Tech  / News

Seria banów na Facebooku i YouTubie. Listę otwiera Janusz Korwin-Mikke

Kontrowersyjny i ekscentryczny polityk stracił dostęp do jednego ze swoich głównych kanałów promocyjnych. Facebook przestał tolerować głoszone na fanpage’u Janusza Korwin-Mikkego przemyślenia i teorie.

Nieraz już udało nam się przekonać, że politycy w sieci nie są bezkarni. Janusz Korwin-Mikke to postać zaiste wielobarwna. Z jednej strony to wysoce inteligentny polityk, opowiadający się za skrajnym kapitalizmem (w jego najbardziej żarłocznej formie - przyp. redaktor prowadzący), pełnią wolności gospodarczej i obywatelskiej. Z drugiej jednak strony głosi poglądy obyczajowe natury skrajnie konserwatywnej – w tym w kwestii zwierząt, kobiet, mniejszości seksualnych czy ochrony środowiska.

Nic więc dziwnego, że tak barwna postać od tylu lat cieszy się ogromną popularnością w internecie – choć zdecydowanie niższą wśród wyborców. Zaryzykuję wręcz teorię, że posła Korwin-Mikkego się uwielbia bądź nienawidzi. Stany pośrednie są raczej niespotykane.

Fanpage Janusza Korwin-Mikkego zablokowany. Polityk pozostaje niewzruszony, fani błagają o powrót swojego Krula.

Strona (tzw. fanpage) polityka Konfederacji miała ponad 800 tys. fanów w momencie zablokowania. Sam polityk wydaje się tym niespecjalnie przejmować. Poinformował o zdarzeniu na pozostałych swoich – dość licznych – kanałach komunikacji z fanami i wyborcami, po czym wydaje się, że przeszedł z tym do porządku dziennego.

Nieco większą aktywnością w sprawie wykazali się partyjni koledzy posła. Poseł Konrad Berkowicz zorganizował nawet akcję przywrócenia strony Janusza Korwin-Mikkego na Facebooka – w momencie oddawania niniejszego tekstu do publikacji pozytywnie na petycję zareagowało niespełna 10 tys. osób.

Tomasz Sommer – redaktor naczelny tygodnika Najwyższy Czas!, blisko spokrewnionego ze środowiskiem politycznym Korwin-Mikkego – zauważył, że usługodawcy internetowi zaczęli stosować ostre zasady nie tylko względem samego posła. Zauważył, że YouTube uniemożliwił mu zarabianie na swoich filmach, a jeden z najbardziej prominentnych YouTuberów z tego środowiska – pseudonim Ator – został całkowicie zablokowany w tej usłudze.

Niestety żaden z polityków nie podzielił się informacją o przyczynach blokady, którą Facebook zawsze podaje. Zgaduję jednak, że najprawdopodobniej chodzi o liczne posty, które w myśl zasad nowoczesnej cywilizacji nie mogły być inaczej scharakteryzowane niż jawnie szowinistyczne i homofobiczne. Poczekajmy jednak z powyższym wnioskiem na oficjalne potwierdzenie.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst