REKLAMA

Czytam zapis przemówienia Elona Muska. To już demencja

Elon Musk na spotkaniu xAI opowiada o orbitalnych centrach danych, księżycowych katapultach i wizjach obcych cywilizacji. Bez ironii, tak całkiem na serio. Że kosmici.

Elon Musk SpaceX kosmici
REKLAMA

Do Internetu trafiło 45‑minutowe nagranie ze spotkania all‑hands z pracownikami xAI. Miało to być rutynowe omówienie reorganizacji po przejęciu firmy przez SpaceX. W praktyce - Musk przeszedł od struktury organizacyjnej do orbitalnych centrów danych, by płynnie przejść do wizji wyrzucania satelitów AI z elektromagnetycznej katapulty na Księżycu i odkrywania ruin starożytnych cywilizacji obcych. A wszystko to w momencie, gdy firma szykuje się do największego IPO w historii amerykańskiego rynku.

REKLAMA

Powstaje konglomerat za 1,25 bln dolarów

xAI stało się w 100 proc. spółką zależną SpaceX, a Musk połączył pod jednym dachem rakiety Falcon i Starship, sieć Starlink, platformę X, chatbota Grok i cały pipeline AI. Transakcję zrealizowano jako wymianę akcji: jedna akcja xAI została przeliczona na 0,1433 akcji SpaceX, przy wycenie SpaceX na poziomie ok. 527 dol. za sztukę. Musk określił nowy twór jako najbardziej pionowo zintegrowaną platformę innowacji na Ziemi - i poza nią.

Czytaj też:

Oficjalny cel? Wspomniane orbitalne centra danych. Musk od miesięcy powtarza, że w perspektywie dwóch-trzech lat najtańszym sposobem generowania mocy obliczeniowej dla AI będzie… kosmos. SpaceX złożył już wniosek do FCC o pozwolenie na wystrzelenie nawet miliona satelitów, które miałyby działać jako zasilane energią słoneczną orbitalne serwerownie, dostarczając do 100 gigawatów mocy obliczeniowej rocznie.

To wszystko prowadzi do IPO planowanego na czerwiec. SpaceX chce pozyskać ponad 50 mld dolarów - kwotę, która przebiłaby wszystkie dotychczasowe debiuty giełdowe. Według przecieków Musk chce zsynchronizować datę debiutu ze swoimi urodzinami i koniunkcją Jowisza z Wenus. Brzmi jak żart, ale to Musk - więc prawdopodobnie nie jest.

xAI traci współzałożycieli a połowa oryginalnego zespołu już odeszła

Na kilka dni przed spotkaniem all‑hands xAI straciło dwóch kolejnych współzałożycieli. Tony Wu ogłosił rezygnację 10 lutego, Jimmy Ba - dzień później. Ba zasugerował, że powodem były konflikty w zespole technicznym, wynikające z presji na poprawę wydajności modeli w wyścigu z OpenAI i Anthropic.

Z dwunastu oryginalnych współzałożycieli xAI odeszło już sześciu. Kyle Kosic przeniósł się do OpenAI w 2024 r. Christian Szegedy - weteran Google - odszedł w lutym ubiegłego roku. Igor Babuschkin założył własny fundusz VC. Greg Yang ustąpił w styczniu, tłumacząc się walką z boreliozą.

Spotkanie all‑hands miało być odpowiedzią na ten kryzys. Musk zaprezentował nową strukturę organizacyjną, dzieląc xAI na cztery główne obszary:

  • Grok - chatbot i funkcje głosowe (Grok Voice) 
  • Coding - systemy generowania kodu (Grok Code) 
  • Imagine - generator obrazów i wideo 
  • Macrohard -  projekt automatyzacji pracy umysłowej, prowadzony przez Toby’ego Pohlena

Nazwa Macrohard to oczywista kpina z Microsoftu. Celem projektu jest stworzenie agentów AI zdolnych do wykonywania wszystkiego, co człowiek może zrobić na komputerze. Pohlen mówił wprost: W przyszłości silniki rakietowe powinny być w pełni projektowane przez AI. Musk skomentował odejścia współzałożycieli chłodno: podziękował im za wkład, ale dodał, że firma musi ewoluować, a niektórzy pracownicy nie byli już potrzebni.

W tle wciąż tli się skandal związany z Grokiem. Narzędzie wygenerowało miliony seksualizowanych deepfake’ów kobiet - w tym nieletnich - co wywołało dochodzenia regulatorów w Wielkiej Brytanii, Malezji, Indonezji i Stanach Zjednoczonych oraz pozew zbiorowy.

Być może dlatego Musk odpiął wrotki. Bo to, co było dalej…

Najpierw mówił jeszcze w miarę spójnie: że celem fuzji SpaceX i xAI jest przyspieszenie przyszłości ludzkości w rozumieniu wszechświata i niesienie światła świadomości do gwiazd. Potem przeszedł do energii: Ziemia wykorzystuje dziś około 1 proc. swojego potencjału energetycznego, a jedna milionowa część energii Słońca dałaby nam milion razy więcej mocy niż obecne zużycie całej cywilizacji.

Następnie Musk przeszedł do rozmachu: po ziemskich centrach danych przyjdą orbitalne (100-200 GW rocznie), potem terawatowe… a jeśli chcemy więcej, musimy polecieć na Księżyc.

I tu zaczęła się science fiction w czystej postaci. Musk opisał wizję księżycowych fabryk produkujących satelity AI, które byłyby wyrzucane w głęboki kosmos za pomocą mass drivera - elektromagnetycznej katapulty. Chcę zobaczyć mass driver na Księżycu, który wystrzeliwuje satelity AI w głęboki kosmos. Bzium, bzium, jeden po drugim. Nie wyobrażam sobie niczego bardziej epickiego.

Mass driver to akurat nie jest czysta fantazja - koncepcję tę rozwijał już Gerard O’Neill w latach 70. Brak atmosfery i niska grawitacja Księżyca faktycznie czynią ją wykonalną. Ale między teoretycznie wykonalne a zrobimy to w ramach SpaceX/xAI jest przepaść, której Musk zdawał się nie zauważać.

Finał był jeszcze bardziej odjechany. Musk stwierdził, że po skolonizowaniu Księżyca i Marsa, po ekspansji po Układzie Słonecznym, ludzkość - wspomagana przez AI - wyruszy do gwiazd. I tam może spotkamy kosmitów. Może zobaczymy cywilizacje, które trwały miliony lat. I znajdziemy pozostałości starożytnych cywilizacji obcych.

Tak. Tak wyglądało spotkanie firmy szykującej się do IPO za 50 mld dol.

Musk od zawsze lubił wielkie wizje

SpaceX istnieje właśnie dlatego, że wierzy w kolonizację Marsa. Część jego pomysłów - jak orbitalne centra danych - ma realne podstawy technologiczne, mimo iż finalnie są kompletnie pozbawione sensu. Tym niemniej wniosek do FCC o milion satelitów to nie slajd z prezentacji, lecz formalny dokument. Gorzej z całą resztą.

To nie była prelekcja na konferencji futurystycznej. To było przemówienie CEO do pracowników firmy wartej 250 mld dolarów, tuż przed największym IPO dekady. Inwestorzy instytucjonalni będą oceniać nie tylko technologię, ale też stabilność przywództwa.

A ta stabilność wygląda dziś krucho. Połowa zespołu założycielskiego odeszła. Modele AI są pod presją konkurencji. Grok generuje globalne skandale. Burn rate sięga miliarda dolarów miesięcznie. Musk jest niezadowolony z kluczowych projektów. A na koniec - CEO odpływa w wizje księżycowych katapult i ruin obcych cywilizacji.

REKLAMA

Bzium, bzium.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-02-12T16:09:13+01:00
Aktualizacja: 2026-02-12T15:10:26+01:00
Aktualizacja: 2026-02-12T14:41:47+01:00
Aktualizacja: 2026-02-12T12:28:21+01:00
Aktualizacja: 2026-02-12T11:44:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-12T10:40:01+01:00
Aktualizacja: 2026-02-12T10:25:32+01:00
Aktualizacja: 2026-02-12T06:20:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-12T06:15:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-11T21:20:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-11T18:08:41+01:00
Aktualizacja: 2026-02-11T17:26:10+01:00
Aktualizacja: 2026-02-11T16:57:33+01:00
Aktualizacja: 2026-02-11T16:16:52+01:00
Aktualizacja: 2026-02-11T15:50:03+01:00
Aktualizacja: 2026-02-11T15:26:58+01:00
Aktualizacja: 2026-02-11T14:50:21+01:00
Aktualizacja: 2026-02-11T14:39:24+01:00
Aktualizacja: 2026-02-11T14:32:52+01:00
Aktualizacja: 2026-02-11T12:56:46+01:00
Aktualizacja: 2026-02-11T11:32:41+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA