Gry  / Recenzja

Testujemy EA Access – usługę dla Xboksa One, która ma zachęcić Polaków do taniego grania

Dokładnie 14 złotych i 99 groszy – tyle zapłaciłem za możliwość miesięcznego grania na konsoli Xbox One w Battlefielda 4, FIFĘ 14, Need for Speed Rivals oraz Peggle 2. Zdaje się, że na ten moment ciężko znaleźć lepszy sposób na tanie granie na konsoli nowej generacji. Po oficjalnej premierze Xboksa One w Polsce postanowiłem dokładniej sprawdzić, co usługa daje rodzimym graczom.

Co najważniejsze – w przeciwieństwie do takich aplikacji jak Xbox Muzyka czy Xbox Video, EA Access działa na terenie Polski. Jedna z największych wad Xboksa One, jaką jest fragmentaryczność w wymiarze usług, tym razem nie zebrała swojego żniwa. Osoby posiadające polskie konta Xbox One mogą bez żadnego problemu pobrać, zainstalować oraz uruchomić program EA Access Hub, za pomocą którego skorzystamy z wszystkich możliwości abonamentu na gry od Electronic Arts.

Co bardzo pomocne, aplikacja EA Access Hub została w całości przetłumaczona na język polski

Po pierwszym uruchomieniu programu zapoznajemy się z możliwościami, jakie oferuje usługa oraz możemy wybrać jedną z trzech form płatności. Wydawca gier przewidział wykorzystanie kodów oraz opłacenie abonamentu na jeden miesiąc bądź cały rok. W przypadku miesiąca rozgrywki subskrypcja kosztuje 14 złotych i 99 groszy, z kolei rok grania w produkcje wydawane przez EA to wydatek rzędu 79 złotych i 99 groszy.

ea access

Bez wątpienia stawki należą do atrakcyjnych. Dla porównania, roczny abonament Xbox Live Gold to około 140 złotych, z kolei 12 miesięcy subskrypcji PlayStation Plus wyniesie nas mniej więcej 180 złotych, w zależności od sklepu. Tutaj oferta EA bez wątpienia wypada znacznie taniej, chociaż unikałbym tak pozbawionego kontekstu porównania. Plus oraz Live Gold to nie tylko darmowe gry, ale również usługi, takie jak rozgrywka online, przechowywanie danych w chmurze czy wcześniejszy dostęp do wersji demonstracyjnych.

Wątpię również, aby biblioteka bezpłatnych gier EA Access powiększała się w tempie, w którym kolejne darmowe produkcje lądują w ramach programu Games with Gold oraz Kolekcji gier od zaraz. Electronic Arts to tylko jeden z wydawców i trudno oczekiwać, aby swoje nowe produkcje od razu udostępniał w ramach opisywanej oferty. Co prawda gigant ma w zanadrzu wiele ciekawych serii, ale mało która z nich ma konwersję na Xboksa One. To skutecznie zawiązuje elektronikom ręce.

Jeżeli posiadacie konto Microsoft, będziecie pozytywnie zaskoczeni łatwością zakupów

Jako osoba ceniąca sobie Windowsa 8.1 oraz mobilny system Windows Phone 8.1, nie musiałem uzupełniać żadnych danych, aby dokonać opłaty za miesięczną subskrypcję. Wcześniejsza synchronizacja z PayPalem okazała się wystarczająca, natomiast zakupy były błyskawiczne. Ewentualne blokady i zabezpieczenia pojawiają się tylko wtedy, kiedy wcześniej wybierzecie je w ustawieniach systemowych samej konsoli.

ea access 2

Niestety, z abonamentem EA Access jest ten sam problem, co z większością subskrypcji. System chce je automatycznie przedłużać, czego nie możemy wyłączyć z poziomu samej aplikacji. Aby przestać płacić za gry w ramach oferty EA, musimy pofatygować się na osobną witrynę internetową i tam anulować wybraną wcześniej opcję zapłaty. Nic nadzwyczajnego, ale po świetnym pierwszym wrażeniu wywołanym polską wersją językową oraz drugim, zbudowanym na postawie biblioteki darmowych gier, para nieco uszła. EA nie byłoby jednak EA, gdyby wszystko było perfekcyjne.

Sama biblioteka darmowych gier prezentuje się naprawdę imponująco

W zakładce aplikacji „Skarbiec” zyskałem dostęp do takich bezpłatnych produkcji jak Battlefield 4 (podstawowa wersja), FIFA 14, Need for Speed Rivals, Madden 25 oraz Peggle 2. Uwaga - wszystko w angielskiej wersji językowej. W aplikacji pojawiły się również ogólnodostępne dema gier FIFA 15 oraz NHL 15. Abonenci mogą ponadto liczyć na 10-procentowy upust przy zakupie każdej innej gry EA.

battlefield 4 single 15

Jak napisałem wyżej, oferta prezentuje się naprawdę zacnie. Co prawda czas pobierania gier jest skandalicznie długi, ale pobrane produkcje najczęściej możemy uruchomić z ograniczoną funkcjonalnością jeszcze w czasie poboru danych. Mamy sieciową strzelaninę, mamy wyścigi, jest piłka nożna – do pełni szczęścia brakuje tylko jakiejś gry cRPG i EA oferowałoby naprawdę zróżnicowany katalog ofert. Co ważne, gry możemy uruchamiać nawet bez dostępu do Internetu. Co prawda pada wtedy cała funkcjonalność związana z systemem Origin (czyli na przykład stany zapisu), lecz grać się da.

Jestem bardzo pozytywnie zaskoczony. Przerażeni cenami tytułów na konsole nowej generacji? EA Access to praktyczna odpowiedź. Pakiet 5 bezpłatnych produkcji w cenie 15 złotych to odpowiednio wyważona stawka, w sam raz na polską kieszeń. Świetna usługa na start każdego posiadacza Xboksa One. Konkurencja może póki co jedynie pozazdrościć. Czas na twój ruch, Sony.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst