Nauka  / Artykuł

#włączmyślenie! Czy maseczki zapobiegają zarażeniom?

828 interakcji
dołącz do dyskusji

Maseczki są niemal od początku pandemii przedmiotem kontrowersji. Rzekomo powodują grzybicę i astmę, a wytrzymanie w nich nawet przez kilka minut jest wręcz niemożliwe.

Propagujący te brednie zapomnieli, że są zawody, w których cały dzień pracuje się w maseczkach od zawsze, a przedstawiciele tych zawodów na wymienione choroby masowo nie chorują.

Mam wrażenie, że niektórzy z protestujących przeciwko zasłanianiu nosa i ust jeszcze niedawno protestowało przeciwko… zakazom zasłaniania nosa i ust. Tak, nie tak dawno wiele osób walczyło o prawo do zasłonięcia twarzy, szczególnie w trakcie „pokojowych demonstracji” i „imprez sportowych”. Nie wyglądali wtedy na chorych na astmę i grzybicę.

No ale mniejsza o to. Myślę, że powinniśmy włączyć myślenie (zgodnie z trendującym hasztagiem) i zastanowić się nad skutecznością noszenia maseczek wobec zmniejszenia zarażeń koronawirusem.

Czy maseczki są skuteczne?

Jak donosi przesyłany facebookowym łańcuszkiem obrazek, „nie ma badań pokazujących skuteczność maseczek”. Autor internetowego obrazka ma dobrze - może pisać, co mu pasuje, do założone w góry tezy - jego czytelnicy i tak w to uwierzą. Ja muszę jednak to sprawdzić, jako że czytelników mam bardziej wymagających.

Okazuje się, że takich badań jest bardzo dużo. Były robione i wcześniej, ale pandemia COVID-19 przyspieszyła powstawanie artykułów naukowych na ich temat.

Na pierwszy ogień weźmy meta-badanie z kwietnia 2020 roku. Meta-badanie to badanie w ujednolicony sposób podsumowujące wyniki innych badań. Dzięki temu możemy się zorientować, czy ogół naukowców, mimo stosowania innych metod badawczych, dochodzi do podobnych wniosków.

Metabadanie nosi długi tytuł A rapid systematic review of the efficacy of face masks and respirators against coronaviruses and other respiratory transmissible viruses for the community, healthcare workers and sick patients i bierze pod uwagę 19 innych badań dobrej jakości (kilka innych zostało odrzuconych z powodów niskiej jakości).

Jaka jest konkluzja? Niespodzianka: używanie masek jest korzystne, szczególnie że chorzy na COVID-19 mogą zarażać na etapie presymptomatycznym (czyli zanim mają jakiekolwiek objawy).

Inne badanie o pododnej konkluzji to np. Efficacy of masks and face coverings in controlling outward aerosol particle emission from expiratory activities, gdzie sprawdzano konkretnie emisję kropelek śliny i śluzu w trakcie rozmowy i kichania.

A jakie maski są skuteczne? Zbadano i to.

W bardzo ciekawym badaniu Low-cost measurement of face mask efficacy for filtering expelled droplets during speech sprawdzono kilka rodzajów maseczek dostępnych powszechnie na rynku. Dlaczego badanie jest ciekawe? Bo użyto w nim interesującej metody badania kropelek płynu wydostającego się z ust - filmowania ich w zwolnionym tempie.

Wyniki możemy zobaczyć poniżej. Wszystkie „normalne” maseczki zarówno te z bawełny, jak i te typu chirurgicznego sprawują się doskonale. Najgorzej wypadają robione na drutach (duh, jakby powiedział Homer Simpson) i modne oraz stylowe bandanki i golfiki / kominy. Te ostatnie wypadają tak naprawdę gorzej od… nienoszenia maseczki w ogóle. Okazuje się, że przez modny kominek doskonale się pluje! O popularnych (sic!) siatkowych przewiewnych maseczkach nawet nie wspominam.

Ile osób musi nosić maski, aby powstrzymać rozprzestrzenianie się wirusa?

Według symulacji opublikowanej w raporcie Universal Masking is Urgent in the COVID-19 Pandemic: SEIR and Agent Based Models, Empirical Validation, Policy Recommendations już 80% noszących maseczki w przestrzeni publicznej działa lepiej niż kompletny lockdown! To doskonała wiadomość - aż 20% nas może sobie pozwolić na „włączenie myślenia”, „otwarty umysł”, i „wolność wyboru”, podczas gdy reszta z nas zadba o to, aby większość z „otwartoumysłowców” jednak nie umarła.

Noszenie masek w obecnej sytuacji jest objawem zdrowego rozsądku - nie ma znaczenia, czy jest prawnie nakazane, czy też nie. Niektóre rzeczy robi się z czystej przyzwoitości - w końcu jesteśmy wolni, prawda? Nie jesteśmy niewolnikami prawa i włączyliśmy myślenie, czyż nie?

Jeśli tak, to jednak zakładajmy maski. W ten sposób możemy zapewnić, że wszelkie uciążliwości związane w pandemią szybciej się skończą.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst