Tech  / Lokowanie produktu

Ten odkurzacz kosztuje 2500 zł i jest wart swojej ceny. Oto nowy Philips SpeedPro Max Aqua

Jeżeli zastanawiałeś się nad wymianą swojego odkurzacza na nowy, zastanów się jeszcze raz. Klasyczne sprzęty tego typu są bowiem coraz częściej wypierane przez znacznie lepsze modele bezprzewodowe. Wytłumaczę wam, dlaczego tak się dzieje.

Pierwszy kontakt z odkurzaczem bezprzewodowym następuje zazwyczaj w sklepie i może nie należyć do najłatwiejszych. Za porządny model tego typu należy bowiem zapłacić ponad 2000 zł, co może wydawać się kwotą absurdalnie wysoką w porównaniu do klasycznego sprzętu, którego cena rzadko przekracza 500 zł.

Sam uważam jednak, że koszt ten jest uzasadniony. Odkurzacz bezprzewodowy może bowiem nie tylko wciągać brud, ale też pełnić rolę urządzenia do czyszczenia samochodu oraz bardzo przemyślanego mopa. Krótko mówiąc, jest wielofunkcyjny, więc jego koszt warto porównywać z kilkoma dobrymi sprzętami, a nie jednym, o znacznie mniejszych możliwościach.

Przekonałem się o tym rok temu, gdy pod moje skrzydła trafił Philips SpeedPro Max Aqua. Sprzęt ten od razu podbił moje serce, ponieważ radził sobie w praktycznie wszystkich warunkach. Z tyłu głowy pozostawała jednak myśl mówiąca, że wygląda to zbyt dobrze i prawdopodobnie po dłuższym czasie sprzęt zacznie działać gorzej niż na początku. Na szczęście okazało się, że się myliłem.

Po roku dostałem na testy odświeżoną wersję odkurzacza.

Teraz jest to Philips SpeedPro Max Aqua serii 8000 i pod względem możliwości nie różni się on przesadnie od mojego sprzętu. Ktoś może powiedzieć, że oznacza to stagnację i brak innowacyjnych rozwiązań. Moim zdaniem bardzo dobrze świadczy to o sprzęcie Philipsa, ponieważ ten okazał się na tyle dobry, że nie było w nim czego zmieniać.

Najważniejsza cecha Philips SpeedPro Max Aqua to bardzo przemyślana budowa. Odkurzacz nie tylko jest ładny i doskonale komponuje się z nowoczesnym mieszkaniem, ale jest też bardzo lekki (2,7 kg) oraz poręczny. Można nim wygodnie sprzątać nie tylko podłogę, ale też schody, listwy drzwiowe i okienne oraz trudno dostępne zakamarki górnych szafek.

W przypadku modelu klasycznego tak kompleksowe czyszczenie jest niemożliwe lub, w najlepszym przypadku, niewygodne. Korzystając z Philips SpeedPro Max Aqua oraz innych sprzętów tego typu ani razu nie musiałem brać drabiny, by posprzątać trudno dostępnego miejsca. Gdy używałem zwykłego odkurzacza, targanie go po podstawionych wcześniej stopniach było standardem.

Gdy korzystałem ze zwykłego odkurzacza, regularnie gubiłem jego końcówki. Dotyczyło to zwłaszcza najmniejszych akcesoriów, które służyły właśnie do sprzątania trudno dostępnych miejsc. Tym bardziej doceniam, że w Philips SpeedPro Max Aqua jest ona zintegrowana z rurą. Po prostu nie da się jej zapodziać, co oszczędza nie tylko mnóstwo czasu, ale też nerwów.

Akcesoriów jest zresztą sporo więcej.

W pudełku z odkurzaczem można znaleźć mnóstwo różnych dodatków, ale ja zwróciłem uwagę przede wszystkim na trzy końcówki. Najciekawsza z nich do klasyczna końcówka odkurzacza wyposażona w turboszczotkę oraz diody LED oświetlające podłogę. Dzięki nim można zauważyć wszystkie, nawet najdrobniejsze nieczystości znajdujące się na podłodze. Druga końcówka to miniaturowa elektroszczotka, która idealnie nadaje się do sprzątania wnętrza samochodu oraz mebli takich jak kanapy, fotele, np. z sierści – idealna dla posiadaczy zwierząt.

Trzecia nasadka służy do sprzątania na mokro i zasługuje na szerszy opis. Składa się ona z dwóch elementów - klasycznej końcówki odkurzacza oraz modułu mopującego z pojemnikiem na wodę. By połączyć obie części, wystarczy je do siebie zbliżyć, zaś by je odczepić, wystarczy przytrzymać moduł myjący nogą. Równie łatwo można odczepić szmatkę z systemu myjącego, by po udanym sprzątaniu wrzucić ją do prania.

Taka budowa pozwala na dokończenie odkurzania dywanu zaraz po mopowaniu, bez zmiany końcówki. Osoby, które są wyjątkowo leniwe lub szczególnie cenią swój czas, mogą jednocześnie sprzątać na sucho i na mokro - pierwsza część końcówki wciągnie brud do odkurzacza, zaś kolejna umyje podłogę na mokro.

Sam pojemnik na płyn jest duży, ma pojemność 0,6 l. Bez problemu starczył na umycie podłóg w moim 70-metrowym mieszkaniu. Dodatkowo system myjący wyposażony jest w pedał AquaBoost. Wystarczy jeden raz nacisnąć aby uzyskać większy wyrzut wody i łatwo usunąć trudniejsze plamy z paneli czy gresu. Na szczęście nie trzeba używać tej opcji często, bo nawet w standardowym trybie jakość mycia jest bardziej niż zadowalająca.

Ale czy taki sprzęt nie rozładowuje się za szybko?

W rozmowach na temat odkurzaczy bezprzewodowych to pytanie pojawia się nad wyraz często. W przypadku Philips SpeedPro Max Aqua czas pracy wynosi aż 80 minut w najniższym trybie pracy, ale większość użytkowników i tak decyduje się na sprzątanie z największym ssaniem, w trybie Turbo. Wówczas odkurzacz rozładuje się po 28 minutach, co spokojnie wystarcza mi na posprzątanie 70-metrowego lokum.

O stopniu naładowania akumulatora informuje znajdujący się na odkurzaczu duży i czytelny wyświetlacz. Rozczarowywać może tylko czas ładowania tego urządzenia, który wynosi ok. 5 godzin. Na szczęście nie trzeba czekać aż urządzenie naładuje się ponownie do pełna by móc ponownie go używać, więc problem ten da się przełknąć. Ale mimo to lepiej wyrobić sobie nawyk podłączania sprzętu do prądu zaraz po zakończeniu sprzątania. Pomoże w tym przykręcana do ściany stacja dokująca, która jest dodana do zestawu.

Wiele osób pyta też, czy odkurzacz bezprzewodowy jest głośny. Jest, w końcu to odkurzacz, więc nie spodziewałem się niczego innego. Cieszy jednak, że z tego hałasu coś wynika, bo Philips SpeedPro Max Aqua bardzo dobrze sprząta. Dzięki mocnemu silnikowi bez problemu radzi sobie ze wszelkimi nieczystościami, także wyjątkowo uciążliwymi włosami oraz sierścią. Dodatkowo ma pojemnik zwieńczony filtrem na drobne cząstki, więc nawet najmniejsze odpady nie mogą się z niego wydostać. Samo odczepianie i opróżnianie pojemnika też jest banalnie proste.

Odkurzacz bezprzewodowy wygrywa z klasycznym na każdym polu.

Pokazały mi to modele Philipsa. Zarówno ten najnowszy, jak też ten używany przeze mnie od ponad roku. SpeedPro Max Aqua to sprzęt ładny, świetnie wykonany i bardzo przemyślany. Został stworzony tak, by jak najbardziej ułatwiać nam życie i zastąpić jak najwięcej sprzętów, takich jak odkurzacz, mop oraz zestaw do czyszczenia auta.

I to właśnie uzasadnia jego cenę. Wydanie ponad 2000 zł na odkurzacz, który nie jest Roombą, faktycznie mogłoby być bezsensowne. Ale przeznaczenie takiej kwoty na sprzęt wielofunkcyjny, który może zastąpić mnóstwo innych rzeczy, zajmuje mało miejsca oraz ułatwia nasze codzienne życie, to mądra i przemyślana decyzja. To mówię ja - użytkownik Philipsa SpeedPro Max Aqua.

*Tekst powstał we współpracy z firmą Philips.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst