1. SPIDER'S WEB
  2. Gry
  3. Tech

Mario i Pacific Rim to cudowne połączenie. Super Mario 3D World + Bowser's Fury kolejną wybitną grą Nintendo - recenzja

Recenzja Super Mario 3D World + Bowser's Fury - prawie Pacific Rim

Gdy majacząca na horyzoncie góra zaczyna się ruszać, zdajesz sobie sprawę, że jesteś w bardzo, bardzo dużych tarapatach. Nintendo sięga po popularne w japońskiej kulturze motywy wielkich potworów Kaiju, inkorporując je do swojej najnowszej produkcji. Super Mario 3D World + Bowser's Fury jest momentami niczym kinowa Godzilla. I to jest rewelacyjne.

Super Mario 3D World + Bowser's Fury jest bardzo specyficznym połączeniem starego z nowym. Gra dla Nintendo Switcha to z jednej strony port niezwykle uznanego, cenionego i nagradzanego 3D World z konsoli Wii U., z drugiej strony mamy do czynienia z zupełnie nową zawartością w postaci samodzielnego modułu Bowser's Fury, do którego zyskujemy dostęp już od samego początku z poziomu głównego menu.

Samodzielne Bowser's Fury wykorzystuje motyw wielkich potworów Kaiju i robi to rewelacyjnie.

Mario staje przed największym (dosłownie!) wyzwaniem w swojej historii. Jego arcywróg Bowser z jakiegoś powodu zamienia się w gigantyczną i rozszalałą bestię. Monstrum wielkości Godzilli jest niczym opancerzona góra miotająca płomieniami. To czysta destrukcyjna siła, przed którą nie pozostaje nam nic innego, jak brać nogi za pas.

Aby powstrzymać rozszalałego Bowsera, Mario nawiązuje nieoczywisty sojusz z jego synem, wystraszonym szaleństwem ojca. W ten sposób rozpoczyna się platformowa przygoda w swobodnym i otwartym środowisku 3D, podobnym w swojej strukturze do cudownego Super Mario Odyssey. Mario podróżuje od jednej wyspy do drugiej, kolekcjonując artefakty i uruchamiając latarnie morskie.

Podczas przygody od czasu do czasu budzi się wściekły Bowser, a świat wokół gracza zmienia się nie do poznania. Nad głową dudni burza z piorunami. Wielkie monstrum sprowadza deszcz ognia, którego trzeba unikać. Magmowe półki i przeszkody wyrastają jedna za drugą. Pozostaje mieć nadzieję, że potwór w końcu się zmęczy i ponownie ogarnie go letarg. Co świetne, kreatywni gracze mogą wykorzystać furię Bowsera, aby dotrzeć do nowych obszarów. Wystarczy np. stanąć przed zamkniętą grotą i liczyć, że fala ognia z paszczy potwora (przed którą musimy uskoczyć) roztopi dla nas wejście.

W końcu odpowiadamy ogniem na ogień, samemu urastając do gargantuicznych rozmiarów.

Najbardziej satysfakcjonującym momentem Bowser's Fury jest scena, w której specjalny przedmiot powiększa gracza do rozmiarów Godzilli. Stajemy wtedy naprzeciwko Bowsera jak równy z równym, rozpoczynając walkę dwóch tytanów. Gracz czuje się wtedy jak pilot Jaegera z Pacific Rim, ruszający pełną parą w kierunku gigantycznego wroga. Mam 30 lat na karku, ale nie przeszkadza mi to szczerzyć się w takim momencie od ucha do ucha. Nintendo świetnie to rozegrało, umiejętnie bawiąc się motywami, konwencjami i zróżnicowanymi elementami rozgrywki.

Szkoda wręcz, że Bowser's Fury to tylko samodzielny dodatek do przejścia w kilka godzin, a nie pełna gra sama w sobie. Podczas eksploracji wysp, podczas rozwiązywania zagadek i podczas elementów platformowych czuć ten pierwiastek geniuszu, który charakteryzuje Super Mario Odyssey. Mamy do czynienia z towarem z najwyższej półki i bardzo ubolewam nad tym, że Nintendo nie wyprodukowało go więcej.

Komponent Super Mario 3D World jest z kolei (prawie) taki sam jak na Wii U - czyli bardzo, bardzo dobry.

3D World to jedna z dwóch-trzech najlepszych odsłon Mario na konsoli Wii U. Biorąc pod uwagę, jak niską popularnością cieszyła się ta platforma (zwłaszcza w Polsce), ponowne wydanie tego tytułu na chętnie kupowanym Switchu ma spory sens. Graczy nie omija w ten sposób bardzo dobry tytuł z egzotycznej konsoli, z kolei dodatkowy moduł Bowser's Fury wytrąca oręż z rąk marud jęczących o odgrzewanych kotletach.

Super Mario 3D World dla Wii U cieszy się średnią ocen na poziomie 90 proc. i nie jest to żaden przypadek. Platformówka posiada masę niezwykle zróżnicowanych poziomów. Gra eksperymentuje z ujęciami kamery, metodami walki z przeciwnikami, sposobami poruszania się i tak dalej. W jednej chwili przechodzisz klasyczny poziom w stylu Super Mario Bros., aby zaraz później jeździć na grzbiecie dinozaura, a potem sterować czterema postaciami… jednocześnie.

3D World jest pełne niezwykle błyskotliwych poziomów do pokonania, jak np. ten, w którym rozgrywka poleca na sterowaniu cieniem Mario, nie nim samym. Tego typu perełki doskonale pokazują, że Nintendo to prawdziwy król platformowego gatunku, posiadający masę kreatywnych pomysłów odświeżających schemat rozgrywki sięgający lat 80 minionego wieku.

Co najlepsze w Super Mario 3D World można grać zarówno samemu, jak również z przyjaciółmi. Gra wspiera kooperację do czterech osób - ale maksymalnie dwóch przed jedną konsolą. W parze z co-opem idzie dodatkowa głębia rozgrywki, bowiem gracze mają możliwość wykorzystania unikalnych ruchów takich jak podnoszenie siebie nawzajem czy rzucanie sobą w określonym kierunku. Nie możesz doskoczyć do złotego kwadratu? Poproś kolegę o pomoc.

Nie dajcie się tylko zwieźć cukierkowej oprawie. Super Mario 3D World potrafi być niezwykle wymagające.

Gdzieś na poziomie trzeciego odblokowanego świata poziom trudności zaczyna odczuwalnie rosnąć. Wtedy też odkryjecie, że wielki stos kilkudziesięciu żyć zebrany na wcześniejszych obszarach wcale nie pozostanie niewykorzystany, a my musimy zacząć grać z głową i z większą precyzją. Wraz z rosnącym poziomem wyzwania 3D World odsłania także dodatkowe warstwy skomplikowania. Gracz musi odbijać się od ścian, turlać się, rzucać przedmiotami, wspinać się i tak dalej.

Na szczęście niepowodzenia jeszcze bardziej mobilizują do gry, zamiast od niej odrzucać. Zawsze wiemy, gdzie popełniliśmy błąd i jak go uniknąć przy kolejnej próbie. Do tego system punktów kontrolnych sprawia, że nie tracimy całego postępu i nie musimy rozpoczynać konkretnego poziomu zupełnie od nowa. Mechanizm doskonale sprawdza się w praktyce i skutecznie napędza rozgrywkę.

Szkoda tylko, że Super Mario 3D World + Bowser's Fury momentami wygląda tak archaicznie.

Nawet ekran 720p umieszczony w tablecie Nintendo nie maskuje wszystkich jego niedoskonałości. W trybie przenośnym straszą na przykład bardzo puste, bardzo surowe tła, które od razu skojarzyły mi się z przygodami Mario na Nintendo 3DS-ie. Jeszcze gorzej jest, gdy podłączam konsolę do telewizora 4K. Ząbkowanie krawędzi aż szczypie wtedy w oczy. W takich sytuacjach doskonale rozumiem zasadność plotek o skalowanym standardzie 4K w Switchu Pro. Do grafiki można się po czasie przyzwyczaić, ale przeskok z PlayStation 5 jest bolesny.

Surowa oprawa nie oznacza jednak, że port nie doczekał się żadnych poprawek. Nintendo wprowadziło do gry np. tryb fotograficzny wykorzystujący naklejki schowane w trudno dostępnych miejscach. Producenci majstrowali ponadto przy prędkości poruszania się bohaterów oraz zasięgu ich skoku, by rozgrywka była jeszcze przyjemniejsza. Do tego dochodzi wcześniej wspomniany tryb online, do którego potrzebujemy abonamentu NSO.

Kolejna świetna gra dla Nintendo Switcha i kolejny rewelacyjny Mario.

Największe zalety:

  • Świetne Bowser's Fury dostępne od razu, z głównego menu
  • Zróżnicowane, kreatywne, bardzo pomysłowe poziomy
  • Kanapowa zabawa dla dwóch osób jednocześnie
  • To jedno z najlepszych Mario w historii

Największe wady:

  • Warstwa wizualna jest momentami nazbyt surowa
  • Chciałby się, żeby Bowser's Fury było dłuższe
  • Brak dodatkowej zawartości dla Luigiego z Wii U

Nintendo kontynuuje dobrą passę wydawania rewelacyjnych gier na wyłączność. Super Mario 3D World + Bowser's Fury to pyszny bezalkoholowy drink składający się z pomysłowości, kreatywności, zabawy konwencją i czystej frajdy. Tytuł doskonale broni się przed monotonią pojawiającą się w niektórych przygodach Mario, a do tego posiada kooperacyjny komponent. Chciałoby się tylko, aby zupełnie nowa zawartość była nieco dłuższa.