Social media  / Artykuł

Facebook wyjaśnia Wojewódzkiemu, jak działa serwis społecznościowy

117 interakcji
dołącz do dyskusji

Kuba Wojewódzki, samozwańczy Król TVN-u, opublikował ostatnio na Facebooku wpis kierowany do… Facebooka. Showman zarzuca serwisowi społecznościowemu, że ugina się pod dużą liczbą zgłoszeń napływających od jego przeciwników, przez co systematycznie dochodzi do blokowania jego oficjalnego fanpage’a. W odpowiedzi Facebook wyjaśnia Wojewódzkiemu jak działa serwis społecznościowy.

Kuba Wojweódzki, jak to ma w zwyczaju, nie przebierał w słowach i nazwał swoich przeciwników stadem populistycznych trolli. Głównym zarzutem jaki postawił Wojewódzki był fakt, że Facebook nie potrafi czytać metafory i nie rozumie satyry, a jedynym kryterium oceny jest słuchanie głosu większości zamiast głosu rozsądku.

W wypowiedzi Wojewódzkiego najważniejszy jest ten fragment:

Powiecie zapewne, że blokowanie strony Kuba Wojewódzki Król TVN, to reakcja na zgłoszenia waszych użytkowników. Ok.

Jeśli stado populistycznych trolli dyktuje warunki o facebookowym być albo nie być to gratuluje wam przekonania, że głos domniemanej większości to głos rozumu i rozsądku.

Rozumiem, że zapadacie w błogi stan kiedy wasz serwis wypełnia się głupawymi fotografiami i pustym mnożeniem lajków przy pustych twarzach. Co tu ukrywać, pustymi głowami łatwiej jest potakiwać coraz bardziej chorej rzeczywistości. Ale co to ma, kurwa mać, wspólnego ze słowami waszego szefa – „Naszym celem jest to, by ludzie mogli doświadczyć wszystkiego” Jeśli to prawda, to nie odbierajcie sobie oraz innym prawa do doświadczenia jednej z najpiękniejszych przygód cywilizacji. Prawa do myślenia.

Facebook mówi jak jest

Serwis Wirtualne Media skontaktował się z Facebookiem, aby wyjaśnić tę sprawę. W odpowiedzi otrzymał oświadczenie, w którym możemy przeczytać, że:

Facebook nigdy nie usuwa treści tylko dlatego, że została zgłoszona wiele razy. Raporty użytkowników dotyczące treści na portalu są weryfikowane przez przygotowanych do tego ekspertów. Raporty zgłaszane w naszym regionie z reguły trafiają do zespołu pracującego w Dublinie. Jego członkowie pochodzą z różnych państw i posiadają odpowiednie przeszkolenie gwarantujące zachowanie standardów społeczności portalu w sposób bezstronny.

Facebook swoje, a praktyka swoje

Przedstawieciele Facebooka zapewniają, że serwis nigdy nie usuwa treści wyłącznie ze względu na wielokrotne zgłoszenia. Praktyka pokazuje jednak, że skala raportów dotyczących danej treści często przesądza o jej usunięciu. Może nie jest jedynym powodem, ale z własnych obserwacji widzę, że jednym z ważniejszych.

Niejednokrotnie zgłaszałem treści niezgodne z prawem lub takie, które naruszają poczucie dobrego smaku u odbiorców. Zwykle moje wnioski były bardzo szybko odrzucane i Facebook tłumaczył, że nie doszukał się w zgłaszanym materiale niczego nieodpowiedniego. Po czasie okazywało się jednak, że flaga Polski wrzucona do ubikacji lub treści faszystowskie są nieodpowiednie i Facebook likwidował zgłoszone treści. Przeważnie działo się tak w sytuacjach, gdy o danej sprawie zaczęło się robić głośno i użytkownicy zachęcali się wzajemnie do raportowania nieporządnej treści.

Scenariusz ten przerabiałem dziesiątki razy i zawsze odbywało się to na tej samej zasadzie. Początkowe bagatelizowanie problemu przez administrację serwisu, a po czasie usunięcie treści.

Zapewne nie jest tak, że zorganizowana grupa internautów może bezkarnie, trwale i łatwo kasować z Facebooka dowolne treści. Obok odpowiedniej liczby zgłoszeń musi dojść do przekroczenia jakiejś granicy czy to dobrego smaku, czy prawnej lub okreśonej regulaminem.

Nie ulega jednak wątpliwości, że skala zgłoszeń nie pozostaje bez znaczenia. Pojedyncze interwencje mogą być bagatelizowane przez administrację serwisu, jednak przy odpowiedniej ich liczbie sprawa może zostać ponownie rozpatrzona, a decyzja Facebooka może się różnić od poprzednich.

* Zdjęcie pochodzi ze strony facebook.com/KubaWojewodzkiKrolTVN

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst