Tech  / Relacja

Pracownicy SkyDrive odpowiedzieli internautom na wszystkie, nawet trudne pytania

Ekipa odpowiedzialna za dysk internetowy Microsoftu postanowiła wpaść na reddita, by odpowiedzieć, na ile tylko mogą, na wszystkie ich pytania. Wyłapałem najciekawsze fragmenty.

Kocham reddita, właśnie za AMA („Ask Me Anyting”). Za mniej lub bardziej spontaniczne pojawianie się Ciekawych Osób, otwartych na zadawanie im dowolnych pytań. To też dla wielu osób dobry PR i szansa na usłyszenie cennej informacji zwrotnej. Microsoft coraz częściej z tego korzysta. Na reddicie swego czasu pojawił się nawet sam Bill Gates. Zespoły odpowiedzialne za różne produkty również się już tam pojawiały. Tym razem padło na SkyDrive’a.

Streścić całej dyskusji nie sposób (znajdziecie ją pod tym linkiem), podjąłem się jednak zadania wyłowienia z niej najciekawszych smaczków. A przynajmniej takich, które ja uznałem za najciekawsze. Zwłaszcza, że ekipa była na tyle szczera, na ile być mogła. Nie próbowała składać obietnic nie do spełnienia.

Przykładem tego niech będzie sprawa webowego odtwarzacza muzycznego. Pod koniec ubiegłego roku pojawiła plotka, jakoby Microsoft miał umożliwić odtwarzanie plików muzycznych trzymanych na SkyDrive. Mamy lipiec, odtwarzacza brak. Dlaczego?

Jak się okazuje, plotka miała swoje podstawy. W Microsofcie faktycznie prowadzone prace nad webowym odtwarzaczem muzycznym. Sęk w tym, ze nie prowadził ich Microsoft, a stażyści. Ci napisali odtwarzacz w HTML5 i ponoć był całkiem fajny. Microsoft jednak zdecydował się na uruchomienie webowej wersji usługi Xbox Muzyka. Dla nas to, rzecz jasna, kiepskie wieści. Nie dość, że nie możemy z poziomu tej usługi odtworzyć dowolnego pliku muzycznego, a tylko te z kolekcji, to na dodatek Xbox Muzyka, w Polsce, nie jest dostępny.

Drugą istotną rzeczą jest limit na objętość pojedynczego pliku. Na SkyDrive nie można umieszczać plików większych, niż dwa gigabajty. Kiedyś ów limit był w zupełności wystarczający, teraz może być problemem. Na szczęście Microsoft nie chowa głowy w piasek. Odpowiadając na pytania na ten temat jego pracownicy nie chcieli zdradzać szczegółowych planów, ale potwierdzili, że pracują nad tym, by, tu cytat, „było lepiej”. – Powodem braku obsługi 2 GB jest to, że jak projektowaliśmy ten system siedem lat temu, wydawało nam się, że 2 GB to bardzo wiele. Okazało się, że nie – stwierdzili.

Na deser zostawiłem największą kontrowersję wokół SkyDrive’a. Otóż regulamin tej usługi zabrania umieszczać w niej jakichkolwiek zdjęć nawiązujących do nagości. Nieważne, czy to fotografia, czy rysunek anime: nie wolno i koniec. Odpowiedź na to pytanie jest dość… pokrętna.

Jak się okazuje, Microsoft sam odpuszcza ten punkt regulaminu. Muszę przyznać, że nawet nie wiem jak to skomentować, więc po prostu powtórzę stanowisko firmy. Otóż dopóki trzymasz „nagie treści” w prywatnym folderze i nie jest to dziecięca pornografia (przy czym zaznaczono, że zdjęcie matki kąpiącej dziecko to nie jest dziecięca pornografia), to wszystko jest w porządku. Sytuacja się zmienia, kiedy ten folder zostanie udostępniony. Wtedy mogą się wydarzyć dwa scenariusze.

Po pierwsze, osoby przeglądające zdjęcia mają przycisk do zgłaszania nadużycia. To zgłoszenie trafia do techników Microsoftu, którzy weryfikują jego zasadność. Jeżeli zgłoszenie faktycznie jest zasadne, folder jest zamieniany z powrotem na prywatny, a użytkownik jest o tym informowany. Działają też mechanizmy, które autonomicznie szukają w udostępnionych folderach nagich zdjęć. Te jednak, jak przyznała skydrive’owa ekipa, nie są nieomylne. Działają heurystycznie, dlatego też użytkownik ma prawo reklamować „decyzję” algorytmu o zablokowaniu udostępniania folderu.

Warto poczytać podlinkowany wyżej subreddit. Przynajmniej, jeżeli jesteś użytkownikiem SkyDrive’a lub zamierzasz nim być. Takie dyskusje z twórcami danego produktu są bardzo cenne. Internauci są bezpośredni, nie unikają zadawania trudnych pytań, a odpowiadający muszą się wykazać, by nie złamać polityki danej firmy, a zarazem dobrze wypaść.

Ekipie SkyDrive’a gratuluję odwagi, czekam na kolejne spotkania z twórcami innych produktów.

Maciek Gajewski jest dziennikarzem, współprowadzi dział aktualności na Chip.pl, gdzie również prowadzi swojego autorskiego bloga.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst