Wolność słowa nie dotyczy maszyn. Unia żąda od big techów ważnej zmiany
Świat byłby piękniejszy gdyby użycie generatywnej sztucznej inteligencji kończyło się na odrabianiu prac domowych i tworzeniu śmiesznych obrazków z kotami. Jednak tak nie jest, w związku z czym wiceprzewodnicząca Komisji Europejskiej ponagla big techy by te zaadresowały problemy SI i zaczęły oznaczać sztucznie stworzone treści. Na dywaniku m.in. Google i Meta, a priorytetem Europa Środkowo-Wshodnia.

REKLAMA