Dzięki ukrytej funkcji Facebooka i Instagrama zobaczysz swoje zdjęcia w nowej odsłonie
Jeśli myślisz, że Facebook i Instagram nie mają przed tobą tajemnic, koniecznie sprawdź ukrytą funkcję zaimplementowaną w obu tych serwisach. Wystarczy drobna zmiana w adresie zdjęcia, by automatycznie przerobić je na grafikę ASCII.
W zamierzchłych czasach prehistorii komputerowej, a więc jeszcze pod koniec lat 80. XX wieku, kod ASCII był popularnym elementem stosowanym jako zamiennik grafik. Dzisiaj, w dobie szybkich prędkości Internetu i dużych rozdzielczości ekranów, grafiki ASCII wyglądają jak relikt przeszłości.
A jednak w kodzie ASCII jest coś przyciągającego
Im bardziej rozwija się strona wizualna Internetu, tym mocniej internauci szukają alternatywnych środków wyrazu. Grafiki ASCII są stałym elementem chociażby w komentarzach na YouTube.
Każdy komunikator, system komentarzy, czy forum oferuje dziesiątki emotikon, a mimo to na każdym kroku widać charakterystyczne emotikonki stworzone w kodzie ASCII. Skąd to się bierze? Naprawdę nie wiem. ¯\_(ツ)_/¯
Mało kto wie, że Facebook i Instagram mają wbudowane generatory kodu ASCII
Okazuje się, że Facebook i Instagram potrafią zamienić każde zdjęcie znajdujące się na ich serwisach na kod ASCII. Aby wygenerować takie zdjęcie należy dopisać odpowiednią końcówkę do adresu URL zdjęcia:
dopisek .txt tworzy czarno-białą grafikę z kodu ASCII,
dopisek .html tworzy kolorowy kod.
Jak zdobyć adres URL zdjęcia? W przypadku Facebooka jest to banalnie proste. W przeglądarce na komputerze należy kliknąć wybrane zdjęcie prawym klawiszem myszy i wybrać „Pokaż obrazek”, „Otwórz grafikę w nowej karcie”, lub podobną opcję, w zależności od przeglądarki. Następnie musimy dopisać jedną ze wspomnianych wyżej końcówek tuż po końcówce .jpg (bądź .png). Gotowy adres powinien więc wyglądać następująco:
Adres_obrazka.jpg.html
Niektóre przeglądarki otwierają zdjęcia z różnymi dopiskami po rozszerzeniu .jpg. Wygląda to następująco:
Adres_obrazka.jpg?oh=ciąg_znaków
W takiej sytuacji wystarczy usunąć wszystko, co znajduje się po rozszerzeniu .jpg i wstawić w to miejsce .txt lub .html.
W przypadku Instagrama sprawa jest odrobinę bardziej skomplikowana, bowiem serwis nie pozwala na „wyciągnięcie” adresu URL zdjęcia po kliknięciu prawym klawiszem myszy. Adres najłatwiej jest wyciągnąć z kodu HTML strony.
W tym celu wystarczy kliknąć na Instagramie wybrane zdjęcie, aby je powiększyć. Następnie klikamy skrót klawiszowy „CTRL+u”, który wyświetli kod HTML strony. Teraz trzeba znaleźć w nim adres URL obrazka. Najłatwiej jest włączyć wyszukiwarką (CTRL+f) i wpisać w niej „.jpg”. Pierwszy znaleziony wynik będzie adresem obrazka. Należy go skopiować, otworzyć w nowej karcie i dodać na końcu dopisek .txt lub .html.
Ukryta funkcja Instagrama i Facebooka to ciekawy dodatek, w sam raz do sprawdzenia przy kawie w leniwe, sobotnie popołudnie.
Kto by się spodziewał, że sztuczka z ASCII może być tak wciągająca w dobie rozbudowanych galerii, efektów i filtrów foto.