Social media  / Felieton

Facebooku, po co tworzysz takie aplikacje? Nowe Grupy to żart

Przed chwileczką, przed momentem Piotr poinformował o nowej aplikacji od Facebooka - Grupy. Zainstalowałem ją szybko i... zastanawia mnie tylko jedno. Po co tworzyć takie wybrakowane programy?

Po co aplikacja Grupy? Też nie wiem. W końcu te same funkcje oferuje normalna aplikacja Facebooka. Jednak twórcy Grup tłumaczą to tak:

Grupy na Facebooku są świetne dla . . .
* Rodzin — do dzielenia się zdjęciami i organizowania wakacji
* Zespołów — do publikowania aktualności i harmonogramów
* Sąsiadów — do pożyczania narzędzi i dzielenia się lokalnymi aktualnościami
* Uczniów, studentów i pracowników — do współpracy nad projektami i dzielenia się notatkami

Okej, brzmi nawet sensownie. Tylko... nadal jest to dublowanie funkcji z Facebooka.

Zainstalowałem Grupy, aby sprawdzić na własnej skórze, co ekipa Marka Zuckerberga wykombinowała ciekawego. Może są jakieś dodatkowe funkcje? Może dodano niespotykane do tej pory usprawnienia?

Jest jedno - możemy przypiąć grupę do ekranu głównego. Wtedy na pulpicie pojawi się skrót do konkretnej grupy. Fajne, ale szału nie ma.

facebook grupy

Radość z tej funkcji nie trwała jednak długo. Szybko zauważyłem braki w aplikacji Grupy.

Po pierwsze, Grupy nie wyświetlają informacji o tym, ilu i którzy użytkownicy przeczytali daną wiadomość. Dzięki tej funkcji, która obecna jest w normalnej aplikacji Facebooka(!), możemy łatwo sprawdzić u kogo na ekranie wyświetliła się już dana informacja, a kto jeszcze nie odebrał wiadomości umieszczonej w grupie. Tymczasem aplikacja dedykowana grupom tego nie potrafi. Dobry początek...

Po drugie, aplikacja Grupy nie może być wykorzystana do udostępniania treści z zewnętrznych aplikacji. Przykładowo, przeglądając strony internetowe w przeglądarce Chrome, możemy podzielić się linkiem wykorzystując zewnętrzne programy, takie jak komunikatory, poczta email, sieci społecznościowe itp. itd. - niestety na tej liście nie ma Grup od Facebooka. Trochę słabo, jak na aplikację, która według twórców ma usprawniać dzielenie się, udostępnianie i publikowanie...

Zastanawia mnie po co Mark Zuckerberg i jego ekipa tworzą takie aplikacje. Wbrew pozorom Grupy nie są złym pomysłem. Wielu użytkowników wykorzystuje grupy Facebooka w pracy i na studiach. Co za tym idzie, oczekują od takiego narzędzia niezawodności, wygody i znaczących usprawnień. Dedykowana grupom aplikacja powinna własnie to zagwarantować.

Tymczasem dostaliśmy nadgryzionego cukierka spod szafy, zapakowanego w nowy papierek. Wątpliwa przyjemność.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst