Biznes  / Artykuł

Według Ballmera Dropbox to "mały startup"

Steve Ballmer to z całą pewnością jedna z najciekawszych postaci w Microsofcie. Po pierwsze, jest prezesem tej wielkiej firmy. Po drugie, działa tak konsekwentnie, że przez kilka lat swojego panowania niemal doprowadził firmę na skraj upadku. Oprócz tego słynie z bardzo ciętego języka, którego nie umie trzymać za zębami. A powinien, bo nazwał Dropboksa, jedną z najbardziej dynamicznie rozwijających się usług ostatnich lat “małym startupem”.

Każdy, kto choć trochę interesuje się rynkiem IT, musi przyznać, że słowa te powinno uznać się za głupotę. Dropbox na chwilę obecną ma ponad 100 milionów użytkowników, co jest liczbą ogromną. Dropbox jest wszędzie - w przeglądarce, komputerach, urządzeniach mobilnych. Nie sposób jednak nie zauważyć też, że usługa ta jest znacznie mniejsza od jej odpowiednika wydanego przez Microsoft. Skydrive jest dwukrotnie większy, bo w listopadzie zeszłego roku liczba jego użytkowników przekroczyła 200 milionów. Warto też wziąć pod uwagę, że wtedy na rynek wszedł Windows 8 oraz Windows Phone 8, z którymi Skydrive jest zintegrowany, więc liczba ta w tym momencie zapewne jest sporo większa niż 200 milionów.

Usługi te niejako wymuszają na rejestrującej się osobie posiadanie dysku w chmurze. Jednak nie oznacza to, że Microsoft jest na tym polu monopolistą. W momencie, gdy Dropbox miał 100 milionów użytkowników, a Microsoft 200 milionów, Apple iCloud miał 190 milionów użytkowników. Ten ostatni jest nierozerwalnie związany z produktami firmy Apple, analogicznie do Skydrive’a. Co więcej, w najbliższym czasie rosnąć jeszcze bardziej, gdyż jest też zintegrowany z nowym Officem, którego poprzednie wersje były używane przez miliard osób. Jeśli duża część z nich zdecyduje się na aktualizację oprogramowania, Skydrive zyska mnóstwo nowych użytkowników. Jest bardzo prawdopodobne, że w perspektywie roku, dwóch rozwiązanie Microsoftu zdeklasuje wszelką konkurencję.

ballmer office

Jednak mimo to Dropboksowi należy się szacunek. Oczywiście jest to usługa dwa razy mniejsza od Skydrive’a, ale te 100 milionów osób musiało samodzielnie zainstalować program lub wykazać się minimum zaangażowania i założyć konto w tym serwisie. W przypadku usługi Microsoftu prezentuje się to zgoła inaczej i nie wymaga jakiegokolwiek dodatkowego zaangażowania (przy instalacji systemu Windows 8 musimy zalogować się na konto Microsoft lub je założyć. Bez tego nie wykorzystamy pełnych możliwości nowego Windowsa). Nie zdziwiłbym się, gdyby okazało się, że duża część użytkowników Skydrive’a nawet nie wiedziała, że korzysta z tej usługi.

Co prawda od listopadowej premiery nowej linii urządzeń Windows, liczba danych trzymanych przez statystycznego użytkownika podwoiła się, jednak zachwycając się tymi wynikami warto wziąć po uwagę, że oznacza to, że na chmurze firmy z Redmond trzymamy coraz więcej (ja nic z niego nie kasuję, pewnie ilość danych od listopada u mnie nie podwoiła się, a zwiększyła aż cztery razy), ale jeśli ktoś z niego nie korzystał, zapewne nadal tego nie robi. W końcu chyba nikt nie lubi być uszczęśliwiany na siłę. Jestem przekonany, że w przypadku Dropboksa odsetek aktywnie korzystających użytkowników jest znacznie większy, mimo że 96% używanych kont to konta darmowe.

Dropbox-Logo

W ramach przypomnienia warto zerknąć w przeszłość, by zobaczyć, że nie jest to pierwszy raz, kiedy Ballmer w mało udany sposób wypowiada się na temat konkurencji. Twierdził on, że Android to system dla naukowców, zaś iPhone nie przyjmie się na rynku ze względu na brak fizycznej klawiatury. Do grona tych złotych myśli już dziś dołącza fraza dotycząca Skydrive’a. Wszystkie te wypowiedzi pokazują nam, że Microsoft, mimo że podnosi się niczym feniks z popiołów, ma złe kierownictwo. Jeśli cały świat dziś nazywa Gatesa i Jobsa największymi wizjonerami na rynku, to za kilka lat o Ballmerze będzie się mówić, że był ich absolutnym przeciwieństwem.

Swoją drogą warto się zastanowić, czym jest Windows Phone przy Androidzie, skoro Dropbox to mały startup. Jak myślicie?

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst