REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. Technologie
  3. Social media

Facebook właśnie próbuje ogarnąć odmianę nazwisk w języku polskim. Powodzenia

Wyznam wam, że niezmiernie irytuje mnie nieodmienianie imion i nazwisk. Za każdym razem, gdy w mediach społecznościowych widzę potworki typu opowiedzcie Janusz Kowalski, to morduję w głowię jedną wyimaginowaną pandę, żeby odreagować stres. Jeśli potem zajrzę nieopatrznie do powiadomień, które witają mnie komunikatem W grupie Ochrona ginących gatunków jest dostępny nowy post Ola Fant, muszę włączyć mentalnego Monster Huntera.

Odmiana imion przez przypadki
REKLAMA
505 interakcji
dołącz do dyskusji
REKLAMA

Teraz nawet wyimaginowana populacja pand będzie mniej zagrożona. Nieoceniony Tymon Grabowski z Autobloga zauważył bowiem, że powiadomienia na Facebooku wyglądają dziś jakoś inaczej. Lepiej. Poprawniej. Po bliższej analizie okazało się, że serwis testuje odmienianie po polsku przez przypadki imion i nazwisk.

Facebook testuje odmienianie przez przypadki

Na razie wydaje się, że Facebook ma odmianę polskich imion i nazwisk pod kontrolą. W powiadomieniach pojawiają się wreszcie poprawnie napisane zdania. Nieważne, czy to o działalności kolegi Macieja, czy koleżanki Kasi informuje portal, wszystkie imiona i nazwiska mają swoje końcówki fleksyjne wyglądające tak, jak trzeba i umieszczone są dokładnie tam, gdzie trzeba.

Niestety, nie mieliśmy szansy dokładniej się nowej supermocy Facebooka przyjrzeć. Zmiana pojawiła się tylko u jednej osoby w redakcji i to na dość krótko. Więc choć wszystkie odmiany, które udało się nam zaobserwować, były poprawne, to nie było wśród nich ani żadnych podchwytliwych przypadków, ani imion i nazwisk cudzoziemców, a te przecież też podlegają odmianie i to często takiej, która potrafi sprawiać nieliche problemy ludziom operującym naszym przepięknym językiem od dziecka.

Jeśli Facebook uczy się odmiany, analizując, jak się pisze w internecie, mamy przerąbane.

Skomplikowane zasady, które nas potrafią skonfundować, powinny być pestką dla algorytmów. Większość wytycznych jest dość jednoznaczna, a problem polega na tym, że jest ich wiele i nam, ludziom, trudno czasami je wszystkie spamiętać i odpowiednio zastosować.

Jeśli więc Facebook odmienia nazwiska, korzystając ze słownikowych wzorców, to świetnie. Gorzej będzie, jeśli algorytmy Facebooka zostały skazane na uczenie się odmiany na podstawie tego, jak się pisze w internecie. Wtedy czeka nas gramatyczny armagedon. Już widzę te powiadomienia, że coś się stało z Grzegorzem Lato czy, o zgrozo, z Grzegorzem Latem albo Smith'em lub Barthesem.*

REKLAMA

Trudną sztukę odmiany imion i nazwisk opanowały w Polsce nieliczne jednostki i już samo poprawne zaadresowanie rozmówcy może nie raz świadczyć o wybitnej wiedzy językowej naszego interlokutora. Cieszę się więc, że nowa funkcja Facebooka wchodzi, choć drżę więc o jakość jej wprowadzania. W końcu to Facebook, a on często zachowuje się niepoprawnie, także niepoprawnie językowo.

*wszystkie nazwiska zostały świadomie i z premedytacją źle zapisane. Jeśli nie jesteście pewni, powinno być Latą, Smithem, Bathes'em.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA