REKLAMA

Czesi się nie poddają, ale PKP Intercity może spać spokojnie. "Szału nie ma"

Jeśli ktoś liczył na powrót RegioJet z przytupem, to może być rozczarowany.

regioket
REKLAMA

To nie było dobre zakończenie roku dla RegioJet. W grudniu Czesi mieli się rozkręcić i wejść do Polski już na poważnie, po rozgrzewce, która trwała od września. Jeszcze pod koniec listopada poinformowano, że trasa Warszawa-Poznań zainaugurowana zostanie z opóźnieniem. Poważne cięcia dotyczyły relacji Warszawa-Kraków (3 połączenia zamiast planowanych 6) oraz Gdynia-Kraków (z szykowanych 3 połączeń zostało jedno).

REKLAMA

I zaczęła się chryja, trwająca w zasadzie do dziś. PKP Intercity było oburzone i mówiło o działaniach podważających zaufanie do kolei. W końcu na kilka dni przed startem podróżni zostali na lodzie.

Szczególnie nieakceptowalny jest fakt, że przewoźnik ten wcześniej aktywnie zabiegał o dostęp do tras i godzin, na których PKP Intercity od ponad dekady uruchamiało swoje połączenia. Ostatecznie pociągi PKP Intercity zostały odwołane przez zarządcę infrastruktury, o czym spółka wielokrotnie i jednoznacznie informowała właściwe instytucje. Tymczasem obecnie, zaledwie kilka dni przed planowanym odjazdem, prywatny przewoźnik sam odwołał swoje pociągi – czytaliśmy w oświadczeniu PKP Intercity.

Niedawno polski przewoźnik podliczył Czechów. Z szacunków wynikło, że PKP Intercity przez ruch RegioJet straciło 2 mln zł. - W zawiązku z tym, że 4 połączenia Intercity nie kursowały między 14 grudnia a 5 stycznia, spółka utraciła pewne przychody, które oszacowała na 2 mln zł - poinformował sejmową komisję infrastruktury prezes PKP Intercity Janusz Malinowski.

Czesi wracają na tory. Ale…

Zgodnie z planem połączenie Warszawa-Poznań ruszy 1 lutego. To dobra wiadomość. Tyle że jest też zła – nożyczki znowu poszły w ruch. Miało być sześć par pociągów, a będą dwie. Lepszy rydz niż nic, stwierdzą niektórzy, ale nie da się ukryć, że ze spektakularnego, wyczekiwanego wejścia konkurencji na polskie tory zostaje nam jak na razie naprawdę niewiele.

RegioJet się tłumaczy.

- W Polsce wciąż działamy w trybie testowym i choć w ostatnich tygodniach udało się osiągnąć bardzo wiele, nadal mamy przestrzeń do dalszych usprawnień, zanim ruch będzie funkcjonował w stu procentach. Dlatego zdecydowaliśmy się na stopniowe uruchamianie nowej linii między Warszawą a Poznaniem. Jednocześnie ogromnie cieszy nas fakt, że nasze plany zaczynają się realizować zgodnie z zapowiedziami. Od pasażerów otrzymujemy bardzo pozytywne opinie i zrobimy wszystko, aby nasze usługi były stale udoskonalane, a RegioJet stał się pierwszym wyborem, który zamienia podróż w wyjątkowe doświadczenie - przekonuje dyrektor spółki Renata Stanislavova.

RegioJet zapowiada, że pełna obsługa połączenia między Warszawą a Poznaniem rozpocznie się 1 marca 2026 r. Tyle że na marcowe podróże biletów na stronie przewoźnika jeszcze nie kupimy.

REKLAMA

Z informacji na stronie RegioJet wynika również, że "wydłużony okres jazd pilotażowych" potrwa do 31 marca. Przez ten czas Czesi chcą kontynuować "intensywne szkolenie" polskich załóg.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-01-16T08:04:13+01:00
Aktualizacja: 2026-01-16T07:00:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-16T06:17:27+01:00
Aktualizacja: 2026-01-15T21:36:21+01:00
Aktualizacja: 2026-01-15T21:17:17+01:00
Aktualizacja: 2026-01-15T19:55:13+01:00
Aktualizacja: 2026-01-15T19:00:48+01:00
Aktualizacja: 2026-01-15T18:15:36+01:00
Aktualizacja: 2026-01-15T17:27:59+01:00
Aktualizacja: 2026-01-15T16:24:49+01:00
Aktualizacja: 2026-01-15T16:05:32+01:00
Aktualizacja: 2026-01-15T13:25:24+01:00
Aktualizacja: 2026-01-15T13:06:16+01:00
Aktualizacja: 2026-01-15T09:00:00+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA