Galaxy S26 z Pocztą Głosową jakiej nie było. Rozprawi się ze spamerami
Galaxy S26 wprowadza Przegląd Połączeń - funkcję, która po polsku odbiera niechciane telefony, tworzy transkrypcję i podsumowanie rozmowy, skutecznie zastępując klasyczną pocztę głosową i odganiając nas od niechcianych połączeń.

Premiery Samsunga mają to do siebie, że nawet jeśli producent nie szykuje rewolucji sprzętowej, to i tak potrafi dorzucić coś, co zmienia codzienne korzystanie z telefonu bardziej niż kolejny gigaherc czy dodatkowa matryca aparatu. W przypadku Galaxy S26 takim „czymś” jest funkcja, którą Samsung nazywa Przeglądem Połączeń, a którą ja - z pełnym przekonaniem - określam mianem Poczty Głosowej 2.0. I nie jest to przesada. To jedna z tych nowości, które po kilku dniach używania zaczynają wydawać się tak oczywiste, że trudno sobie wyobrazić powrót do świata sprzed nich.
Więcej na temat nowych telefonów Galaxy S26:
Agent, który odbiera za ciebie - ale nie udaje, że jest tobą
Idea jest prosta: telefon ma za nas odbierać połączenia, których nie chcemy odbierać. Nie chodzi jednak o klasyczną pocztę głosową, która działa po stronie operatora i zwykle kończy się tym, że ktoś zostawia nam lakoniczne „oddzwoń”, a my i tak nie wiemy czy warto. Samsung podszedł do tematu inaczej. Przegląd Połączeń działa lokalnie, na urządzeniu, i korzysta z agenta AI, który wita rozmówcę, prosi o przedstawienie się i wyjaśnienie sprawy. Nie udaje człowieka, nie próbuje imitować naszego głosu, nie tworzy iluzji sekretarki z lat 90. To raczej asystent, który grzecznie, ale stanowczo przejmuje inicjatywę.

Co ważne: agent mówi po polsku i rozumie polski. Nie ma tu żadnych półśrodków ani „polskiego w wersji beta”. Samsung nie pozwala zmieniać głosu ani powitania - i dobrze, bo dzięki temu rozmówcy nie mają poczucia, że rozmawiają z jakimś dziwnym, spersonalizowanym botem. To po prostu funkcja telefonu, która ma pomóc użytkownikowi, a nie bawić się w teatralne odgrywanie roli.
Kiedy agent odbiera? Ty decydujesz
Największą zaletą Poczty Głosowej 2.0 jest to, że można ją skonfigurować dokładnie pod własne potrzeby. Jeśli ktoś ma dość nieznanych numerów to może ustawić, by agent odbierał wszystkie takie połączenia. Jeśli ktoś chce tylko odfiltrować spam i próby oszustw to może ograniczyć działanie funkcji wyłącznie do numerów oznaczonych w bazie Samsunga jako podejrzane. Można też określić, po ilu sygnałach agent ma przejąć rozmowę - od natychmiastowego odbioru po bardziej zachowawcze podejście.
To drobiazg, ale bardzo praktyczny. W realnym życiu często nie odbieramy nieznanych numerów nie dlatego, że nie chcemy, ale dlatego, że nie mamy pewności czy warto. Agent AI rozwiązuje ten problem elegancko: jeśli to coś ważnego, dowiemy się o tym bez konieczności odbierania. Jeśli to kolejna próba sprzedaży fotowoltaiki, to… cóż, niech agent się z tym męczy.
Trzy warstwy informacji - i żadnej presji, by odsłuchiwać
Najciekawsze jest jednak to, co dzieje się po odebraniu połączenia przez agenta. Samsung nie ograniczył się do samej transkrypcji. Po zakończeniu rozmowy użytkownik dostaje trzy elementy:
- pełną transkrypcję tekstową tego, co powiedział rozmówca,
- podsumowanie AI - krótkie, konkretne streszczenie sensu wiadomości,
- nagranie audio, jeśli ktoś chce odsłuchać oryginał.
To zestaw, który sprawia, że funkcja jest naprawdę użyteczna. Transkrypcja pozwala przejrzeć treść w szczegółach, podsumowanie daje szybki wgląd w to czy sprawa jest istotna, a nagranie pozostaje jako opcja awaryjna. Nie ma limitu długości wiadomości-— jeśli ktoś chce zostawić pięciominutowy monolog o tym, dlaczego powinniśmy koniecznie oddzwonić, to proszę bardzo. Telefon to przyjmie, przetworzy i poda nam w strawnej formie.
Dlaczego to działa lepiej niż klasyczna poczta głosowa
Poczta głosowa od operatora jest jak faks: niby jeszcze istnieje, ale nikt nie korzysta z niej z entuzjazmem. Przegląd Połączeń w Galaxy S26 rozwiązuje wszystkie jej bolączki. Nie trzeba odsłuchiwać wiadomości w kolejności, nie trzeba przebijać się przez archaiczne komunikaty typu „aby odsłuchać wiadomość, naciśnij 1”. Nie trzeba też liczyć na to, że rozmówca zostawi coś sensownego.
To także świetne narzędzie do walki z oszustwami telefonicznymi. Scenariusz, w którym ktoś próbuje wyłudzić dane, ale musi najpierw „przedstawić się agentowi AI” brzmi jak coś, co mogłoby trafić na TikToka. A przy okazji realnie zwiększa bezpieczeństwo użytkownika.
Czy to rewolucja? Może nie. Ale to jedna z tych funkcji, które zostają na lata
Samsung nie wymyślił koła na nowo, ale dopracował pomysł, który w telefonach pojawiał się już wcześniej - tyle że zwykle w formie ciekawostki, a nie narzędzia, które faktycznie chce się włączyć na stałe. W Galaxy S26 Przegląd Połączeń jest szybki, naturalny i dobrze zintegrowany z systemem. Nie wymaga od użytkownika żadnych akrobacji, nie zmusza do nauki nowych nawyków. Po prostu działa.
I to jest chyba największy komplement, jaki można wystawić tej funkcji. Samsung dorzucił coś, co rozwiązuje realny problem. Nie jest to funkcja, którą pokazuje się na billboardach. Nie jest to też coś, co wywoła efekt „wow” na prezentacji. Ale po tygodniu korzystania trudno sobie wyobrazić, by jej nie było.
Galaxy S26 może mieć lepszy aparat, szybszy procesor i bardziej energooszczędny ekran. Ale to właśnie Poczta Głosowa 2.0 jest jedną z tych nowości, które realnie zmieniają codzienność. I jeśli miałbym wskazać jedną funkcję, która zostanie z nami na dłużej - to właśnie tę.



















