Sprzęt  / Recenzja

Mój syn zasila nią zabawki, a ja iPhone’a. Ładowarka Panasonic BQ-CC97 (do akumulatorków AA i AAA) - recenzja

Gdy dowiedziałem się, że można przetestować ładowarkę do akumulatorków AA i AAA... nie byłem specjalnie podekscytowany. Toż to totalnie proste urządzenie - pomyślałem. Potem dowiedziałem się, że można nią naładować smartfona. Tak zdobyła moją uwagę.

Uwaga: #TECHTATA to seria wpisów na Spider’s Web, w której dzielę się opiniami i przemyśleniami na temat sprzętów i gadżetów tech oraz aplikacji dla rodziców. Wszystkie sprzęty testuję wspólnie moim synem, Filipem (3 lata).

Ładowarka Panasonic BQ-CC87 pozwala na ładowanie od 1 do 4 akumulatorków AA lub AAA. Można je też mieszać i ładować na raz AA i AAA. Testowany przeze mnie model przyjechał już z 4 szt. akumulatorów eneloop AA o pojemności min. 1900 mAh.

Ładowarka jest przenośna, co oznacza, że nie tylko ma niewielki rozmiar i wagę, ale również wbudowaną osłonę na akumulatory. Dzięki temu ogniwa nie wypadają z ładowarki, gdy korzystamy z niej w podróży.

W obudowie umieszczono gniazdo micro USB, które działa jako wejście - służy do ładowania akumulatorów włożonych do BQ-CC87. Jest też pełnowymiarowe USB, które działa jako wyjście. Do niego podpinamy odpowiedni kabel, którym chcemy podłączyć do ładowania jakiś sprzęt. Jest też przycisk, którym uruchamiamy proces ładowania urządzenia podłączonego do Panasonica.

Nie zabrakło kolorowych LED-ów, które sygnalizują, czy akumulatory się ładują i w jakim stopniu są naładowane. Aby rozszyfrować ich pełne znaczenie, trzeba się zapoznać z instrukcją.

Panasonic BQ-CC87 : ładowanie i tryby pracy

Po uruchomieniu ładowarki zaczną migać falowo zielone światła. Urządzenie sprawdza, co do niego właściwie włożyliśmy, czy można to ładować i w jakim stopniu jest obecnie naładowane.

Ciągłe świecenie na czerwono oznacza, że dany akumulator ma 20 proc. lub mniej energii. Światło żółte oznacza 20 - 80 proc., zielone ponad 80 proc. Dopiero gdy LED-y zgasną, to naładowaliśmy akumulatory na 100 proc. Wcześniejsze progi naładowania są dość szacunkowe, dlatego zaleca się zawsze ładownie do pełna, czyli do zgaśnięcia wszystkich LED-ów.

Jeśli LED świeci na żółto i miga wolno, to oznacza, że zalecana jest już wymiana akumulatora. Ja tego nie doświadczyłem. Akumulatory, które mam w domu są dość nowe, a ogniwa Panasonic eneloop, z którymi przyjechał do mnie sprzęt do testów, mogą być ładowane i rozładowywane nawet 2100 razy. Po 10 latach mają zachować 70 proc. swojej początkowej pojemności. Nie miałem oczywiście wystarczająco czasu, aby to zweryfikować.

Jeśli LED świeci na czerwono i miga wolno, to oznacza, że włożyliśmy do urządzenia nieprawidłowe akumulatory. Zdarzyło mi się włożyć do ładowarki zwykłe baterie i właśnie wtedy spotkałem się z tym komunikatem.

Ładowarkę należy podłączyć do zasilacza minimum 5 V i 1 A. Jeśli natężenie będzie 0,5 A - 1 A, to ładowarka będzie pracowała w trybie „ładowanie z czasomierzem” i wyłączy się po 13 godzinach. Jeśli zasilacz będzie słabszy, to BQ-CC87 nie będzie ładować wcale i zacznie migać tak jak przy włożeniu złych akumulatorów.

Poza ładowaniem akumulatorów AA i AAA ładowarka Panasonic BQ-CC87 może działać w trybie powerbanku. Oddaje wtedy energię zmagazynowaną w akumulatorach i za pomocą kabla USB przekazuje ją do dowolnego urządzenia.

Panasonic BQ-CC87 w codziennych sytuacjach

W awaryjnych sytuacjach ładowałem nią iPada i iPhone’a. Zrobiłem nawet test, aby sprawdzić, ile dokładnie energii przekażą do smartfona 4 naładowane do pełna akumulatory Panasonic eneloop 1900 mAh.

Podłączyłem iPhone’a XR, który pokazywał 1 proc. naładowania akumulatora (2942 mAh) i odłożyłem go na bok. Po ponad godzinie ładowanie zakończyło się na 48 proc. Połowa naładowania akumulatora w tym iPhonie wystarcza mi zwykle na cały lub na prawie cały dzień pracy urządzenia. Z jednej strony zapas energii, jaki dała mi ładowarka, był olbrzymi, ale z drugiej strony zwykły powerbank o podobnych gabarytach naładowałby iPhone’a do pełna i jeszcze zostałaby w nim energia na zapas.

Jednak Panasonic BQ-CC87 nie jest zwykłym powerbankiem. To ładowarka akumulatorów AA i AAA z funkcją powerbanku.

Jako ładowarka Panasonic BQ-CC87 sprawdza się wyśmienicie. Ładuje szybko, chociaż trudno to jednoznacznie zmierzyć - wiele zależy od tego ile akumulatorów ładujemy, jakiej pojemności są to ogniwa, w jakim stopniu są już naładowane/rozładowane, a również od warunków otoczenia (np. temperatura).

Producent podaje taką tabelę:

Moje testy na różnych ogniwach pokazały, że są to dane, którym można śmiało zaufać. 4 sztuki akumulatorów Panasonic eneloop 1900 mAh ładowałem trochę ponad 4 godziny.

Co jest najlepsze w ładowarce Panasonic BQ-CC87?

Testy ładowarki Panasonic BQ-CC87 bardzo mi się podobały. Chcę kupić sobie jedną lub nawet dwie takie ładowarki, żeby podczas wyjazdów mieć je zawsze pod ręką. W krytycznych przypadkach przydadzą się jako powerbanki, a w codziennym wykorzystaniu będą służyły do zasialania zabawek syna. Filip przeżywa teraz fazę na elektryczne pociągi. Takie, które jeżdżą po drewnianych torach. Wspólnie budujemy olbrzymie torowiska, które łączą dwa pokoje i puszczamy po nich kolejki. Niektóre steruje się ręcznie, inne mają wbudowany akumulator, a jeszcze inne są na baterie. Tych ostatnich mamy sporo, co sprawia, że baterie wymieniamy w zasadzie co kilka dni.

Próbowałem wcześniej przejść na akumulatorki. Kupiłem spory zapas innej marki, ale rozczarowały mnie jakością. Energia uciekała z nich w oczach i w zasadzie ciągle musiałem je ładować. Po paru tygodniach z ogniwami eneloop już wiem, że od początku powinienem kupić coś lepszego.

Jedyne czego w ładowarce Panasonic BQ-CC87 mi brakuje to wbudowany mocny LED, który mógłby pełnić funkcję latarki. Ładowarka doskonale sprawdza się w podróży i myślę, że takie dodatkowe źródło światła mogłoby być czasem bardzo przydatne.

To by było na tyle, jeśli chodzi o ładowarkę. Korzystając z okazji chciałem wspomnieć o tym, co przyjechało do mnie w paczce od Panasonica.

Gdy Panasonic dowiedział się, że mam syna, przysłał mi baterie Evolta NEO

W ogóle pokażę wam, w jakim pudełku przyjechały do mnie te baterie. Patrzcie na to:

Produkt premium, co?

Evolta NEO to baterie z których Panasonic jest bardzo dumny.

Aby uzyskać najlepszą alkaliczną baterię na świecie, wprowadziliśmy trzy nowe rozwiązania technologiczne. Zwiększyliśmy precyzję produkcji, gęstość upakowania drobnych cząsteczek, a także zastosowaliśmy nowe związki chemiczne zawierające srebro (!), dzięki czemu baterie EVOLTA NEO mogą sprostać urządzeniom o dużym poborze mocy.

Efekt jest taki, że Evolta NEO są najdłużej działającymi bateriami w historii firmy Panasonic.

Panasonicowi udało się wydłużyć ich żywotność, nadają się do długiego przechowywania energii i działają dłużej nawet podczas intensywnych poborów mocy. Właśnie dlatego jednym z głównych zastosowań sugerowanych przez producenta są zabawki.

Wrzuciłem Evolty NEO do zdalnie sterowanego samochodu i jednego z pociągów syna. Do tej pory działają bez zarzutu. Trudno zmierzyć czas zabawy dziecka konkretną zabawką, ale w kwestii pociągów mam już doktorat i Evolta NEO działa w nich zauważalnie dłużej niż baterie Philipsa Power Alkaline, z których zwykle korzystaliśmy do tej pory.

Jeśli szukacie dobrych jednorazowych baterii, to Evoltę NEO polecam z czystym sumieniem.

Osobiście chciałbym jednak odejść od kupowania baterii i przerzucić się na akumulatory. Najpewniej eneloop. Poza standardowym modelem, który testowałem do tej pory są jeszcze w sprzedaży eneloop pro i eneloop lite. Te pierwsze są do urządzeń, które mają olbrzymi apetyt na energię. Te drugie wręcz przeciwnie - sprawdzą się w sprzętach, które zużywają mało energii, ale chcemy, żeby przez długi czas były do naszej dyspozycji. Przykładem takiego urządzenia jest np. pilot do dekodera lub TV.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst