Koniec dyktatu Ameryki, Visa i Mastercard. Europa buduje cyfrową odpowiedź
Wyciągasz kartę, zbliżasz do terminala, płacisz i twoje dane finansowe właśnie opuściły kontynent. Europa, zaniepokojona dominacją amerykańskich gigantów, mówi w końcu: dość, a szefowie banków wyzywają do "pilnych" działań.

Europejski Bank Centralny ostrzega przed ryzykiem weaponizacji (zamienienia w broń) systemów płatniczych, a nowy, potężny sojusz bankowy stawia na stół rozwiązanie, które ma uniezależnić Stary Kontynent od USA. Czy Wero stanie się europejskim standardem, który wypchnie Visę i Mastercard?
Większość z nas żyje w błogiej nieświadomości. Płacąc za poranną kawę, zakupy w dyskoncie czy subskrypcję streamingu, traktujemy proces płatności jako coś przezroczystego. Tymczasem Christine Lagarde, szefowa Europejskiego Banku Centralnego (EBC), bije na alarm.
W wywiadzie dla irlandzkiego radia stwierdziła wprost: Europa "pilnie" potrzebuje własnego systemu płatności cyfrowych. Powód? Niemal każda transakcja kartowa lub mobilna na naszym kontynencie przechodzi przez infrastrukturę kontrolowaną przez podmioty spoza Europy, głównie Visę, Mastercard, PayPal czy Alipay. To nie tylko kwestia ekonomiczna, ale przede wszystkim luka w bezpieczeństwie narodowym, którą Bruksela chce jak najszybciej załatać.
Płacisz w Europie, dane lecą za ocean
Słowa Lagarde rzucają światło na problem, który przez lata był europejskim martwym punktem. Gdy szefowa EBC zapytała retorycznie: "Skąd pochodzą te systemy? Cóż, albo z USA, albo z Chin," reakcja prowadzącego audycję: "Nie zdawałem sobie z tego sprawy", idealnie podsumowała stan wiedzy przeciętnego konsumenta.
Tymczasem liczby są nieubłagane. Karty odpowiadają za 56 proc. wszystkich transakcji bezgotówkowych w UE, a Visa i Mastercard wspólnie procesują rocznie około 24 bln dol.
Problem leży w architekturze tego systemu. Za każdym razem, gdy Europejczyk płaci kartą dane o tym kto kupił, co, gdzie i za ile, opuszczają europejską jurysdykcję. W obecnej sytuacji geopolitycznej, gdzie Europa gorączkowo próbuje uniezależnić się od Stanów Zjednoczonych w kwestiach obronności czy energetyki, sektor płatności pozostaje krytycznym, a wciąż przeoczonym punktem zapalnym.
Ryzyko jest realne: urzędnicy ostrzegają, że dominacja rynkowa amerykańskich grup może zostać wykorzystana jako broń, jeśli relacje transatlantyckie ulegną pogorszeniu.
Lekcja z Rosji. Bolesna pobudka dla technokratów
To nie jest teoretyzowanie. Katalizatorem zmian stała się sytuacja z 2022 r. Kiedy zachodnie sankcje odcięły Rosję od sieci Visa i Mastercard, krajowe płatności w tym państwie zostały natychmiast sparaliżowane.
Europejscy decydenci zadali sobie wtedy oczywiste, choć niewygodne pytanie: co stałoby się, gdyby USA zdecydowały lub zostały naciskane, by ograniczyć europejski dostęp do tych samych sieci? Odpowiedzią na to zagrożenie jest European Payments Initiative (EPI), konsorcjum 16 największych banków i procesorów płatniczych (w tym BNP Paribas, Deutsche Bank i Worldline), które w lipcu 2024 r. uruchomiło system Wero.
Wero to technologiczna odpowiedź Europy na amerykański duopol. System zbudowano w oparciu o natychmiastowe przelewy kredytowe SEPA (SEPA Instant). To kluczowa różnica technologiczna: Wero pozwala użytkownikom przesyłać pieniądze, używając jedynie numeru telefonu opierając się na natychmiastowych płatnościach z konta na konto (A2A).
Nie ma tu numerów IBAN, nie ma plastikowej karty, a co najważniejsze nie ma pośredników w postaci amerykańskich sieci rozliczeniowych. Cała infrastruktura pozostaje na Starym Kontynencie.
Sojusz 130 milionów użytkowników
Prawdziwy przełom nastąpił jednak 2 lutego tego roku. EPI podpisało historyczne porozumienie z sojuszem EuroPA Alliance. To koalicja krajowych systemów płatności, do której należą włoski Bancomat, hiszpański Bizum, portugalski MB WAY oraz nordycki Vipps MobilePay.
Dzięki tej umowie powstaje gigantyczna, interoperacyjna sieć obejmująca około 130 mln użytkowników w 13 krajach. To zasięg obejmujący niemal 72 proc. populacji UE i Norwegii. Niedawno do inicjatywy dołączyły inne podobne rozwiązania - Blik (Polska), IRIS (Grecja) i Vipps MobilePay (kraje nordyckie), które będą stopniowo integrowane z działalnością operacyjną. Cel jest jasny: umożliwić Europejczykom płacenie i przesyłanie pieniędzy przez granice bez dotykania jakiejkolwiek amerykańskiej infrastruktury.
Statystyki już teraz wyglądają obiecująco. Wero, jeszcze przed integracją z nowymi partnerami, zgromadziło ponad 47 mln zarejestrowanych użytkowników w Belgii, Francji i Niemczech, procesując transfery o wartości przekraczającej 7,5 mld euro.
Płatności detaliczne ruszyły w Niemczech pod koniec 2025 roku, a na liście sieci akceptujących ten standard online znalazły się takie marki jak Lidl, Decathlon, Rossmann czy Air Europa. Francja i Belgia mają dołączyć do tego ekosystemu w 2026 r. Integracja z systemami EuroPA Alliance sprawi, że transgraniczne płatności P2P (telefon na telefon) ruszą pełną parą jeszcze w tym roku, a płatności w sklepach stacjonarnych i e-commerce dołączą w 2027 r.
Więcej na Spider's Web:
Cyfrowe Euro,czyli fundament pod europejską Visę
Martina Weimert, CEO EPI, podkreśla, że "europejska suwerenność płatnicza nie jest już wizją, ale rzeczywistością w trakcie tworzenia". Wtóruje jej Piero Cipollone z zarządu EBC, zaznaczając, że obywatele Europy nie mogą być zależni od systemów, które nie są w ich rękach. Jednak projekt ten ma szersze tło - jest nim cyfrowe euro.
Plan EBC zakłada, że do 2029 r. sprzedawcy w strefie euro będą musieli akceptować cyfrowe euro zarówno w sklepach stacjonarnych, jak i online. Infrastruktura ta ma być otwarta dla sektora prywatnego, co może stanowić technologiczną podwalinę pod budowę europejskiego odpowiednika Visy lub Mastercarda. Jak zauważa Aurore Lalucq, przewodnicząca komisji gospodarczej Parlamentu Europejskiego, cyfrowe euro może zapewnić fundament, na którym po konsolidacji powstanie prawdziwa, europejska potęga płatnicza.
Mimo entuzjazmu, projekt budzi kontrowersje. Część polityków i bankierów lobbuje przeciwko niemu, twierdząc, że państwowa interwencja podważy wysiłki sektora prywatnego. Głosowanie w Parlamencie Europejskim zapowiada się na niezwykle zacięte. Jedno jest jednak pewne: technologiczna wojna o to, kto kontroluje przepływ pieniędzy w Europie, właśnie weszła w decydującą fazę.
Na koniec chciałbym podkreślić, że Polska ma wspomniany wcześniej własny system szybkich płatności Blik i do płacenia nim wszędzie gdzie to możliwe gorąco zachęcam. Sam korzystam z Blika i jestem więcej niż zadowolony. Mam nadzieję, że Europa stworzy swój własny system płatniczy, który zastąpi amerykańskich monopolistów, a Blik stanie się częścią europejskiego Wero.







































