Jest polski patent na groźną superbakterię. Szpitale odetchną
Nowy polski środek antybakteryjny działa na jedną z najbardziej opornych bakterii szpitalnych. Badacze szukają już partnera do wdrożenia.

Jedna z najbardziej uciążliwych bakterii szpitalnych właśnie doczekała się nowego przeciwnika. Naukowcy z Gdańska opatentowali preparat, który uderza w pałeczkę ropy błękitnej. Kluczem ma być duet nanocząstek srebra i związku z grupy naftochinonów, połączone tak, by wzajemnie wzmacniać swoje działanie bakteriobójcze.
Superbakteria z oddziału intensywnej terapii
Pałeczka ropy błękitnej (Pseudomonas aeruginosa - główna ilustracja) od lat widnieje na listach najbardziej problematycznych patogenów szpitalnych. Jest to tzw. bakteria oportunistyczna – potrafi bytować w środowisku i w organizmie człowieka, nie wywołując objawów, ale u osób z obniżoną odpornością potrafi błyskawicznie zamienić się w groźnego przeciwnika.
Szczególnie narażeni są pacjenci z ranami przewlekłymi, chorobami płuc, osoby starsze czy chorzy po ciężkich zabiegach. Infekcje wywołane przez tę bakterię często trudno wyleczyć, bo Pseudomonas słynie z wysokiej oporności na antybiotyki i dużej zjadliwości, czyli zdolności do wyrządzania szkód w tkankach. Każdy nowy, dobrze przetestowany środek działający na ten patogen staje się więc potencjalnym sojusznikiem oddziałów szpitalnych.
Nanocząstki srebra spotykają naftochinon
Jak czytamy na łamach Nauka w Polsce, sedno gdańskiego wynalazku tkwi w tym, jak połączono dwa składniki aktywne. Naukowcy zaproponowali preparat, w którym występują nanocząstki srebra oraz związek z grupy naftochinonów.
Nanocząstki srebra to maleńkie, liczone w nanometrach cząstki tego metalu. Srebro od dawna uchodzi za pierwiastek o właściwościach przeciwdrobnoustrojowych, ale w klasycznej postaci bywa toksyczne dla tkanek i trudniejsze do bezpiecznego stosowania. Zmiana skali na nano pozwala precyzyjniej kontrolować jego ilość i sposób działania.
Naftochinony to z kolei grupa związków organicznych, wśród których są substancje o znanym, silnym działaniu biologicznym, w tym przeciwbakteryjnym. W opracowanym preparacie pełnią funkcję partnera, który wchodzi z nanocząstkami srebra w ścisłą współpracę.
Synergia, czyli jak z dwóch słabych składników zrobić silną broń
Kierująca projektem dr Marta Krychowiak-Maśnicka podkreśla, że idea polegała na wykorzystaniu tzw. synergii. Oznacza to, że bardzo niskie dawki srebra i naftochinonu, które osobno byłyby zbyt słabe, po połączeniu zaczynają działać na bakterie zaskakująco mocno.
Taki efekt jest niezwykle cenny z dwóch powodów. Po pierwsze, ograniczanie dawek substancji aktywnych zwykle przekłada się na mniejsze ryzyko działań niepożądanych dla pacjenta. Po drugie, co szczególnie istotne w erze antybiotykooporności, utrudnia bakteriom wykształcenie skutecznych mechanizmów obrony.
Im silniejszy jednostronny nacisk jednej substancji, tym łatwiej mikroorganizmom szukać pojedynczej ścieżki obejścia. Gdy uderzenie przychodzi z dwóch stron naraz, przy niskich, zmiennych dawkach, ta droga staje się znacznie bardziej skomplikowana. Stosowanie takich synergistycznych kombinacji może więc nie tylko leczyć infekcje, ale też wydłużać czas, w którym dany preparat pozostaje skuteczny w praktyce klinicznej.
Mniej toksyczna strona srebra
W nowym środku zastosowano nanocząstki srebra jako alternatywę dla tradycyjnych soli tego metalu. To ważny technicznie wybór. Klasyczne związki srebra, choć potrafią hamować rozwój bakterii, mogą jednocześnie uszkadzać zdrowe tkanki, zwłaszcza przy dłuższym stosowaniu lub większych stężeniach.
Przejście na formę nanocząsteczkową pozwala oswoić ten pierwiastek – wykorzystać jego właściwości przeciwdrobnoustrojowe, a jednocześnie zmniejszyć toksyczność dla organizmu. W połączeniu z naftochinonem, który wzmacnia efekt bakteriobójczy, możliwe jest utrzymanie obu składników na poziomie dawek, które same w sobie nie wykazywałyby dużej aktywności.
Według autorów patentu, preparat ma działać na pałeczkę ropy błękitnej dwutorowo: spowalnia jej wzrost i bezpośrednio zabija komórki bakteryjne. To połączenie mechanizmów, którego od lat szukają zespoły pracujące nad nowymi strategiami walki z groźnymi patogenami.
Nierówny wyścig z antybiotykoopornością
Opracowany środek to element dłuższej historii. Zespół z Międzyuczelnianego Wydziału Biotechnologii Uniwersytetu Gdańskiego i Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, Wydziału Chemii UG oraz Politechniki Gdańskiej ma już na koncie 6 wcześniejszych patentów na innowacyjne preparaty wymierzone w Pseudomonas aeruginosa. Nowy patent jest więc 7. etapem konsekwentnego programu badawczego.
Sam patent nie oznacza jeszcze, że środek za chwilę trafi na szpitalne półki. To raczej formalne zabezpieczenie pomysłu i punkt wyjścia do rozmów z przemysłem. Naukowcy podkreślają, że teraz pracują nad dokładniejszym opisaniem mechanizmu opisanej synergii, a równolegle szukają partnera biznesowego, który pomoże przełożyć wyniki badań na produkt gotowy do badań klinicznych i późniejszego wdrożenia.
Przeczytaj także:
W wielu krajach dzisiejszy system ochrony zdrowia wygląda jak nieustanny wyścig z bakteriami, które nauczyły się omijać kolejne klasy antybiotyków. Każdy nowy, mądrze zaprojektowany preparat jest więc bardziej nowym narzędziem niż cudowną bronią, ale takiego narzędzia nam właśnie potrzeba. Jeśli dalsze badania potwierdzą skuteczność i bezpieczeństwo preparatu, polskie szpitale mogą w przyszłości zyskać własną, opatentowaną broń przeciw jednemu z najgroźniejszych patogenów oddziałów intensywnej terapii.







































