Jeśli nie Spotify, to co? Oto 6 świetnych zamienników
Świat nie kończy się na Spotify. Na rynku są takie platformy jak Deezer, Tidal, Apple Music, YouTube Music, SoundCloud czy Bandcamp, które oferują podobne możliwości streamowania muzyki. Przyjrzyjmy się, więc najlepszym zamiennikom szwedzkiego startupu.
Wygląda na to, że Google wykupi konkurencję. Za pół ceny
Co dalej z SoundCloud? Ten popularny wśród niezależnych artystów i internetowych twórców serwis od ponad roku jest na sprzedaż, lecz do tej pory nie mógł sobie znaleźć nabywcy, który uratowałby go przed upadkiem. Według nowych doniesień pojawił się jednak nowy zainteresowany. Jest nim… Google.
Jeśli tak ma wyglądać serwis streamingowy od SoundClouda, to niech lepiej przejmie go Spotify
Nie trzeba było długo czekać – 10 dni nie minęło, odkąd zastanawialiśmy się głośno, czy SoundCloud otworzy własny serwis streamingowy, a już doczekaliśmy się rozwiązania zagadki. SoundCloud musiał pójść w streaming. To było nieuniknione. Ale jeśli tak ma wyglądać ich próba walki z gigantami na tym rynku to… lepiej niech od razu się pakują. Chyba że prędzej spakują się publikujący tam artyści.
Koniec SoundClouda, jakiego znamy. Musi iść w streaming, lub odejść
Wydawało się, że to koniec. Pasma porażek, fatalne wyniki finansowe, problemy z organizacjami strzegącymi przestrzegania praw autorskich, wytwórnie wycofujące swoją muzykę, ale jednak! SoundCloud wstaje z kolan i ma w swoim ręku wszystkie narzędzia, by jeszcze raz zawalczyć o utrzymanie się na rynku.
Upada bastion muzyki niezależnej - to może być kres wielkich ambicji SoundClouda
W latach 2014-2015 SoundCloud zamknął dwie inwestycje na 137 mln dol., ale okazuje się, że w samym tylko 2014 roku firma straciła sporą część tej kwoty. SoundCloud po ośmiu latach od powstania jeszcze nie zarabia, więc jak długo jeszcze inwestorzy będą w niego wierzyli?
Brytyjski odpowiednik ZAIKS-u wytacza działa przeciwko SoundCloudowi. Czy platforma przetrwa to trzęsienie ziemi?
W świecie muzyki niezależnej może niedługo dojść do prawdziwego trzęsienia ziemi. To za sprawą serwisu SoundCloud, wokół którego w ostatnich miesiącach narosło wiele kontrowersji. Masowo zamykane konta, naruszenia praw autorskich… a to dopiero wierzchołek tej góry lodowej, którą czeka teraz niemała batalia sądowa.
Twitter próbuje śpiewać zamiast ćwierkać. I robi to dobrze
Miały być głośne przejęcia, setki milionów dolarów i znane nazwy. Zamiast tego mamy o wiele mniej efektowne partnerstwa z kilkoma podmiotami i… naprawdę ciekawą usługę. Twitter po raz kolejny spróbował nie tylko zaćwierkać, ale i zaśpiewać i tym razem wyszło mu to naprawdę dobrze.
Anontune ma, według Anonimowych (albo tych, którzy się za nich podają – chociaż chyba każdy może nazwać się Anonem i nie będzie kłamał, skoro to ruch, a nie konkretna organizacja ze strukturą), stać się serwisem muzycznym, który przyciągnie uwagę przemysłu muzycznego i pozwoli na słuchanie i dzielenie się muzyką z każdego miejsca internetu. Wszystko tak, by nie narażać się na pozwy od wytwórni i nie łamać prawa, ale utrzeć nosa koncernom. Idea serwisu jest całkiem w porządku, chociaż nie do końca nowatorska. Jednak obawiam się, że Anonimowi po raz kolejny mogą wyświadczyć nam niedźwiedzią przysługę, wszystko oczywiście z dobrymi intencjami.