenie Sygnał od lat lobbuje za obowiązkową szybką blokadą pirackich streamów
Jeśli francuski precedens trafi do polskich sądów to rynek VPN w naszym kraju może wyglądać zupełnie inaczej. Bo dla samego piractwa nie będzie miało to większego znaczenia. Nawet najbardziej imponujące statystyki nie zmieniają jednego faktu: piracki ekosystem jest zwinny, rozproszony i trudny do wyeliminowania.
Sserwery i CDN-y często znajdują się w Chinach lub innych jurysdykcjach poza zasięgiem UE. Piraci stosują szyfrowanie, rotację domen, rotację serwerów, efemeryczne adresy IP. A aplikacje do korzystania z tych rozwiązań są dostępne w Sklepie Play i App Store - bo same w sobie nie są nielegalne.
To wyścig zbrojeń, który nie ma końca.







































