Nietypowy bagaż leci na Księżyc. NASA pakuje tam naszą historię
Artemis 2, załogowa misja, która na początku lutego ma wyruszyć w lot dookoła Księżyca, zabierze na pokład niesamowite artefakty historyczne.

Misja Artemis 2 to nie tylko kolejny krok w technologicznym wyścigu zbrojeń czy naukowa ekspedycja. To moment, w którym Ameryka, świętująca właśnie swoje 250-lecie ogłoszenia niepodległości, postanowiła zabrać w podróż dookoła Księżyca swój najcenniejszy bagaż: historię.
W oficjalnym zestawie kapsuły Orion znajdą się przedmioty, które dla inżynierów i historyków są relikwiami narodowymi.
Jared Isaacman, pełniący funkcję administratora NASA, podkreśla, że te artefakty odzwierciedlają "długą historię amerykańskiej eksploracji". To symboliczne połączenie pionierów lotnictwa, bohaterów ery Apollo i nowej generacji, która patrzy już w stronę Marsa.
Skrawek płótna, który zmienił świat
Najbardziej symbolicznym przedmiotem na pokładzie będzie niewielki, mierzący zaledwie 1 na 1 cal (2,5 cm na 2,5 cm) kawałek muślinowego materiału. Pochodzi on z oryginalnego samolotu Wright Flyer, na którym bracia Wright wykonali pierwszy w historii kontrolowany lot samolotem z silnikiem w 1903 r.
To niezwykłe, jak krótka jest droga od piaszczystych wydm Kitty Hawk do orbity Księżyca w skali historycznej.
Ten konkretny skrawek materiału, wypożyczony ze zbiorów Smithsonian’s National Air and Space Museum, nie jest w kosmosie nowicjuszem. Wyobraźcie sobie, że już w 1985 r. poleciał on na pokładzie promu kosmicznego Discovery podczas misji STS-51D. Teraz, po powrocie z misji Artemis 2, zostanie połączony z pozostałymi fragmentami maszyny braci Wright, tworząc pomost między początkami lotnictwa a erą międzyplanetarną.
Flagi, które widziały wszystko (i te, które czekały za długo)
W kosmicznym zestawie nie mogło zabraknąć amerykańskiej flagi, ale ta wybrana przez NASA ma szczególny życiorys. Materiał o wymiarach 13 na 8 cali (30 na 20 cm) brał udział w najważniejszych momentach ostatnich dekad.
Towarzyszył pierwszej misji promu kosmicznego STS-1, zamykał erę wahadłowców podczas lotu STS-135, a także był obecny podczas przełomowej misji SpaceX Demo-2, która przywróciła Ameryce zdolność wysyłania ludzi w kosmos z własnej ziemi. To swoista sztafeta pokoleń, która teraz sięga poza orbitę Ziemi.
Jednak to inny gwieździsty sztandar budzi największe emocje wśród pasjonatów historii. W kapsule Orion znajdzie się flaga, która miała polecieć na Księżyc w ramach misji Apollo 18. Jak wiemy, program Apollo został przedwcześnie zakończony z powodów budżetowych, a misje o numerach 18, 19 i 20 nigdy nie doszły do skutku.
Po ponad pięćdziesięciu latach flaga ta w końcu doczeka się swojego lotu w stronę Księżyca. Jest to potężny symbol determinacji i dokończenia dzieła, które zostało przerwane w latach 70. ubiegłego wieku.
Więcej na Spider's Web:
Fotograficzny dowód na to, że można tam dotrzeć
Kolejnym fascynującym elementem jest kopia negatywu o wymiarach 4 na 5 cali ( 10 na 12 cm), przedstawiająca zdjęcie z misji Ranger 7. Dla współczesnego odbiorcy, przyzwyczajonego do zdjęć z Marsa w jakości 4K, może to brzmieć banalnie, ale Ranger 7 był pierwszym amerykańskim statkiem, który z powodzeniem dotarł do powierzchni Księżyca (uderzając w nią, ale przesyłając wcześniej zdjęcia).
To właśnie te fotografie pozwoliły inżynierom z Jet Propulsion Laboratory zidentyfikować bezpieczne miejsca lądowania dla późniejszych misji Apollo. Umieszczenie tego negatywu w Orionie to ukłon w stronę robotycznych pionierów, bez których sukces Neila Armstronga nie byłby możliwy.
Kosmiczne drzewa i cykl życia poza Ziemią
NASA nie zapomina również o edukacyjnym i biologicznym aspekcie swoich wypraw. Tradycja "księżycowych drzew" sięga misji Apollo 14, kiedy to nasiona drzew okrążyły Srebrny Glob, a po powrocie zostały zasadzone w różnych zakątkach USA.
Podczas misji Artemis 1 proces ten powtórzono, a nasiona trafiły do 236 lokalizacji w całych Stanach Zjednoczonych. W ramach misji Artemis 2 w kosmos polecą próbki gleby zebrane spod tych właśnie Artemisowych drzew rosnących przy dziesięciu centrach NASA.
To domknięcie pewnego cyklu: start, lot, wzrost na Ziemi i ponowny powrót w gwiazdy. Co ciekawe, do tej roślinnej inicjatywy dołącza Kanadyjska Agencja Kosmiczna (CSA), która w oficjalnym zestawie umieści własne nasiona drzew. Po misji zostaną one rozdane placówkom edukacyjnym, aby inspirować kolejne pokolenia badaczy.
Artemis 2 nie jest więc tylko lotem testowym, to wielka, historyczna podróż, która ma przypomnieć nam, skąd przyszliśmy, zanim na dobre osiedlimy się tam, dokąd zmierzamy.







































