Gry / Artykuł

Musiałem zapytać twórców The Division 2 o zombie i wirusa - wywiad z producentem Warlords of New York

Kilkanaście dni temu, pod klauzulą poufności i ścianą mroźnego deszczu, odwiedziłem szwedzkie studio Massive Entertainment. To właśnie tam kończone są prace nad Warlords of New York – największym rozszerzeniem w dwuletniej historii The Division 2.

Warlords of New York przenosi gracza do dolnego Manhattanu, dając mu wyjątkową szansę dopadnięcia tego złego: Aarona Keenera, zbuntowanego agenta rządowego znanego z pierwszej części gry. Keener chce rozpylić nad Nowym Jorkiem zupełnie nowego, jeszcze bardziej śmiercionośnego wirusa. To od nas zależy, czy mu się uda.

Z Warlords of New York spędziłem kilka długich godzin, a wrażenia z rozgrywki znajdziecie tutaj.

Jednocześnie zachęcam do przeczytania wywiadu z Lionelem Le Dainem – producentem The Division 2 oraz ekspertem od świata oraz narracji w tej serii. Z góry przepraszam weteranów Division za pewne pytania, ale to było silniejsze ode mnie. Nie mogłem sobie odmówić na przykład tematu zombie. Od kiedy zagrałem w świetny dodatek Underground do pierwszego The Division, nieustannie mam poczucie, że takie kreatury idealnie pasowałyby do podziemnych korytarzy Nowego Jorku albo Waszyngtonu. Rozumiem jednak, że Tom Clancy nigdy by na to nie pozwolił…

Szymon Radzewicz, Spider’s Web: Widzimy Aarona Keenera trzymającego nowy wirus. Co możesz mi o nim powiedzieć?

Lionel Le Dain, Massive Entertainment: Mogę powiedzieć, że wirus nazywa się Eclypse. To nowy sczep który ma pochłonąć jak najwięcej ludzkich żyć. Jego wysoka śmiertelność sprawia, że agencji Division są postawieni w stan gotowości i powracają do Nowego Jorku. Właśnie w tym mieście nowy wirus ma zostać wykorzystany przeciwko sojuszniczym jednostkom ruchu oporu.

Podczas rozgrywki dowiesz się o nowym wirusie znacznie więcej, ponieważ jedna z misji pobocznych została poświęcona właśnie temu tematowi. Także nie będę zdradzał niczego więcej, żeby nie zepsuć przyjemności z odkrywania nowych wątków.

Muszę zadać to pytanie: nowy, karmazynowy wirus wygląda naprawdę złowieszczo. Myślałem więc może, że jest maaalutka szansa na zombie w kanałach…

(śmiech) Nie, nie będziemy niestety mieli żadnych zombie ani mutantów w kanałach. Zależy nam na autentyczności. Chcemy stworzyć wiarygodny świat, więc nie korzystamy z nieumarłych. Korzystamy za to ze zniszczonego Nowego Jorku, ale nie szalejemy z fantazją. Muszę jednak przyznać, że podoba mi się twój proces myślowy i to pytanie. Ten wirus faktycznie wygląda bardzo złowieszczo. Upiornie wręcz!

Jestem bardzo ciekawy co działo się w Nowym Jorku pod naszą nieobecność…

Od razu uprzedzę ewentualne pytanie i powiem, że nie mamy systemu który pozwoliłby na wczytanie twojej postaci z pierwszego The Division podczas grania w Warlords of New York. Oferujemy za to wszystkim nowym graczom, którzy nie mają The Division 2, aby wskoczyli od razu do nowojorskiej przygody na 30 poziomie doświadczenia dzięki boosterowi. Możesz więc wybrać: startujesz od 1 poziomu w Waszyngtonie lub od 30 poziomu w Nowym Jorku.

Do tego zaimportowaliśmy wszystkie głowy, fryzury, twarze z pierwszego The Division. Więc jeśli naprawdę chcesz wyglądać jak swój awatar z D1, będzie to możliwe.

Co do samego Nowego Jorku… gdy kończysz The Division, pojawia się promyk nadziei. Jest szansa na ulepszenie życia zwykłych ludzi. Jednak podczas wydarzeń z The Division 2 na horyzoncie pojawia się zupełnie się nowe zagrożenie. To świetnie wyszkolona militarna organizacja Black Tusk, która dokonuje wrogich przejęć kluczowych miejsc w Stanach Zjednoczonych. Również w Wielkim Jabłku. Na dodatek Nowy Jork jest atakowany przez Aarona Keenera, który chce zniszczyć świat jaki znamy.

Okej, wiemy co dzieje się pod naszą nieobecność w Nowym Jorku. A co dzieje się wtedy w Europie?

Kurczę, nie mogę odpowiedzieć na to pytanie, będąc szczerym. Naprawdę nie mogę. Skupiamy się na miejscach z D1 oraz D2. Nie rozpisaliśmy dokładnie historii dla całego świata. Jeszcze nie!

Podobało mi się, że w pierwszym The Division mieliśmy do czynienia z historiami zwykłych ludzi. Matki i córki, uciekających przyjaciół… Wciąż macie w zanadrzu takie emocjonalne opowieści?

W Warlords of New York silnie stawiamy na historię prowadzoną za pomocą dzienników i audiologów. Tym razem jednak kładziemy nacisk na otoczenie Aarona Keenera. Na to, dlaczego niektórzy podejmują decyzję, żeby go wesprzeć. Żeby mu pomagać. Jak to się dzieje, że wizja tego mężczyzny może być dla kogoś atrakcyjna i warta przyłączenia się do sprawy.

Mogę cię jednak zapewnić, że nie zapomnieliśmy o zwykłych mieszkańcach Nowego Jorku i ich problemach. Podczas naszej prezentacji nie miałeś okazji odwiedzić nowej bezpiecznej przystani dla cywili, ale znajdziesz tam wiele ciekawych opowieści i przejmujących historii. Gwarantuję ci to, chociaż narazie musisz uwierzyć mi na słowo.

Aaron Keener to jedna sprawa. Ale wielu graczy chce położyć ręce na zdradzieckim prezydencie Elliocie.

Wiem! Wiem! Ale nie mogę powiedzieć ci, jak skończy się jego historia. W White Oaks próbowałeś go dorwać, prawie ci się udało, ale no cóż… Musisz jednak wiedzieć, że w Warlords of New York naszym głównym celem jest Aaron Keener. Także jeśli chcesz dopaść Elliota, musisz poczekać na kolejne elementy naszej opowieści.

Nie traktuj tego jako prowokacji. Ciekawi mnie jednak, jak patrzy na sytuację z koronawirusem deweloper The Division 2. Wasza gra traktuje właśnie o epidemii. O wirusie.

No więc tak… Tworzymy grę z Tomem Clancym w tytule. Z kolei Clancy’emu zawsze zależało na autentyczności i realizmie. Oczywiście jesteśmy bardzo zasmuceni tym co dzieje się w kontekście koronawirusa. Nie widzę jednak żadnego połączenia między naszą grą oraz wydarzeniami w prawdziwym świecie. Zawsze szukamy tego, co będzie dla naszych graczy wiarygodne, a koronawirus po prostu się wydarzył. Niestety.

Moi znajomi przestali grać w The Division 2 gdy pojawił się pierwszy raid. Zachęć ich do powrotu.

Od tamtego czasu zmieniło się bardzo dużo. Po pierwsze, mieliśmy wiele aktualizacji typu quality of life. Lepsze zarządzanie w menu, czytelniejszy interfejs i tak dalej. Najtrudniejsze było jednak, aby sprawić żeby pewna część gry – jak na przykład raid – był dostępny dla jak największej liczby graczy. Dlatego wprowadziliśmy bardziej przystępną wersję tego wyzwania. Tak samo będzie w Warlords of New York.

Zmodyfikowaliśmy system umiejętności, aby pojawiały się nowe wzorce postaci. Nie tylko takie nastawione na DPS (jak najszybsze zadawanie obrażeń), ale również leczenie albo odwracanie uwagi i zarządzanie tłumem wrogów. Chcemy więcej zróżnicowania podczas walk w The Division 2 i idziemy w tym kierunku. Ale jednocześnie dodajemy legendarne poziomy trudności dla tych, którzy chcą jak największego wyzwania.

Do tego kładziemy wielki nacisk na to, aby elementy cRPG w The Division 2 były bardziej zrozumiałe, przy jednoczesnym zachowaniu zróżnicowania klas i umiejętności. Dlatego jeśli ktoś odbił się z jakiegoś powodu od D2 ale lubi naszą grę, Warlords of New York to najlepsza okazja aby wrócić do odświeżonego, o wiele lepszego The Division 2. Dlatego powiedz znajomym, żeby niebawem wracali.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst