Pożegnali listy na dobre. Pierwsza taka decyzja
Państwowa poczta PostNord doręczyła ostatni list w historii kraju. Po czterech stuleciach nieprzerwanej działalności Dania stała się pierwszym państwem na świecie, które całkowicie rezygnuje z dostarczania korespondencji listowej.

Duńska służba pocztowa działała od 1624 r. Przez wieki była jednym z filarów państwa: listy stanowiły podstawowy kanał komunikacji urzędowej, biznesowej i prywatnej. Czerwone skrzynki pocztowe były tak samo oczywistym elementem krajobrazu jak latarnie uliczne.
Ale XXI wiek nie ma litości dla instytucji, które nie nadążają za zmianami. W ciągu zaledwie dwóch dekad liczba przesyłek listowych w Danii spadła o 90 proc. - z 1,4 mld rocznie do zaledwie 110 mln w 2024 r.
Czytaj też:
Przy takiej skali załamania nawet państwowa instytucja nie jest w stanie utrzymać dawnego modelu działania.
Cyfrowa rewolucja wyczyściła skrzynki pocztowe
Dlaczego listy zniknęły z Danii tak szybko? Bo Duńczycy są jednym z najbardziej zdigitalizowanych społeczeństw na świecie - i to w sposób, który wykracza daleko poza wszyscy mają smartfony.
Kluczowym elementem jest MitID, obowiązkowy system cyfrowej tożsamości. Korzysta z niego 97 proc. mieszkańców powyżej 15. roku życia. To oznacza, że praktycznie każdy obywatel loguje się do urzędów online, odbiera oficjalną korespondencję w cyfrowej skrzynce i załatwia sprawy administracyjne bez jednego arkusza papieru. W efekcie mniej niż 5 proc. Duńczyków otrzymuje dziś jakiekolwiek listy w tradycyjnej formie.
A jeśli dodamy do tego fakt, że 9 na 10 Duńczyków robi zakupy online co najmniej raz w miesiącu, to obraz staje się jasny: listy przestały być potrzebne. Paczki - owszem. Papierowa korespondencja - już nie.
PostNord nie próbował walczyć z rzeczywistością. Liczby były bezlitosne. W 2024 r. firma zanotowała 428 mln koron duńskich straty. Utrzymywanie sieci doręczeń listów stało się ekonomicznie absurdalne. Proces wygaszania poczty był rozłożony na miesiące. W czerwcu rozpoczęto demontaż czerwonych skrzynek pocztowych. Dla starszych Duńczyków był to symboliczny moment - skrzynki były częścią ich codzienności, punktem orientacyjnym, elementem lokalnej tożsamości.
W grudniu skrzynki trafiły na aukcję charytatywną. Zainteresowanie przerosło oczekiwania. Wszystkie egzemplarze sprzedano w trzy godziny, ceny sięgały 315 koron (ok. 236 zł), a dochód przeznaczono na wsparcie dzieci z ubogich rodzin.
Jak wysłać list w kraju bez poczty?
Od 1 stycznia w Danii nie da się już wysłać listu przez państwową pocztę. Zamiast tego:
- papierową korespondencję trzeba zanieść do punktu sieci DAO,
- znaczki kupuje się wyłącznie online lub w aplikacji,
- można zamówić płatny odbiór przesyłki z domu.
Paradoksalnie taniej jest wysłać list za granicę - cena spadła z 50 do 46 koron. Rząd przeznaczył też 110 mln koron na złagodzenie skutków transformacji.
Kto zapłaci za cyfrową rewolucję?
Każda zmiana ma swoją cenę. W tym przypadku zapłacą ją ludzie. PostNord zlikwidował 1500 etatów - jedną trzecią wszystkich stanowisk w Danii. To cios dla małych miejscowości, gdzie listonosz był kimś więcej niż pracownikiem: znał mieszkańców, ich problemy, ich rytm dnia. Były CEO PostNord, Jens Moberg Birch, mówił o tym otwarcie: Listonosz był ważnym łącznikiem w społeczności. Teraz to połączenie zniknie.
Najbardziej ucierpią osoby starsze i te, które nie radzą sobie z technologią. DaneAge Association, organizacja wspierająca seniorów, ostrzega: Dla nas dostęp do poczty przez telefon jest oczywisty. Ale wielu ludzi nie ma takich umiejętności. Cyfryzacja, choć wygodna, potrafi zostawić całe grupy społeczne poza nawiasem.
Czy Dania wyznacza globalny kierunek? Światowa poczta od lat zmaga się z kryzysem:
- w Stanach Zjednoczonych wolumen listów spadł o 50 proc. od 2006 r.,
- Wielka Brytania ograniczyła doręczenia do 2-3 dni w tygodniu,
- Niemcy zawiesiły usługę dostawy lotniczej next day,
- Francja podnosi ceny znaczków, próbując ratować budżet.
Ale tylko Dania zdecydowała się na pełne odcięcie. Uniwersalny Związek Pocztowy (UPU) potwierdza: żaden kraj na świecie nie zrobił tego wcześniej. Polska - gdzie wciąż ogromna część korespondencji urzędowej trafia do fizycznych skrzynek - powinna uważnie obserwować duńskie doświadczenia.
Jest tego więcej
Ustaw Spider’s Web jako preferowane medium w Google







































