REKLAMA

2016 to krzyk rozpaczy. Nie umiemy stworzyć lepszej przyszłości, ale udoskonalamy przeszłość

Internet oszalał na punkcie 2016, nowego trendu w sieci. Ale czym naprawdę jest powrót do 2016 r.?

2016 kontra 2026
REKLAMA

Jeśli czegoś możemy być pewni, to tego, że nie uczymy się na własnych błędach. Niby świadomość użytkowników rośnie, ale kiedy tylko jest okazja, lekką ręką oddajemy cenne dane, jakbyśmy pozostali w świecie nie sprzed dziesięciu, a dwudziestu lat. Nagłe masowe wspominki 2016 pozwalają karmić sztuczną inteligencję. "Dzięki obserwacji waszych twarzy i ciał można trenować algorytmy predykcyjne, można symulować starzenie, można pracować nad algorytmami, które lepiej obrazują człowieka" – słusznie zauważał Paweł Grabowski. Nie da się użyć argumentu, że myśmy nie wiedzieli, przyszli i kazali wrzucać. W 2025 r. internet zalały zdjęcia, będące przeróbkami fotografii na obrazki "stylu Ghibli". Już wtedy pojawiały się głosy, że w ten sposób przekazujemy dane i szkolimy modele za darmo. Wnioski z tej lekcji nie zostały wyciągnięte.

A może zostały, ale mało kto chce przejmować się konsekwencjami – nagroda jest zbyt duża, żeby nie podjąć ryzyka i odpuścić.

REKLAMA

Sama ta celebracja 2016 r. jest dziwna

Nie jest to okrągła rocznica. Nie wydaje się, żeby dziesięć lat temu wydarzyło się coś niezwykłego. Żadna granica nie została przekroczona – do punktu kulminacyjnego, oddzielającego starą rzeczywistość od nowej zostały jeszcze przecież cztery lata. Jakby się tak zastanowić, 2016 r. jest pod wieloma względami bliźniaczy. Gdyby ktoś zapadł w śpiączkę i obudził się teraz, mógłby wcale nie być w szoku. Na ekranie telewizora dalej zobaczyłby Stranger Things, a jeśli usnąłby pod koniec 2016, nie byłby nawet zdziwiony tym, kto jest prezydentem USA. Obudzony mógłby uznać, że przed momentem zapadł w ojcowską drzemkę. Tę, po której mówi się: nie wyłączaj telewizora, ja wcale nie śpię.

Słowem 2016 roku według redaktorów "Oxford Dictionaries" została post-prawda, hasło, które spokojnie można będzie pewnie wyróżnić i pod koniec dopiero co rozpoczętego roku. Owszem, to nie tak, że żadnych różnic nie ma. Wiele istotnie się zmieniło. Ale to też nie tak, że dziesięć lat temu świat wyglądał całkowicie inaczej.

Może to jednak nieistotne. Nawet jeśli tamta rzeczywistość jest znajoma, bardzo podobna i zwiastująca to, co miało nadejść w trakcie kolejnej dekady – to bez znaczenia. Chcemy wierzyć, że wtedy było inaczej. Musiało być! To szaleństwo, które nas otacza, nie może trwać tak długo. Świadomość, że sygnały pojawiły się dużo wcześniej, a my je zignorowaliśmy, mogłaby być dla nas przygniatająca. Nieważne, czy byliśmy ślepi, tylko krótkowzroczni czy nieodpowiedzialni. Teraz to bez różnicy. Choć można byłoby mieć do siebie pretensje, gdyby wyszło na jaw, że machnęliśmy ręką, uznaliśmy, że jakoś to będzie i wszystko się ułoży. No i mamy.

Dlatego lepiej poudawać, że 2016 r. był inny

Nie osiągnie się tego samego, co np. w 2019 r., kiedy takie zabawy zaczęły być popularne. Wtedy rzeczywiście 2009 r. wydawał się być odległą epoką. Z raczkującym Facebookiem, świeżymi hitami YouTube'a, kultowymi hasłami, które dopiero co zostały wypowiedziane, a miały wejść do kanonu polskiego internetu. Tak, wtedy to miało sens, a teraz? W 2016 już znaliśmy to, co mamy teraz.

Aktualny challenge pozwala jednak spojrzeć na to inaczej. Uformować czas jak nam pasuje. Wybrać to, co dobre, a nawet to, co złe, ale pokazać w odpowiednim kontekście. Wskazać zmianę. Wtedy mogło nam się wydawać, że nie wiemy w którym kierunku zmierzamy, co z tego będzie, czy decyzje, które podejmujemy, wyprowadzą nas na prostą czy na manowce. Co z tego, że nikogo to nie obchodzi – możemy przyznać, że jakoś poszło. Jest w tym jakaś forma dodania otuchy, szczególnie jeśli ktoś sam przed sobą dojdzie do wniosku, że wtedy było źle, a jednak udało się do tego 2026 dotrwać, kto by wtedy pomyślał?

Nie jesteśmy w stanie uwierzyć, że przyszłość może być lepsza, więc chociaż weźmy się za przeszłość

Jakbyśmy byli pionkami na planszy – wreszcie można obserwować drogę i postęp, pomijając niewygodne szczegóły i etapy. Wtedy jeszcze nie wiedzieliśmy, że zaczniemy nową pracę, wyprowadzimy się, zaczniemy nowe hobby albo wręcz przeciwnie, już właśnie wtedy podjęliśmy decyzję prowadzącą nas do tego punktu, w którym jesteśmy teraz. Hop, skoki na miejsca, które nie zaskoczą, są już rozpoznane i bezpiecznie. Wreszcie mamy kontrolę, wszystko postępowało tak, jakby faktycznie zostało zaplanowane – i to przez nas. Im bardziej nieprzewidywalna i zaskakująca przyszłość i teraźniejszość, tym lepsza przeszłość, pozwalająca się formować jak plastelina.

REKLAMA

I cóż z tego, że to wszystko dzieje się na platformach, na których już wtedy ludzie byli, dzielili się radościami i niekiedy troskami. To jedno wielkie powtarzanie – zdjęcia z 2016 r. w wielu przypadkach już wówczas lądowały na Facebooku czy Instagramie. Teraz są odkopywane, a nawet jeśli przeszły przez jakąś selekcję, to nie zmienia to faktu, że mamy do czynienia z powtórką. Nic innego nie zostało – ucieczka z platform społecznościowych wydaje się ciągle niemożliwa. Więc można – trzeba? - powtarzać, grać w tę samą grę, odpalać poziom, który dobrze już znamy. Nie ma żadnych zaskoczeń, na pamięć wciskamy przyciski i omijamy przeszkody. I o to właśnie chodzi, w tym cały relaks i frajda.

Jest to jeszcze jeden dowód na bezradność, ale próba odzyskania nawet złudnej kontroli i poczucia nadziei pozwala też z wyrozumiałością patrzeć na wyzwanie, które niektórzy sobie sprawili. Może każde "kiedyś to było" jest szansą na to, że pojawi się pytanie: a dlaczego znowu być nie może? Albo chociaż: to niech będzie inaczej.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-01-18T16:10:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-18T07:40:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-18T07:30:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-18T07:10:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-18T07:00:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-17T16:50:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-17T16:40:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-17T16:30:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-17T16:20:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-17T10:16:01+01:00
Aktualizacja: 2026-01-17T07:40:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-17T07:00:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-16T20:16:46+01:00
Aktualizacja: 2026-01-16T19:03:01+01:00
Aktualizacja: 2026-01-16T18:04:40+01:00
Aktualizacja: 2026-01-16T17:38:30+01:00
Aktualizacja: 2026-01-16T16:37:16+01:00
Aktualizacja: 2026-01-16T16:24:34+01:00
Aktualizacja: 2026-01-16T16:18:29+01:00
Aktualizacja: 2026-01-16T15:37:42+01:00
Aktualizacja: 2026-01-16T15:22:10+01:00
Aktualizacja: 2026-01-16T15:14:16+01:00
Aktualizacja: 2026-01-16T15:10:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-16T13:29:30+01:00
Aktualizacja: 2026-01-16T12:36:45+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA