Sprzęt  / Recenzja

Czyżby to było BlackBerry, na które czekałem? BlackBerry Classic - pierwsze wrażenia Spider's Web

127 interakcji
dołącz do dyskusji

Otworzyłem paczkę, którą przyniósł kurier. Zamknąłem ja szybko i natychmiast sprawdziłem w kalendarzu, jaką mamy aktualnie datę. Tak, wciąż był 2015 rok, a mimo to miałem wrażenie, że cofnąłem się w czasie o kilka dobrych lat. Co było w środku tajemniczej przesyłki? BlackBerry Classic.

Nie pamiętam już zbyt dobrze, kiedy miałem w rękach ostatniego "prawdziwego" Bolda - 9900. Prawdopodobnie wtedy, kiedy po miesiącach zalegania w szufladzie postanowiłem poszukać dla niego nowego domu, zapakować go w bezpieczne pudełko i odesłać na drugi koniec Polski. Od tego czasu kontakt się zerwał. Dobry Q10 nie miał większości z tych cech, za którą doceniano 9900 (czy nawet wcześniejsze modele z tej serii), a Passporta raczej trudno było uznać za bezpośredniego kontynuatora tej linii.

I teraz, po latach, zdecydowanie za późno (choć dobrze, że w ogóle!), pojawia się Classic, czyli wszystko to, czym Q10 powinien być od początku.

Bezpośrednia ewolucja 9900, w produkt posiadający wszystkie jego zalety, usuwający większość jego wad i zawierający tyle "wartości dodanej", że w bezpośrednim pojedynku Classic nie zostawia 9900 żadnych szans. A wszystko to nawet pomimo tego, że różnic w stosunku do niedoskonałego Q10 wcale nie ma tak wiele.

blackberrry classic 13

Wewnątrz bowiem naprawdę nie zmieniło się zbyt wiele. Nadal mamy do czynienia z nieco już podstarzałym dwurdzeniowym procesorem od Qualcomma, 2 GB RAM, 16 GB pamięci multimedialnej czy aparatem o rozdzielczości 8 MPX. Patrząc na aktualną datę, takie podzespoły nie robią na nikim wielkiego wrażenia, chyba że szuka telefonu z niskiej półki cenowej. Tutaj jednak nie ma to większego znaczenia.

BlackBerry Classic już od pierwszego kontaktu ma być bowiem "znajomy" dla tych, którzy jeszcze nie byli w stanie rozstać się ze swoim 9900, czy może nawet 9780. Nie jest dla tych, którzy właśnie szukają nowego telefonu po Galaxy S5, Note 3 czy iPhonie 5s. Oni nawet nieszczególnie zwrócą uwagę na jego istnienie, lub nawet nie będą mieli o nim pojęcia.

blackberrry classic 14

Ci jednak, którzy nadal pozostają wierni (albo po prostu nie mają wyboru) oryginalnym Boldom, od razu poczują się jak w domu. Znajoma metalowa ramka, bez żadnego dodatkowego lakierowania, stykająca się z poziomymi belkami pomiędzy wierszami przycisków, fantastyczna (choć "rozprostowana") klawiatura, a także - a może nawet przede wszystkim - charakterystyczny pas przycisków funkcyjnych i TrackPad. Tak, to chyba jeden z niewielu telefonów wypuszczonych na rynek w ostatnich latach, gdzie znajdziemy nie tylko dedykowane klawisze powrotu czy menu, ale i zieloną i czerwoną słuchawkę (choć tutaj w wersji czarno-białej).

Zakładając więc, że dopiero co przesiedliśmy się z 9900, nauka konieczna do opanowania obsługi tego modelu jest minimalna. Niby od Q10 (poza odrobinę większym ekranem) różni się tylko detalem w postaci pasa i TrackPada, ale różnica w odbiorze jest ogromna. Na szybko przekazałem Classica osobie, która jeszcze niedawno korzystała z 9360. Po wytłumaczeniu kilku absolutnie podstawowych rzeczy związanych z BB10, natychmiast była w stanie obsłużyć wszystkie niezbędne elementy systemu, praktycznie nie dotykając ani razu ekranu. Przy Q10 było to dużo trudniejsze.

blackberrry classic 2

Praktycznie rzecz biorąc, ekranu w ogóle nie trzeba dotykać. Krótkie eksperymenty pokazują, że niemal każdą czynność da się zrealizować za pomocą klawiatury, przycisków pod ekranem i TrackPada - tak samo, jak za starych, dobrych czasów. Odblokowanie klawiatury? "U" i Enter. Przechodzenie pomiędzy poszczególnymi panelami - TrackPad. Zamknięcie zminimalizowanej aplikacji - dwukrotne wciśnięcie przycisku "Powrót". I tak dalej, i tak dalej - przykłady, skróty i komendy wydawane bez mazania palcem po wyświetlaczu zostały tym razem dopracowane, przemyślane i wdrożone tak, jak powinno to być zrobione od samego początku.

Aż wstyd się przyznać, że w czasach w pełni dotykowych ekranów, uznawanych za bardziej naturalną metodę interakcji z systemem i urządzeniem niż metody "pośrednie", dobra realizacja tych drugich robi wrażenie.

Co do samego sprzętu i wydajności, to na pierwszy rzut oka trudno jest powiedzieć cokolwiek złego. Jakość wykonania stoi na naprawdę wysokim poziomie, choć wyraźne łączenie obudowy na wysokości dolnego rzędu klawiatury trochę zbyt mocno rzuca się w oczy. Nieco kontrowersyjna może być też pokrywa pojemnego, aczkolwiek niewymiennego akumulatora, która wygląda tak, jakby projektantom zabrakło weny. Albo po prostu chcieli postawić na prostotę i praktyczność - gumowana klapka o właściwej fakturze nie powinna się ani przesadnie brudzić, ani przesadnie rysować, ani wyślizgiwać z ręki.

blackberrry classic 19

Przesiadający się z 9900 lub starszych modeli powinni jednak pamiętać o jednym - Classic jest urządzeniem dość dużym, choć oczywiście nie tak wielkim i nieproporcjonalnym jak Passport. Dodatkowo, dobre wyprofilowanie oraz absolutnie banalna obsługa jedną ręką powodują, że mamy wrażenie, jakbyśmy obcowali ze sprzętem o rozmiar, a może nawet dwa mniejszym. I tylko nasza kieszeń będzie świadoma tego, że poczciwe 9900 czy 9780 już nie jest naszym towarzyszem pracy.

Jedyna rzeczą, która na razie nie daje mi spokoju, to wyważenie telefonu. Przy założeniu, że obsługuje się głównie jego dolną część, jest ono co najmniej nie do końca idealne. Cóż bowiem z tego, że środek ciężkości wypada mniej więcej w połowie wysokości urządzenia, skoro i tak przy trzymaniu za jego dolną część Classic uparcie ciąży do tyłu?

Pozornie rozczarowujące parametry, o których trudno nawet mówić, że są zeszłoroczne, nie wydają się na Classicu robić żadnego wrażenie. Niewiele jest konkurencyjnych urządzeń, które sprawiają wrażenie działających tak płynnie i tak szybko, że czasem nawet aż chciałoby się, żeby... trochę zwolniły. I dotyczy to właściwie wszystkich aplikacji, z których najprawdopodobniej będą korzystać użytkownicy tego smartfonu BlackBerry.

Schody mogą zacząć się dopiero, kiedy zaczniemy intensywniej korzystać z aplikacji dedykowanych Androidowi, które niestety nie uwzględnią tego, że dla BB10 takie parametry są więcej niż wystarczające. O tym jednak, gdzie leży ta magiczna granica wydajności, przekonamy się jednak dopiero po dłuższych testach.

blackberrry classic 15

Na razie, pomimo całej swojej praktyczności, braku efektownych dodatków czy niesamowitych rozwiązań rodem z przyszłości, Classic jest o wiele bardziej ekscytujący, niż wydawało mi się, że będzie, zanim otworzyłem przesyłkę.

Wydaje się być tym brakującym ogniwem - urządzeniem jednocześnie przejściowym, dla tych, którzy nie godzili się na zmiany, a także na tyle współczesnym i "końcowym", żeby byli oni w stanie od razu zobaczyć wszystkie zalety związane z przesiadką. Wydaje się być po prostu urządzeniem kompletnym dla tych, których potrzeby i wymagania są bardzo klarownie określone.

I chyba na takie właśnie BlackBerry czekałem - nie na phabletowe Z30, dotykowe Z10, nieco nieprzemyślane (lub zbyt odważne) Q10, czy tanie Z3 albo Q5. Może nawet nie na niezwykłego Passporta. Po prostu na kolejnego prawdziwego Bolda.

Pewnie to dlatego, że czasem po cichu tęsknię za moim 9900.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst