Gry  / News

PlayStation właśnie rozbiło bank! To transfer roku - szeregi Sony zasilił legendarny producent gier wideo

199 interakcji
dołącz do dyskusji

Zaczęli wymazywać go z materiałów promocyjnych jego własnych gier. Anulowali mu projekt, który zapowiadał się na najlepszy interaktywny horror ostatnich 10 lat. Zabronili mu odebrać niezwykle cenną statuetkę na rozdaniu branżowych nagród za 2015 rok. To właśnie ON zasili szeregi PlayStation.

O rozpoczęciu współpracy z kultowym producentem gier wideo, który wpłynął na całą branżę gier, poinformował sam Andrew House. W specjalnym materiale filmowym nagranym w języku japońskim, CEO PlayStation chwali się zakulisowym sukcesem negocjacyjnym, który na pewno przejdzie do współczesnej historii gier wideo:

Zgadza się! Hideo Kojima, główny producent, reżyser i scenarzysta niesamowitej serii Metal Gear Solid, przechodzi do rodziny PlayStation. Jego nowe studio – Kojima Productions – zostało wsparte środkami Sony. Dzięki temu, Hideo ma odpowiednie zaplecze, aby zrealizować swój pierwszy wielki projekt bez bandery Konami.

To właśnie z władzami Konami Hideo Kojima popadł w konflikt, który spowodował całą lawinę przykrych wydarzeń.

Dowiedzieliśmy się, że Konami nie przedłużyło kontraktu z japońskim twórcą gier wideo. Plotkowało się, że Hideo popadł w niełaskę szefostwa, z dwóch powodów. Po pierwsze, Konami przechodziło restrukturyzację. Nowa forma zarządzania własnością firmy miała być znacznie bardziej centralna i rygorystyczna. Kojima, posiadający własny zespół, własne studio i podobno niemal nieograniczony budżet, na pewno kręcił nosem na te zmiany.

Po drugie, proces produkcji Metal Gear Solid V: The Phantom Pain niebezpiecznie się wydłużał, pochłaniając olbrzymie środki. Podobno Hideo chciał kolejnego przesunięcia premiery, na co szefostwo Konami już nie wyraziło zgody. Szkoda. MGSV to naprawdę niesamowita gra akcji, ale od razu czuć, że czegoś w niej zabrakło. Te kilka dodatkowych miesięcy w produkcji na pewno wyszłoby tytułowi na dobre.

fuck konami hideo kojima

Od czasu konfliktu na linii Kojima – Konami, dochodziły do nas coraz gorsze wiadomości. Prace nad Silent Hills zostały anulowane. Konami wycofało się z nowojorskiej giełdy. Studio Hideo zostało przemianowane i wcielone w centralne struktury zarządzania. W siedzibach firmy pojawiły się dodatkowe kamery, natomiast pracownicy zaczęli być zwalniani za jakiekolwiek inicjatywy sprzeczne z nową, rygorystyczną polityką. W Konami zaczęło dziać się źle, natomiast wszyscy bali się o tym mówić.

Dzisiejsza informacja o wsparciu studia Hideo Kojimy przez rodzinę PlayStation może być początkiem czegoś wspaniałego.

Do teraz mam w pamięci niezwykłe pomysły tego producenta. Do głowy przychodzi mi zwłaszcza walka z Psycho Mantisem w pierwszym Metal Gear Solid. Wyposażony w telekinetyczne zdolności przeciwnik miał nad graczem wyraźną przewagę. Potrafił czytać stany zapisu innych gier, znajdujące się w karcie pamięci pierwszego PlayStation. Na podstawie znalezionych plików, Mantis żartował z gracza i budował nad nim psychologiczną przewagę. Coś niesamowitego.

Wystarczyło jednak zmienić wejście pada ze slotu numer 1 na slot numer 2 i oponent o nadprzyrodzonych zdolnościach zaczynał się gubić. Takich niesamowitych motywów było więcej. W najciekawszej odsłonie serii – Metal Gear Solid 3: Snake Eater - główny bohater wdawał się w pojedynek z bardzo, bardzo starym snajperem. Wystarczyło odstawić grę na odpowiednio długi okres czasu, a nasz przeciwnik… konał ze względu na zaawansowany wiek!

psycho mantis hideo kojima metal gear solid

Znam graczy, którzy nie przepadają za specyficznym stylem Hideo Kojimy. Za tą jego wyjątkową mieszaniną politycznego thrillera, filmu akcji z lat 80-tych i azjatyckich naleciałości. Nawet oni są jednak pod wrażeniem pomysłowości i wpływu, jaki legendarny producent wywarł na całą branżę gier. Chociaż Sony na pewno słono zapłaci za wsparcie utalentowanego i wymagającego twórcy, rodzinie PlayStation to się jedynie opłaci. Zdecydowanie transfer całego 2015 roku!

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst