Tech

Facebook poniósł straty finansowe!

Jeden z najgłośniejszych debiutów giełdowych ostatnich miesięcy miał miejsce w maju. Dzisiejszej nocy poznaliśmy pierwsze wyniki finansowe Facebooka za okres kwiecień – czerwiec. O tym, iż przygoda Zuckerberga z giełdą nie spełnia nadziei pokładanych w niej nadziei niech świadczy fakt, iż największy na świecie portal społecznościowy odnotował stratę netto w wysokości 157 milionów dolarów.

Jak się okazuje nabywając akcje Facebooka nie stalibyśmy się milionerami na przestrzeni kilku miesięcy. Akcje od swojego debiutu straciły około 37% swojej pierwotnej wartości i jeszcze nigdy nie były tak tanie jak na wczorajszym zamknięciu notowań na giełdzie NASDAQ.

Firma, której założycielem jest Mark Zuckenberg zanotowała przychód w wysokości 1,18 miliarda dolarów, co można uznać za bardzo dobry wynik. Najwięcej, bo 84% z tej sumy (a dokładnie rzecz ujmując aż 992 miliony dolarów) przychodu wygenerowały wpływy z reklam. Jak w tym momencie nie oprzeć się wrażeniu, iż cały portal jest jedną wielką tablicą ogłoszeniową sprytnie podtykającą nam treści reklamodawców w coraz to bardziej wymyślnych formach? Chyba nie tylko ja tak uważam mając na względzie powyższe dane.

Faktem, co najmniej zaskakującym o ile nie szokującym dla wielu osób, może być, iż zgodnie z amerykańskimi zasadami rachunkowości, Facebook poniósł straty w wysokości 157 milionów dolarów. Nie są to wbrew pozorom „drobniaki”, a dosyć niepokojący znak dla inwestorów, co jednoznacznie znalazło swój wyraz we wczorajszym obrocie akcjami. Znalezienie się Facebooka pod kreską w okresie, za jaki przedstawiono dane finansowe, spowodowało, iż wczoraj akcje portalu kończyły dzień na giełdzie ze stratą 8,5%. Inwestorzy wyraźnie nie są zadowoleni z wyników finansowych, jakie funduje im Facebook.

Przy okazji podania wyników finansowych Facebook podał także statystyki dotyczące użytkowników portalu. W ostatnim kwartale liczba aktywnych użytkowników wyniosła 995 milionów, w stosunku rok do roku jest to wzrost o prawie 30%. Na chwilę obecną najwięcej przybywa użytkowników mobilnych, gdyż tych obecnie jest już ich 543 miliony, co jest wzrostem o 67% w odniesieniu do analogicznego okresu w roku ubiegłym. Nadal wzrasta również liczba aktywnych użytkowników dziennie i obecnie wynosi już 552 milionów osób, co jest wzrostem o prawie jedną trzecią w stosunku do danych dotyczących zeszłorocznych.

Po zapoznaniu się z tymi kilkoma danymi oraz mając w pamięci atmosferę ekscytacji czy też szału, jaka panowała w mediach przy okazji debiutu giełdowego Facebooka, należy stwierdzić, że nie wszystko złoto, co się świeci. Nie wszystko, czego dotknie się Zuckerberg zamienia się automatycznie w gigantyczny sukces, tak jak próbowano nam to wmówić.

W całej sytuacji pewnymi możemy być dwóch kwestii. Prawdopodobnie już jesienią Facebook ogłosi miliardowego użytkownika portalu, co będzie wydarzeniem tyle historycznym, co mającym miejsce później niż większość osób się tego spodziewała i wieszczyła.

Po drugie, zapowiada się prawdziwa ekspansja Facebooka oraz reklam na urządzenia mobilne. Użytkownicy smartfonów coraz chętniej używają ich do przeglądania portali społecznościowych, przed debiutem giełdowym pojawiły się zapewnienia, iż to mobilne urządzenia będą jednym z priorytetów dla firmy, a w zasadzie stworzenie modelu reklamowego pozwalającego zarabiać na tej grupie użytkowników.

Pojawiające się ostatnio informacje na temat pojawienia się smartfonu Facebooka przy współpracy z HTC mogą być kolejnym krokiem, aby sięgnąć do portfeli mobilnych użytkowników portalu. Paradoksalnie pierwsze przymiarki do takiego urządzenia zostały już poczynione przy produkcji m.in. modelu HTC ChaCha, teraz jednak tajwańskiemu producentowi zależy znacznie bardziej na sukcesie takiego urządzenia, gdyż sam znajduje się niezbyt ciekawej sytuacji finansowej.

Mark Zuckerberg na pewno liczy na spore zarobki uzyskane z segmentu użytkowników telefonów licząc, iż spełni pokładane nadzieje, jakie wiązano z debiutem giełdowym Facebooka. Niestety, albo właśnie na nasze szczęście…okazały się one jedną wielką bańką mydlaną, która właśnie prysła. Czy nauczy to odrobiny pokory twórcę portalu? Przekonamy się o tym w przyszłości.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst