Tech

Miłosz Bolechowski: à propos piątku #28

1Password 4

Z aplikacją 1Password mam pewien problem. Nie chodzi bynajmniej o jej używanie, a raczej o polecanie innym. Zawsze, gdy prezentuję jej możliwości znajomym, tłumacząc jej działanie, mam wrażenie, że mają mnie za dziwaka (choć 1Password jest pewnie tylko jednym z wielu powodów) i nie do końca rozumieją dlaczego ktoś miałby z własnej woli tak komplikować sobie życie. W mniemaniu wielu z nich wystarczy przecież mieć jedno wspólne hasło do wszystkich usług i problem z głowy.

Nie będę tu rozpisywał się nad błędem takiego rozumowania ani nad tym, czym jest 1Password. Napiszę jedynie, że używam go od kilkunastu miesięcy i żałuję, że nie zacząłem wcześniej.

W tym czasie zmieniłem wszystkie hasła do wszystkich usług, do jakich kiedykolwiek się zarejestrowałem. Nie znam żadnego z nich, poza głównym hasłem do 1Password, a jednocześnie mam pewność, że są „silne”, bo samemu decydowałem o ich długości czy stopniu skomplikowania na etapie ich generowania.

Gdy to zrobiłem, odczułem prawdziwą ulgę, wypowiadając ciche „nareszcie” pod nosem.

Od tamtego czasu, bez względu na to czy korzystam z komputera, telefonu czy tabletu (dziwnie brzmi „tablet”, gdy pisze się o iPadzie) loguję się do wszystkich serwisów, znając tylko hasło główne do 1Password.

Co więcej, przechowuję w niej także dane swoich kart płatniczych (dzięki czemu nie muszę już sięgać po portfel za każdym razem, gdy płacę za coś przez internet), łącznie z numerami telefonów, pod które należy zadzwonić w przypadku ich utraty, a także licencje aplikacji kupionych przed pojawieniem się Mac App Store czy numery seryjne posiadanych przeze mnie sprzętów.

Mógłbym (a właściwie „mogłem”) przyczepić się jedynie do wizualnej strony aplikacji mobilnej, której wygląd nie zmienił się od ponad dwóch lat, co było wyraźnie widoczne. Wszystko zmieniło się jednak kilka dni temu, kiedy pojawiła się aktualizacja – dostosowany do aktualnych trendów wizualnych, wzbogacony o kilka użytecznych opcji (demo mode? foldery? ulubione? nareszcie!) i graficznie dopieszczony (animowane koła zębate podczas synchronizacji) 1Password 4 (tym razem w formie aplikacji uniwersalnej). Jeśli więc nie używałeś wcześniej tego narzędzia, to teraz jest doskonały czas, by zacząć.

Ten komfort i poczucie bezpieczeństwa, jakie daje 1Password warte jest tych kilku euro, które życzą sobie za niego jego twórcy.

→ 1Password 4 – aktualnie 6,99€ (50% taniej)

PS Przed zakupem polecam przeczytać FAQ na stronie twórców – pozwoli to zapoznać się nie tylko z możliwościami samej aplikacji, ale i z poczuciem humorem twórców.

Rise Alarm Clock

Z aplikacjami, będącymi budzikiem – w moim przypadku – jest tak samo jak z pogodowymi – kupuję, pobieram, używam przez chwilę z mniejszym lub większym entuzjazmem, a potem i tak wracam do systemowych wersji, które z pewnością nie grzeszą innowacyjnością, ale jednak spełniają swoje zadanie.

Rise – nowy budzik zaprojektowany przez Francisco Inchauste – może być jednak wyjątkiem od powyższych reguł.

Ma on bowiem w sobie urok znany z aplikacji Clear czy Letterpress i podobnie jak one, tchnie powiew świeżości zarówno w warstwie wizualnej, jak i UX.

link do wideo

Zdążyłem polubić ją bardzo (także za dołączone dźwięki – dwa szczególnie przypadły mi do gustu), więc polecam.

→ Rise Alarm Clock – 1,79€

Launch Center Pro

Gdy ostatnio na Twitterze ktoś zadał mi pytanie, dotyczące aplikacji Launch Center Pro, zamierzałem odesłać go do wcześniejszego tekstu, opisującego sposób, w jaki korzystam z tej aplikacji, lecz okazało się, że nigdy go nie napisałem. Ale napiszę, bo to w końcu jedna z najciekawszych aplikacji w moim telefonie (mam świadomość jak poważne to stwierdzenie). Aktualnie jest dobry czas, by zakupić własną kopię – jej cena została obniżona o 40%.

link do wideo

Wiem, że nie jest to aplikacja dla wszystkich, ale ci, którzy znajdą i wykorzystają ukryty w niej potencjał, nie będą żałować wydanych pieniędzy.

→ Launch Center Pro – aktualnie 2,69€

DediCam 1500

W dziedzinie filmu i fotografii ostatnimi czasy technologia pozwala na wiele – jednym z dowodów na to jest DediCam 1500, czyli Oktokopter (tak nazwany jest w broszurze), pozwalający na filmowanie lustrzanką w niespotykany wcześniej sposób:

link do wideo

Wprawdzie cena z pewnością odstraszy większość amatrów – podstawowy model kosztuje około 90000 złotych – to jednak dobrze jest wiedzieć, że takie coś jest w ogóle możliwe.

Warto też obejrzeć więcej realizacji wykonanych przy użyciu tego urządzenia (które wymaga dwóch operatorów) – mimo że niekiedy widać wyraźnie, że obraz z Canona nie jest szczytem możliwości, to jednak kąty i pozycje, z jakich możliwe jest filmowanie, robią wrażenie:

link do wideo

link do wideo

link do wideo

→ DediCam

Xicorr FSO M20.02

Niedawno w sieci pojawiły się fotografie przedprodukcyjnych egzemplarzy tworzonych w Polsce zegarków, inspirowanych Warszawą z Fabryki Samochodów Osobowych. Każdy, kto choć raz siedział w tym samochodzie, od razu rozpozna charakterystyczne elementy, wykorzystane w tarczach zegarków Xicorr:

Mnie podobają się bardzo – zwłaszcza model M20.02 z brązowym paskiem – choć podejrzewam, że napis (i jego umiejscowienie) o jakkolwiek zacnej treści „Wyprodukowano w Polsce” drażniłby mnie na dłuższą metę. A może nauczyłbym się go nie widzieć?

→ Xicorr FSO M20.02 – 1399 zł

Symbol Audio Tabletop HiFi

W dziedzinie domowego sprzętu audio także dzieje się sporo ciekawego – od dawna dostępne są znakomite głośniki z serii Zeppelin B&W, do których ostatnio dołączyły także bezprzewodowe A5 i A7 tego samego producenta – ale powstają także propozycje bardziej klasyczne i to nie tylko z wyglądu.

Tabletop HiFi – wyprodukowany przez Symbol Audio, czyli tę samą firmę, która tworzy szalenie drogą Modern Record Console – wygląda, jakby był przeniesiony z lat 50-tych. Pozwala na liniowe podłączenie urządzeń wejściowych (wbudowany przedwzmacniacz powinien napędzić nawet gramofon), więc zadziała z każdym iPhone'em, iPadem czy AirPortem.

Nie kosztuje mało, ale jeśli ktoś lubi taką estetykę i nie ma nic przeciwko głośnikom szerokopasmowym, powinien być zainteresowany, tym bardziej, że do wyboru jest aż 16 kombinacji wykończenia.

→ Tabletop HiFi – $1800

Amplifier for iPad

Skoro o dźwięku mowa; odkąd mam iPada, za każdym razem gdy prezentuję jakiś materiał wideo z dźwiękiem szerszemu gronu, żałuję, że głośnik w iPadzie skierowany jest do tyłu. Gdy mam pod ręką „plecki”, które zakładam iPadowi podczas podróży, stawiam je w taki sposób, żeby odbijały dźwięk w kierunku odbiorców. Okazuje się, że istnieje bardziej eleganckie rozwiązanie – nazywa się ono Amplifiear i wygląda ono tak:

Zwiększa natężenie dźwięku o ok. 10dB, czyli mniej więcej tyle ile zawsze brakuje, by wszyscy wyraźnie słyszeli. Jest dostępne w sześciu kolorach i tak, podoba mi się bardzo.

→ The Amplifiear – $24.99

Vool – The Wooden Laptop Stand

Ostatnio pisałem o GroovBoard – drewnianym produkcie, umożliwiającym wygodne pisanie na iPadzie z użyciem zewnętrznej klawiatury podczas siedzenia/leżenia. Podobną funkcję spełnia Vool, choć jest to produkt przeznaczony do laptopów i nie tylko na sofę:

Jest wytwarzany z sosnowego drewna z pogranicza Finlandii i Rosji i jest ekologicznie (bez użycia plastiku) zapakowane:

Przyznaję, coś w nim jest.

→ Vool – 299 €

Plank

Jakby w tym wydaniu „à propos piątku” mało było drewnianych produktów, mam jeszcze jeden. Tym razem jest to półka na portfel, telefon i klucze – jedna z tych, które umieszcza się przy drzwiach wyjściowych, żeby wychodząc pamiętać o zabraniu wszystkiego, co konieczne:

Ta spośród innych wyróżnia się magnesem umieszczonym w dolnej jej części, który przytrzymuje klucze (Wybaczcie, nie mam wpływu na jakość materiałów promocyjnych):

link do wideo

Jestem bardzo na tak.

→ Plank – $29.95

Pantone Xmas ball

Nie sądzę, żeby Żonie się spodobały, ale na choinkę w pracowni byłyby w sam raz:

→ Pantone Xmas ball

Leica Coffee Mug

À propos choinki; nie miałbym nic przeciwko, gdybym znalazł pod nią (nawet) takiego Noctiluxa:

Do wyboru jest jeszcze Summarit-S 70 dla fanów średniego obrazka. Oba są ceramiczne i oba – limitowane. Zamówień dokonuje się telefonicznie, a ze względu na ich ograniczoną ilość – kto pierwszy, ten lepszy.

Drogi Święty Mikołaju…

Solo, Piano – N.Y.C.

Polecam obejrzeć nieomal przypadkowo zrobiony film Anthony'ego Sherina – w całości i do końca – to tylko 5 minut:

link do wideo

Build Your Own Build & Analyze

W tym tygodniu zakończył się jeden z moich ulubionych podcastów – Build & Analyze, tworzony przez Marco Armenta i Dana Benjamina. Jeśli komuś z Was także jest żal, koniecznie zobaczcie co stworzyli David Moss i Patrick Mason ze Szkocji – fani podcastu z pewnością się ubawią:

Sam algorytm, który za tym stoi także robi ogromne wrażenie, skoro możliwe jest wygenerowanie aż 274536 różnych „odcinków”.

→ Build Your Own Build & Analyze

Przeczytałem i polecam

Patryk Bryliński podjął się analizy polskiego światka blogowego. Uwaga! Miejscami bardzo zabawne.

☞ Blogerem być

Poruszający i bardzo szczery tekst autorstwa Markusa Perssona – twórcy Minecraft:

☞ I love you, dad

Tytuł mówi sam za siebie:

☞ Why I love Twitter and barely tolerate Facebook

Podzielona na dwa artykuły analiza wszystkiego, co jest nie tak w nowym iTunes 11 z perspektywy UX:

☞ iTunes 11

☞ Satisfacing

Podobna, choć tym razem pozytywna wypowiedź na temat szczegółów wzorniczych aplikacji Google Maps dla iOS:

☞ Design Details of Google Maps for iOS

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst