No i popsułem Facebooka. Nie popełnij mojego błędu
Planujesz nakarmić algorytmy Facebooka danymi na swój temat, aby naprawić feed z wiadomościami? Lepiej uważaj! Ja to zrobiłem i całkiem go popsułem.

Facebook to portal dla starych ludzi po trzydziestce, więc może i się z tego nie cieszę, ale nadal z niego korzystam. Młodzież niech sobie scrolluje rolki i przeklikuje storieski na tych TikTokach i Snapchatach, ale ja właśnie na portalu Marka Zuckerberga mam zebrane wszystkie pokemony kontakty do rówieśników - zarówno tych, z którymi chodziłem do szkoły i na studia, jak i tych, z którymi moje drogi na jakimś etapie życia się przecięły w ten czy inny sposób.
Fejs jest też pełen grup związanych z moimi zainteresowaniami, w których uczestniczę. Co prawda żałuję, że słynne fora phpBB by Przemo już umarły, bo sprawdzały się w tym kontekście lepiej, no ale pogodziłem się z tym i nie ma co krzyczeć na chmurę. Z przyzwyczajenia scrolluję też raz dziennie swój tzw. wall w postami, gdzie pomiędzy reklamami trafiają się czasem posty znajomych, a czasem stron i grupy (coraz częściej tych, których w ogóle nie obserwuję).





Jak naprawić feed na Facebooku?
Podsuwane mi pod nos posty z fanpage’y co prawda często pokrywają się z moimi zainteresowaniami, ale czasem algorytm Facebooka kompletnie nie trafia - mimo obietnic Marka Zuckerberga, że „feed będzie jak kiedyś”. Do tego wystarczy dać komuś jednego lajka, aby Facebook uznał, że to nasz nowy BFF, przez co będziemy widzieć go co drugi post. Do tego z czasem zacząłem odnosić wrażenie, że feed zdominowały osoby, które na Facebooku najwyraźniej żyją i pracują.
Z mojej perspektywy to tak, iż niektórzy administratorzy stron oraz znajomi piszą coś non-stop, skoro podczas jednej kilkuminutowej sesji z apką trafiam na wpisy z tego samego profilu kilkukrotnie. Postanowiłem coś z tym zrobić, ale bez uciekania się do banów. Użyłem mechanizmu dostarczanego przez platformę, czyli guzika o nazwie „Ukryj post”. Po jego tąpnięciu na smartfonie możemy nawet wybrać powód, dla którego nie chcemy widzieć danej wiadomości.
W podobny sposób nakarmiłem już algorytmy serwisu X, czyli starego Twittera, gdzie dostępny jest analogiczny guzik o nazwie „Nie interesuje mnie ten wpis”. Wciśnięcie go kilka razy przy poście danej osoby sprawia, iż profil zostaje niemal całkowicie wycięty z feedu i to bez konieczności banowania. Korzystam z niego zwykle w chwili, gdy trafię na jakiś post związany z polityką, bo w social mediach wolę zdecydowanie bardziej oglądać zdjęcia słodkich kotków.





W przypadku Facebooka odniosłem skutek odwrotny do zamierzonego.
Poświęciłem niedawno bity kwadrans na przescrollowanie się po wallu i ukryciu postów od osób i stron, które widuję w moim mniemaniu na Facebooku za często i co? Następnego dnia pojawiło się ich znacznie więcej, więc uznałem, że nakarmię algorytm dodatkowymi informacjami na swój temat, by działał lepiej. Trzeciego dnia sytuacja ponownie się pogorszyła, a ja zrozumiałem, że popełniłem duży błąd. Facebooku moje intencje zrozumiał na opak - i chyba już wiem dlaczego.
Portal wykorzystuje masę informacji na nasz temat, w tym o polubieniach, by wybrać serwowane nam posty. Jest jednak wiele osób, które lajkują albo od święta, albo wcale - i sam się do tej grupy zaliczam (to, że podoba mi się jakiś wpis nie oznacza, iż chcę widzieć wszystkie posty z danego profilu). Algorytm umie jednak rozpoznawać, jeśli dłużej zatrzymamy na czymś wzrok - a jeśli przewiniemy feed o zaledwie parę pikseli do góry, to już w ogóle jackpot.
W tym szaleństwie oczywiście jest metoda. Co prawda czasem zdarza się, że odłożę telefon z otwartą apką Facebooka na stół, a czasem przewinę feed do góry, bo omsknął mi się palec, ale najczęściej te sygnały oznaczają, że faktycznie coś mnie zainteresowało podczas scrollowania. Jeśli z kolei wykazałem zainteresowanie danym materiałem, to algorytm z chęcią podsunie mi podobne treści z nadzieją na to, że będę z Facebooka korzystał częściej i dłużej.

A czego algorytm Facebooka nie bierze pod uwagę?
Wygląda na to, że informacji, jakie mu przekazuję, klikając guzik „Ukryj post”! Postanowiłem trochę poeksperymentować, a w praktyce im więcej razy klikam go przy poście profilu, tym jeszcze częściej widuję pochodzące z niego posty. Mam przekonanie graniczące z pewnością, iż wynika to z faktu, że w celu przekazania informacji, że nie chcemy widzieć danego materiału, zatrzymujemy się na nim lub przewijamy feed do góry, bo guzik się schował, a to przecież zaangażowanie.
Czytaj inne nasze posty poświęcone social mediom:
No i po prawdzie nie mam pomysłu na to, co z tym teraz zrobić. Mógłbym co prawda zablokować kilka profili, które powoli zaczynają mnie irytować, no ale przecież sytuacja zaraz się powtórzy z innymi. Najlepszym wyjściem będzie pozbycie się odruchu scrollowania feedu. Skoro portal, z którego kiedyś korzystał cały świat, zszedł na psy, to pora się z nim pożegnać. Tym bardziej że Facebooka tworzą ludzie, którzy popsuli Messengera na tyle, że tęsknię za GG.







































