Gry  / Felieton

Subway Surfers - model freemium doprowadzony do perfekcji

Zagrywam się ostatnio w mobilną gierkę Subway Surfers. To taki klon Temple Run, choć w moim odczuciu znacznie lepszy od oryginału. Chodzi o to, aby uciekać przed goniącym nas SOK-istą (dla niewtajemniczonych: taki ochraniacz kolei), co z góry jest skazane na porażkę, bo gra się do momentu, aż nas w końcu dopada. Ale ja nie o tym, tylko o tym, że na tej gierce zrozumiałem jaka potęga brzmi w dobrze realizowanym modelu freemium.

Gra dostępna jest za darmo zarówno na iOS, jak i na Androida. Dzięki integracji z Facebookiem (a jakże!) jest też multiplatformowa w taki sposób, że wyniki na jednej platformie zapamiętywane są na drugiej. W grze wykonuje się misje, by podkręcać licznik punktów (aż do 30 x), więc to dość istotne dla naszych ogólnych wyników. Gra jest też często uaktualniana proponując graczom nowe scenerie ucieczki po torach przed grubym SOK-istą.

Nie ukrywam - jestem dość dobry w Subway Surfers (rekord 2,48 mln punktów, pobij to!) i wszystko co osiągnąłem w grze zawdzięczam żmudnemu ciułactwu punktów, za które kupuję nowe kompetencje w grze, np. deskorolki, które gdy używane ratują przed walnięciem w pociąg lub inną przeszkodę lub ominięcie trudnej lub czasochłonnej misji do wykonania, za którą skoczy nam licznik punktów do góry.

Nie wydałem więc w grze jeszcze ani jednego eurocenta, ale… muszę przyznać, że rozgrywka jest tak sprytnie skonstruowana, że kilkakrotnie byłem blisko decyzji, by jednak dokupić wirtualnej wirtualnej waluty oczywiście za wirtualną realną walutę. Twórcy Subway Surfers do perfekcji doprowadzili bowiem element kuszenia graczy wewnętrznymi płatnościami, szczególnie tych, którzy nie są zbyt cierpliwi.

Aby w tej wielce uzależniającej grze śrubować rekordy należy oczywiście zdobywać jak najwięcej punktów. Gra nie jest zbyt trudna dla totalnego nowicjusza, więc nie trzeba się jej długo uczyć. To tylko wabik.., bo bez dużej wprawy nie zdobędziemy dużej liczby punktów. Niecierpliwi, którzy od razu chcą być dobrzy i chwalić się wynikami znajomym na Facebooku mogą kupić "dożywotnie" podwojenie punktów. Za jedyne 4,99 euro.

Subway Surfers 5

Odpowiednio większą liczbę punktów zdobywa się także dzięki podkręconemu licznikowi. Startujemy od x1, a możemy dojść aż do x30. Licznik podkręca się wykonując odpowiednie misje, w których są po trzy zadania. W wewnętrznym sklepie możemy kupić wykonanie danego zadania płacąc wirtualną walutą. Jeśli nie mamy wystarczającej ilości wewnętrznej waluty, którą zdobywamy… wykonując misje i zachodząc daleko w grze, to możemy oczywiście dokupić za realną walutę. 7,5 tys. monet za 0,89 euro, a np. 500 tys. monet za jedyne 89,99 euro.

Subway Surfers 8

To nie wszystko, bo w grze mamy wiele innych "boosterów", np. długość trwania usprawnień w grze, które zbiera się podczas ucieczki. Jeśli chcesz dłużej lecieć odrzutowym plecakiem - płać. Jeśli chcesz dłuższego działania magnesu na monety - płać. I tak dalej.

Subway Surfers 4
Subway Surfers 2

Opcje kupna polepszaczy w grze to jedno. Całkiem inną, równie dobrze rozbudowaną pod kątem modelu freemium sprawą jest warstwa rozrywkowa. Startując w grze masz tylko jedną postać odblokowaną. Odblokowanie pozostałych jest horrendalnie drogie - np. 980 tys. monet z jedną z postaci. Oczywiście, gdy kupisz odpowiednią ilość wewnętrznej waluty za żywą gotówkę, to ci starczy.

Same postaci to jeszcze nie wszystko. Jak wspomniałem powyżej, w grze funkcjonują deskorolki, które czasowo ratują przed kolizją. Na starcie dostajemy tylko jeden typ deskorolki. Chcesz mieć inne, bajeranckie, lub z turbo doładowaniem? Płać.

Subway Surfers 6
Subway Surfers 7

Z powyższych płatnych rzeczy nigdy nie skorzystałem. Męczę Subway Surfers na tyle długo, że wszystkie usprawnienia, a także nowe postaci, czy deskorolki kupiłem za wewnętrzną walutę zdobywaną postępami w grze. Jednakże w ostatnim czasie twórcy gry wprowadzili nowy element, któremu naprawdę trudno się oprzeć. To specjalne klucze, dzięki którym można uwolnić się ze szponów SOK-isty, gdy ten nas łapie po tym jak w coś walniemy, i grać dalej.

Subway Surfers 3

Przyznam, że to bardzo kuszące… Pobijanie kolejnych rekordów w grze jest - co zrozumiałe - trudne, szczególnie, gdy nasz rekord jest już całkiem wyśrubowany i dojście do podobnego wyniku jest nie tylko nieproste, ale również bardzo czasochłonne. Klucz wybroni nas przed przypadkową wpadką na przykład na 100 tys. przed rekordem. Oczywiście klucz możemy kupić w momencie, gdy się rozwalamy.

Subway Surfers praktycznie nie schodzi z listy Top Grossing Apps (najlepiej zarabiające aplikacje) zarówno na iOS, jak i na Androida. Wcale się temu nie dziwię.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst