Sprzęt  / Artykuł

Lady Gaga z teledyskiem nagranym iPhone’em 11 Pro. Tym razem można uwierzyć, że to klip z iPhone'a

iPhone 11 Pro był jedyną kamerą, dzięki której powstał nowy teledysk Lady Gagi. Nie jest to pierwszy taki klip, ale jest najbardziej autentyczny z dotychczasowych.

iPhone 11 Pro ma kapitalny aparat oferujący spore możliwości w kwestii filmowania, za co jest powszechnie chwalony. Stabilizacja w filmach wypada wręcz kapitalnie. Doszliśmy do momentu, kiedy sens zakupu aparatu za ok. 2 tys zł jest bardzo dyskusyjny. Jestem zdania, że obecnie taką kwotę lepiej przeznaczyć na zakup lepszego smartfona, szczególnie jeśli szuka się aparatu typowo wyjazdowego, gdzie liczy się uniwersalność i prostota obsługi.

A czy da się wykorzystać aparat iPhone’a 11 Pro do profesjonalnych zastosowań?

W końcu „Pro” w nazwie zobowiązuje. Daniel Askill pokazuje, że chcieć znaczy móc. Reżyser stworzył nowy teledysk dla Lady Gagi wyłącznie przy użyciu iPhone’a 11 Pro. Zobaczcie, jaki efekt uzyskał.

Jest to pierwszy tego typu klip, w którym można uwierzyć, że nagranie powstało przy użyciu iPhone’a, bez uciekania się do skomplikowanych sztuczek. Mimo to Apple otwarcie przyznaje, że podczas nagrań użyto dodatkowego osprzętu. Taka adnotacja znajduje się na zakończenie filmu umieszczonego na profilu Apple.

Jakich dodatkowych elementów użyli twórcy?

Można być pewnym co do gimbala. Widać bardzo szybkie i płynne ruchy, których stabilizacja iPhone’a nie byłaby w stanie zapewnić. Poza tym Apple zdradza, że korzystano z aplikacji Filmic Pro, co nie powinno być zdziwieniem. To najlepsza aplikacja do nagrywania na smartfony. Pozwala na manualny dobór ekspozycji, jak i ustawienie klatkażu i - co jeszcze ważniejsze - czasu naświetlania. Do tego film był edytowany przez profesjonalistów.

Szkoda, że nie zobaczyliśmy klipu zza kulis, który zdradzałby nieco kuchni tego nagrania. Całość wygląda tak, jakby filmowcy nie używali dodatkowych obiektywów.

Czy iPhone zastąpi profesjonalną kamerę?

Część mnie wręcz krzyczy, że to się nigdy nie stanie. Że teledyski takie jak umieszczony wyżej to tylko sztuka dla sztuki. Reklama udowadniająca, że się da. Nie oznacza to, że profesjonalne studia nagraniowe porzucą kamery na rzecz smartfonów.

Z drugiej strony, bywając na branżowych wydarzeniach, widzę ogromne zmiany w sposobie nagrywania. Pal licho vlogerów, którzy na targach dla wygody używają smartfona zamiast dużej kamery na statywie.

Do myślenia dają mi wysłannicy telewizji. Kilkukrotnie byłem świadkiem, jak dziennikarka nagrywała swoją wypowiedź iPhone’em postawionym na statywie. Jedynym akcesorium był zewnętrzny mikrofon. Widocznie to wystarczy, by takie wejście móc wyemitować w telewizji, jako część programu informacyjnego.

A skoro takie rzeczy już się dzieją, to może faktycznie smartfony są już jedną nogą na półce „pro”? Doszło do tego szybciej, niż mogliśmy przypuszczać.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst