Anonimowi wyświadczą nam niedźwiedzią przysługę
Anontune ma, według Anonimowych (albo tych, którzy się za nich podają - chociaż chyba każdy może nazwać się Anonem i nie będzie kłamał, skoro to ruch, a nie konkretna organizacja ze strukturą), stać się serwisem muzycznym, który przyciągnie uwagę przemysłu muzycznego i pozwoli na słuchanie i dzielenie się muzyką z każdego miejsca internetu. Wszystko tak, by nie narażać się na pozwy od wytwórni i nie łamać prawa, ale utrzeć nosa koncernom. Idea serwisu jest całkiem w porządku, chociaż nie do końca nowatorska. Jednak obawiam się, że Anonimowi po raz kolejny mogą wyświadczyć nam niedźwiedzią przysługę, wszystko oczywiście z dobrymi intencjami.

REKLAMA
