Tech  / Relacja

Bitwa o pierwsze skrzypce świata dronów rozegra się między tym trio

Na hali foto na targach IFA sprzęty stricte fotograficzne cieszyły się niewielkim zainteresowaniem. Show skradła inna kategoria produktów: drony. Widzieliśmy kilku wystawców, a każdy zrobił na widzach wielkie wrażenie.

Stanowiska z dronami miały jeden wspólny mianownik – była w nich wydzielona strefa na loty. Niestety widzowie nie mogli wziąć aparatury sterującej w swoje ręce, jednak pokazy i tak robiły duże wrażenie. Szczególnie, jeśli w powietrzu widzieliśmy całą chmarę zsynchronizowanych dronów, które w szalonym tańcu wyglądały jak futurystyczne mątwy z Matrixa.

Najwięcej osób przyciągnął DJI

drony-ifa-2

DJI, jak na największego producenta dronów przystało, zaprezentował się z bardzo dobrej strony. Na obszernym stoisku można było zobaczyć drony Inspire 1 i całą serię najnowszych Phantomów, jak i bardzo duże platformy S900 i S100. Największe wrażenie robił jednak latający Inspire 1. Rama zmieniająca swoją geometrię w czasie lotu wygląda bardzo futurystyczne.

Na stoisku DJI można było zobaczyć także gimbale sprzedawane pod marką Ronin. Co ciekawe, na stanowisku nie było ani jednego drona wyposażonego w kamerę GoPro. Cała najnowsza seria Phantom 3 jest wyposażona we wbudowane kamery, z kolei platformy sześcio- i ośmiowirnikowe były wyposażone w większe aparaty bezlusterkowe.

Dla mnie przekaz jest jasny – DJI boi się zapowiadanego drona od GoPro i woli postawić na własne kamery, niż polegać na wątpliwej współpracy z amerykańskim producentem kamer sportowych.

Yuneec – największe zaskoczenie

drony-ifa-3

NA IFA jedno z większych dronowych stanowiska miała firma Yuneec. Było to moje pierwsze spotkanie ze sprzętami tej firmy i jestem naprawdę zaskoczony. Mamy tu przekrój przez wszystkie półki cenowe, a do tego drony wyglądają na zaawansowane konstrukcje, wyposażone w autorskie kamery 4K oraz gimbale. Yuneec pokazał też gimbale do lustrzanek i bezlusterkowców. Technologia stabilizacji jest bardzo wydajna, co możecie zobaczyć na poniższym nagraniu.

Myślę, że w najbliższej orzyszłości usłyszymy jeszcze o firmie Yuneec. Niedawno Intel zainwestował w nią… 60 mln dolarów. Szefowie Intela i Yuneec twierdzą, że pieniądze będą przeznaczone na rozwój produktów i na marketing. Cóż, pierwsze efekty już widać, bo trudno było nie zauważyć stoiska Yuneec na IFA, mimo że było w samym rogi hali. Współpraca z Intelem może być ciekawa, szczególnie w kontekście wykorzystania technologii RealSense. Jeśli Yuneec będzie jedynym producentem dronów, który będzie mógł skorzystać z tego inteligentnego „autopilota”, na rynku dronów może zrobić się bardzo ciekawie.

Parrot - drony do zabawy

Dużą uwagę przyciągnął też Parrot, który pokazał wiele dronów. W Przypadku tego producenta widać jednak, że grupą docelową nie są profesjonaliści. Parrot pokazał kilka zabawkowych dronów, w których najpoważniej wyglądał niewielki Bebop Drone. To właśnie cała batalia tych dronów w synchronicznym locie przyciągnęła najwięcej widzów.

Pozostałe sprzęty były typowymi zabawkami. Taką serią była np. Parrot Minidrones. Wśród miniaturowych dronów można było znaleźć różne kształty i rozmiary. Większość z nich jest wyposażona w kamery. Próżno tu jednak szukać silników bezszczotkowych, które gwarantują możliwość zabawy przez więcej, niż dwa tygodnie.

Jeśli zabawki w formie dronów przyjmą się na rynku (a na to się zapowiada), Parrot ma wielkie szanse na sukces, z uwagi na swoje portfolio nastawione na amatorów.

Wszystkie publikacje dotyczące nowości z IFA 2015 znajdziesz tutaj.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst