Oprogramowanie  / News

Google robi krok w tył. Jarosław Juszkiewicz lektorem w Google Mapy

775 interakcji
dołącz do dyskusji

Decyzja o zastąpieniu ludzkiego lektora w aplikacji Google Mapy generowanym całkowicie cyfrowo głosem nie została ciepło przyjęta przez użytkowników. Na szczęście Google umie słuchać krytyki i wyciągnął z niej wnioski.

Przez długie lata zdążyliśmy się już przyzwyczaić do głosu Jarosława Juszkiewicza w Google Mapach. Prowadził on kierowców przez miliony kilometrów i świetnie wykonywał swoją robotę. Pewnego dnia jednak – jak zdecydował Google – człowiek musiał odejść, by zrobić miejsce maszynie. Aplikacja zamiast wykorzystywać próbki głosu lektora zaczęła stosować oparty o algorytmy sztucznej inteligencji mechanizm generowania mowy.

To zdecydowanie się nie spodobało tysiącom użytkowników aplikacji, którzy – jak twierdzą – nie tylko byli przyzwyczajeni do starego głosu, ale w ich ocenie brzmiał on po prostu dużo lepiej. Tysiące skarg skierowanych do Google Polska wyraźnie przyniosły pożądany efekt. Aplikacja znów wykorzystuje głos lektora.

Google Mapy z lektorem zamiast syntezy mowy. Do aplikacji wraca głos Jarosława Juszkiewicza.

Nie wszyscy usłyszą głos lektora od razu. Przestawienie wszystkich zainstalowanych na setkach tysięcy telefonów aplikacji na głos pana Juszkiewicza może potrwać nawet kilka dni. Warto jednak mieć na uwadze, że zmiana ta ma charakter tymczasowy. Lektor wrócił z uwagi na niezadowolenie użytkowników mechanizmem syntezy mowy – co Google intepretuje jako konieczność poprawy tego algorytmu, a nie całkowitej z niego rezygnacji.

Syntetycznie generowany głos wróci więc w przyszłej wersji Map Google. Na razie nie wiemy kiedy mamy się tego spodziewać, ale trzymamy kciuki, by brzmiał nieco lepiej. Na tyle dobrze, by sentyment do barwy głosu sympatycznego dziennikarza Radia Katowice, nie był już aż tak istotny.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst