1. SPIDER'S WEB
  2. Social media
  3. Tech
  4. Technologie

Alarm odwołany, OnlyFans jednak nie kończy z treściami dla dorosłych

Alarm odwołany, OnlyFans jednak nie kończy z treściami dla dorosłych
120 interakcji
dołącz do dyskusji

Zaledwie kilka dni temu zarząd OnlyFans zapowiedział odcięcie się grubą kreską od treści dla dorosłych. To się jedna nie stanie. Sexworking nie musi szukać nowego miejsca w sieci.

OnlyFans wywołuje kontrowersje niezależnie od tego, w którą stronę zamierza pokierować rozwój serwisu. Strona OnlyFans zanotowała gigantyczny wzrost popularności w czasie pandemii. Jest to miejsce, w którym kobiety i mężczyźni mogą oferować swoje pikantne zdjęcia, filmy i transmisje live w zamian za opłaty od widzów.

Wraz ze wzrostem popularności serwisu zaczęły pojawiać się problemy. Model biznesowy zakłada, że OnlyFans pobiera 20 proc. prowizji od każdej transakcji przeprowadzonej w ramach serwisu, ale wraz z nagłym wzrostem użytkowników taki plan przestał być wystarczający. Do rozwoju potrzebni byli sponsorzy i partnerzy biznesowi, ale nie udało się znaleźć żadnego dużego podmiotu, który chciałby reklamować biznes porno.

W efekcie zaledwie kilka dni temu zarząd OnlyFans zapowiedział zerwanie z treściami dla dorosłych. Spotkało się to z wielkim zdziwieniem, a internauci zastanawiali się, czy jakieś treści w ogóle zostaną na OnlyFans.

Internet natychmiast przypomniał sobie historię Tumblra, mocno podupadłego serwisu społecznościowego. W 2013 r. Yahoo kupiło Tumblra za 1,1 mld dol. Na skutek kolejnych przejęć zamienił się regulamin, który zabronił publikacji treści dla dorosłych. W efekcie serwis opuściło 30 proc. użytkowników, a Tumblr ponownie zmienił właściciela. Tym razem kosztował jednak „poniżej 20 mln dol.”, czyli — według nieoficjalnych informacji — ok. 3 mln dol. Tak spektakularne upadki widuje się rzadko, a przecież Tumblr nawet nie kojarzył się z treściami porno. Co innego OnlyFans.

Alarm odwołany, OnlyFans jednak nie kończy z porno

OnlyFans wydało dziś oficjalny komunikat, w którym wycofuje się z ostatnich decyzji. Skąd w takim razie całe to zamieszanie? Okazuje się, że zarząd znalazł partnerów biznesowych, którzy zabezpieczą rozwój serwisu od strony finansowej.

W międzyczasie użytkownicy serwisu już zaczęli usuwać swoje konta i szukać alternatywnych miejsc, w których będą mogli sprzedawać swoje ciało w sieci. Wygląda jednak na to, że ostatecznie nic się nie zmieni, a OnlyFans nadal będzie mogło zarabiać i rosnąć w oparach kontrowersji, ale za to we względnym spokoju.