Pierwszy taki telewizor dla mas. Dwie gorące nowości
Chiński producent wprowadza na rynek serię telewizorów, która łączy dwie najgorętsze nowości na rynku RTV. Hisense chce być postrzegany jako marka premium i ma na to dwa dobre argumenty.

Mini LED w telewizorach LCD działał dotąd według dobrze znanego schematu: niebieskie LED-y, warstwa kropek kwantowych lub filtrów kolorów, a na końcu obraz, który - choć świetny - miał swoje ograniczenia. Największe z nich to straty światła i ograniczona czystość barw.
Hisense ma ponoć na to receptę. W modelach UR9S i UR8S zastosowano RGB miniLED, czyli podejście, które dotąd widzieliśmy głównie w gigantycznych, ekstremalnie drogich ekranach pokroju 110-116 cali.
To też jest ciekawe:
Co zmienia RGB miniLED? Każda strefa wygaszania ma trzy niezależne diody: czerwoną, zieloną i niebieską. Nie ma filtrów ani konwersji barw - światło trafia do matrycy bezpośrednio, bez strat. Efekt? Wyższa jasność, czystsze spektrum i pokrycie przestrzeni barw BT.2020, które dotąd było domeną kinowych projektorów i najlepszych paneli QD-OLED. Najważniejsze: technologia trafia do telewizorów od 55 do 100 cali. Nie do prototypów. Nie do modeli za 100 tys. zł. Do zwykłych salonów.
Oprócz RGB miniLED jest też HDR, który potrafi rozmawiać z telewizorem
Drugą nowością jest Dolby Vision 2 - format, który debiutuje właśnie na telewizorach Hisense. Sercem zmian jest dwukierunkowy tone mapping. W klasycznym Dolby Vision telewizor jedynie słuchał metadanych dostarczonych przez film. W Dolby Vision 2 telewizor może również odpowiedzieć, informując źródło o swoich realnych możliwościach - np. o szczytowej jasności czy charakterystyce podświetlenia. To oznacza, że film i telewizor negocjują najlepszą możliwą krzywą jasności.

Dolby dorzuca do tego dwie funkcje oparte na AI: Content Intelligence (analiza treści w czasie rzeczywistym) i Authentic Motion (nowy system upłynniania ruchu, który ma rozwiązać problem efektu opery mydlanej, nie niszcząc zamierzonej estetyki filmu).
Parametry, które mają przekonać graczy i kinomanów
Hisense nie ograniczył się do podświetlenia i HDR-u. UR9S i UR8S to również bardzo mocne specyfikacje:
- 180 Hz natywnego odświeżania, a po podłączeniu do PC - nawet ponad 300 Hz w 1080p.
- 120 Hz dla konsol - standard, ale z dużym zapasem dla przyszłych generacji.
- Nowa konstrukcja unibody o grubości 45 mm, co przy Direct LED robi wrażenie.
- Procesor Hi-View AI Engine RGB, który steruje każdą barwą podświetlenia niezależnie.
To telewizory, które mają być równie dobre do filmów, jak i do szybkich gier.
A co dla tych, którzy nie potrzebują rewolucji? Hisense nie zapomina o bardziej klasycznych modelach. W 2026 r. pojawią się także odświeżone telewizory Mini LED z tradycyjnym podświetleniem -U7S Pro, U7SE i E8S. To następcy serii z literą Q, która w minionym roku była jedną z najpopularniejszych w Polsce.
Hisense rzuca rękawicę Samsungowi i Sony. Pytanie tylko: za ile?
Wprowadzenie RGB miniLED do telewizora 55-calowego to inżynieryjny popis, który może realnie zagrozić pozycji QD-OLED-ów. Pozostaje tylko kwestia ceny. Pierwsze modele z Dolby Vision 2 i RGB miniLED na pewno nie będą tanie, ale jeśli Hisense nie przesadzi to konkurencja będzie musiała szybko odpowiedzieć.
Czekamy na polskie ceny i możliwość pierwszych testów – zwłaszcza tych, które pokażą czy Authentic Motion faktycznie potrafi wygładzać ruch bez efektu opery mydlanej. Mam duże obawy, że tym razem to żadna rewolucja.
Jest tego więcej
Ustaw Spider’s Web jako preferowane medium w Google







































