Jeśli za coś nie płacisz, to ty jesteś produktem. Pomyśl o tym wybierając VPN

Lokowanie produktu: NordVPN

Darmowy VPN? Brzmi świetnie. Do czasu, aż dowiesz się, czym za niego płacisz. Dlatego prawdziwe pytanie nie brzmi "czy warto płacić za VPN", ale "czy stać cię na to, żeby za niego nie płacić".

Jeśli za coś nie płacisz, to ty jesteś produktem. Pomyśl o tym wybierając VPN

Zanim przejdziemy do sedna, szybkie przypomnienie, dlaczego warto korzystać z VPN-a:

  • Publiczne sieci Wi-Fi w kawiarnii czy hotelu i na lotnisku mogą być pułapką do monitorowania ruchu. VPN szyfruje całą komunikację tak, że zamiast twoich danych ktoś widzi tylko bezsensowny ciąg znaków.
  • Możesz zaszyfrować komunikację także przed dostawcą internetu. Będzie on widział jedynie to, że łączysz się z serwerem VPN.
  • Netflix ten sam, co w USA? Dostęp do premier HBO bez ograniczeń? VPN pozwala "udawać", że jesteś tam, gdzie chcesz być. Pomaga to przy korzystaniu z niektórych gier, transmisji sportowych czy innych usług.

Czy takie rozwiązanie można dostać za darmo?

Stara zasada, szczególnie aktualna w internecie brzmi: jeśli produkt jest darmowy, produktem jesteś ty.
Firmy nie utrzymują bowiem infrastruktury serwerowej za darmo. Serwery, łącza i pracownicy kosztują. Jeśli nie płacisz za usługę, ktoś inny musi - w zamian korzysta z twoich danych. A to przecież najważniejsza waluta w świecie online.

Weźmy przykład z Holi, jednej z darmowych aplikacji, która przez lata sprzedawała przepustowość swoich użytkowników, co doprowadziło do oskarżeń o tworzenie botnetu. Co ironiczne, użytkownicy płacili anonimowością i bezpieczeństwem za usługę, która miała to bezpieczeństwo zapewniać. Inne darmowe VPN-y wprost przyznają w regulaminach, że mogą udostępniać dane stronom trzecim "w celach marketingowych".

“VPN-owe placebo”, czyli ograniczenia techniczne

Nawet jeśli trafisz na uczciwy, darmowy VPN, będziesz musiał pogodzić się z korzystaniem z niepełnoprawnego produktu:

  • Limity danych - co można zrobić z 2 GB limitu? To wystarcza na kilka filmów w niskiej jakości, ale nie na wygodne korzystanie ze streamingu.
  • Niska prędkość - płatni klienci mają priorytet, a przepustowość jest dławiona dla pozostałych użytkowników.
  • Brak kill switcha - to funkcja, która blokuje internet, gdy połączenie VPN nieoczekiwanie się zerwie. Bez niego użytkownicy są “odsłonięci”, a nawet kilka sekund wystarczy, aby ujawnić prawdziwą lokalizację.
  • Mało serwerów - kilka lokalizacji nie zawsze wystarczy do ominiecia geoblokad konkretnej platformy.

Na koniec tej części: skąd wiesz, że VPN nie loguje twojej aktywności? Najlepsze VPN-y poddają się niezależnym audytom bezpieczeństwa i publikują ich wyniki. Darmowe VPN-y zazwyczaj nie mają ani budżetu, ani interesu w tym, żeby ktoś zaglądał im przez ramię.

Płatne VPN-y, czyli za co właściwie płacisz?

Odpowiedzmy na to pytanie na przykładzie dwóch VPN-ów, o których mogliście już przeczytać na łamach Spider’s Web. NordVPN i Surfshark to usługi, które kosztują mniej niż jedna kawa tygodniowo przy subskrypcji rocznej. Co dostajemy w zamian? Po pierwsze, kiedy kupujesz subskrypcję, model biznesowy jest prosty: masz być zadowolony, bo inaczej jej nie odnowisz. Firma dba o doświadczenie użytkowników i nie musi zarabiać na ich danych.

NordVPN ma ponad 8400 serwerów w 167 krajach. I to nie są puste liczby, bo infrastruktura przekłada się na:

  • prędkość - serwery niedaleko ciebie zmniejszają opóźnienia, a ich dostępność sprawia że jakość połączenia trudno odróżnić od tego bez VPN-a.
  • dedykowane serwery do streamingu - NordVPN i Surfshark mają serwery zoptymalizowane pod Netfliksa czy Disney+.

Dodatkowo, Surfshark nie limituje liczby urządzeń na jednym koncie, co oznacza, że możesz chronić całą rodzinę za jedną subskrypcję.

Większe bezpieczeństwo

NordVPN używa NordLynx, własnej implementacji opartej na WireGuard. To aktualnie jeden z najszybszych i najlepiej przetestowanych protokołów VPN. Surfshark oferuje WireGuard natywnie. Oba VPN-y obsługują też protokół OpenVPN, a także prowadzą niezależne audyty bezpieczeństwa. Raporty są publiczne, więc obietnice z regulaminów, można w dowolnym momencie zweryfikować.

Korzystając z NordVPN czy Surfsharka nie musimy się również obawiać o zerwanie połączenia, bo wbudowany kill switch automatycznie odetnie wówczas internet. Podobnie działa ochrona przed ujawnieniem DNS. Zapobiega wyciekowi zapytań do dostawcy internetu zamiast przez zaszyfrowany tunel.

Podsumujmy porównanie w formie tabeli:

Ile to kosztuje?

Przy subskrypcji dwuletniej NordVPN to koszt 12,89 złotych miesięcznie. Surfshark kosztuje zaś 8,39/mc złotych, co często plasuje się jako jeden z najtańszych płatnych VPN-ów na rynku, bez kompromisów w zakresie funkcji.

Porównaj powyższy koszt z kosztem jednego wycieku danych, jednego zhakowanego konta bankowego, jednego miesiąca bez dostępu do streamingu, za który płacisz, a którego nie możesz odblokować. Płatny VPN pomaga chronić twoje konta i dostępy znacznie lepiej niż darmowe produkty, które zarabiają na twoich danych, albo oferuje tak okrojoną funkcjonalność, że i tak jesteś bez realnej ochrony.

NordVPN i Surfshark oferują uczciwą umowę: płacisz za usługę, dostajesz usługę. Bez gwiazdek, bez ukrytych kosztów, bez sytuacji, w której ochrona twojej prywatności jest kolejnym produktem na sprzedaż.

Lokowanie produktu: NordVPN
Najnowsze