Sprzęt  / Relacja

Wszystko, co dobre od Samsunga, ale za mniejszą cenę. Galaxy A50 – pierwsze wrażenia

Samsung może śmiało walczyć o tytuł producenta najlepszych telefonów klasy luksusowej. Galaxy A50 ma umocnić jego pozycję na rynku urządzeń dla osób bardziej wstrzemięźliwych finansowo. I wiecie co? Całkiem nieźle mu to wychodzi.

Jak pokrótce scharakteryzować Samsunga Galaxy A50? Przedstawiciele firmy sugerują, że to taki Galaxy S10, tylko że o nieco gorszej specyfikacji, przez co tańszy. I tak jak zdecydowanie jest to twierdzenie nieprawdziwe, tak – po paru godzinach obcowania z urządzeniem – stwierdzam, że leży bliżej prawdy, niż początkowo myślałem. Z tego telefonu żaden Galaxy S10. Ale to również świetnie prezentujący się sprzęt.

Samsung Galaxy A50 mierzy 158,5 x 74,7 x 7,7 mm. Większość frontu zajmuje 6,4-calowy wyświetlacz Super AMOLED FHD+, na którego górnej krawędzi znajdziemy 25-megapikselowy aparat f/2.0. Główna jednostka fotograficzna składa się z trzech modułów: 25-megapikselowej f/1.7 z autofokusem, 8-megapikselowej f/2.2 i wreszcie 5-megapikselowej f/2.2.

samsung galaxy a50 wrażenia

Telefon będzie dostępny w wersji z 4 GB RAM i 64 GB pamięci oraz z 6 GB RAM i 128 GB pamięci. Wspomnianą pamięć można rozszerzyć za pomocą karty microSD (do 512 GB). Za wydajność odpowiada ośmiordzeniowy procesor (cztery rdzenie 2,3 GHz, cztery 1,7 GHz).

Osoba która „się nie zna” nie odróżni Galaxy A50 od drogiego, sztandarowego modelu.

Galaxy A50 wygląda na dobrze zrobiony i solidny telefon. Elegancka obudowa i jasny wyświetlacz z bardzo niewielkim wycięciem oraz zestaw aparatów sugerują, że mamy do czynienia z urządzeniem dość zaawansowanym. Podobne wrażenie sprawia obcowanie z telefonem. Galaxy A50 wyposażono we wbudowany w wyświetlacz czytnik linii papilarnych i system szybkiego ładowania (15W) akumulatora o pojemności 4000 mAh. Zabrakło systemu bezprzewodowego ładowania.

Trudno zarzucić temu urządzeniu cokolwiek w kwestii wyposażenia. Choć oczywiście diabeł tkwi w szczegółach. Mimo że obcowałem z tym telefonem przez kilka godzin, już teraz wiem, że czytnik A50 nie ma za wiele wspólnego z tym z S10. Jest wolny i niedokładny, w przeciwieństwie do tego obecnego w droższym modelu.

Nie zabrakło tu złącza słuchawkowego i USB-C, nie trzeba będzie więc nosić przejściówek. Obudowa, choć z tworzywa sztucznego, sprawia wrażenie materiału wysokiej klasy. Wyświetlacz chroniony jest szkłem Gorilla Glass 5. Całością zarządza system operacyjny Android Pie z One UI. Gdzie jest haczyk?

Na pewno w aparacie. Choć i tu, przynajmniej w teorii, jest naprawdę nieźle.

Na razie nie miałem okazji sprawdzić aparatu w innych warunkach niż sztuczne oświetlenie w nocy. Nie mam więc żadnych realnych podstaw do ferowania na jego temat oceny. Widać jednak gołym okiem, że jakość zdjęć odstaje od tego, co oferują sztandarowe modele. W szczególności widać to w kontraście i kolorach.

No nie jest to S10, czar pryska i przypominamy sobie, że to urządzenie ze znacznie niższej półki cenowej. Ale… no właśnie, A50 jest znacznie tańszy od Galaxy S10. A jak na telefon średniej klasy aparat zdaje się sprawować bardzo dobrze.

Jego główny moduł to 25-megapikselowa jednostka z f/1.7, która jest wzbogacona o 5-megapikselową jednostkę f/2.2 do zdjęć portretowych z rozmyciem tła oraz o 8-megapikselową jednostkę szerokokątną f/2.2 (123 stopnie, a więc tyle samo, co w Galaxy S10). Aparat działa błyskawicznie, szybko łapie ostrość. Przykładowe zdjęcia poniżej:

samsung galaxy a50 wrażenia
samsung galaxy a50 wrażenia
samsung galaxy a50 wrażenia
samsung galaxy a50 wrażenia

A co z wydajnością?

Galaxy A50 nie miał żadnego problemu z szybkim przełączaniem się pomiędzy aplikacjami czy obsługą tych bardziej złożonych. Ma jednak dziwny problem z Mapami Google – ta aplikacja jako jedyna uruchamia się powoli, na dodatek przez pierwsze kilka sekund jest niemal nieresponsywna. Reszta jednak działa bez zarzutu. Mając w jednej ręce Galaxy S7 (stary telefon, ale ze sztandarowej linii i nadal dość nowoczesny) a w drugiej Galaxy A50 różnica jest w zasadzie niewyczuwalna.

Na razie nie jestem w stanie ocenić czasu pracy telefonu na akumulatorze. Do tej pory używałem go bardzo intensywnie, co rusz coś instalując i usuwając, mając niemal non-stop rozświetlony wyświetlacz. Odnoszę jednak wrażenie, że przy typowym użytkowaniu telefonu nie będziemy ładować Galaxy A50 częściej niż raz dziennie.

Kiedy i za ile? Tu również robi się przyjemnie.

Galaxy A50 to obietnica rzekomo niewielkich kompromisów w wyposażeniu i sporych w cenie. Za telefon zapłacimy od 1600 zł, a przypominam, że to cena premierowa. Prawdopodobnie za kwartał będzie sporo taniej. Nie jestem jednak jeszcze w stanie po tak krótkim użytkowaniu z pewnością siebie napisać, że Galaxy A50 jest tani lub drogi. Nie zapominajmy, że tekst ten napisałem raptem po paru godzinach obcowania z telefonem, który właśnie pojawił się w sprzedaży

samsung galaxy a50 wrażenia

Na razie jednak mogę powiedzieć, że to ładnie wyglądający telefon z ostrym i jasnym wyświetlaczem, który robi też całkiem przyzwoite zdjęcia i który działa raczej sprawnie niezależnie od uruchamianych na nim aplikacjach. Czyli, wygląda na to, Samsung niczego nie schrzanił.

Miejmy jeszcze tylko nadzieję, że Galaxy A50 nie zaskoczy mnie niczym przez najbliższe dni, czego nie mogłem wychwycić przez pierwsze godziny. Będziemy mu się czujnie przyglądać, a nasze obserwacje – rzecz jasna – trafią do recenzji.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst