REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. Tech

Google+ to długo oczekiwany serwis społecznościowy od Google, Facebook killer?

REKLAMA
128 interakcji
dołącz do dyskusji
REKLAMA

Myśląć “Google” kojarzymy go od razu z wyszukiwarką, Androidem czy reklamami. Społecznościowa część Google’a często umyka naszym wyobrażeniom, chociaż przecież YouTube jest wielką, drugą co do wielkości na świecie społecznością. Google próbowało już nie raz, choćby Orkutem, który przyjął się jedynie w Brazylii. Teraz Google przedstawia sieć społecznościową w nowym wymiarze, o której pogłoski chodziły od dawna. Wiemy już, co to jest. I trzeba przyznać, że sama idea robi wrażenie – Google odrobiło lekcje i połączyło wiele aspektów korzystania z sieci. Kwestia, czy to się przyjmie jest odrębna. Skupmy się na razie na idei, którą Google przedstawia bardzo pięknie.

Google+, bo tak nazywa się projekt, składa się z 4 elementów. Circles, Sparks, Hangouts i Mobile. Każda część dotyczy innego aspektu aktywności, ale wszystkie przenikają się razem w usłudzie Google+ właśnie.

Circles to połączenia. Nie można nazwać tego “znajomymi”, bo idea jest szersza i bliższa Diasporze. Circles to ludzie, z którymi stykamy się na co dzień i grupy w zależności od powiązań. Ma być to prosty sposób na podział aktywności i dzielenie się treściami tylko z wybranymi osobami. Bardzo pomysłowe.

Sparks przypomina trochę RSSa, Twittera i skonkretyzowany, dopasowany do zainteresowań kanał wiadomości. Ma to być proste narzędzie do zbierania informacji i rozmów a konkretne tematy. “Wybierz zainteresowania, a my dostarczymy treści w 40 językach na każdy temat, wideo, teksty, zdjęcia”.

Hangouts to praktycznie wideoczat w obrębie Circles. Skoro Google w GTalku oferuje już taką funkcję, to tutaj poszedł krok dalej – to wideoczat dla tych, którzy mają akurat wolną chwilę, bez przymusu i dzwonienia do konkretnych osób. Usiądź, zaloguj się, zobacz kto ze znajomych ma ochotę porozmawiać.

Mobile to chmura na zdjęcia. Po zrobieniu będą “uploadować” się same, by “nie zostawiać żadnego zapomnianego”. Z tego, co rozumiemy będzie potem można nimi dzielić się w obrębie Circles itp. Usługa stworzona, by uniknąć mozolnego znajdowania, wybierana i przebierania w zdjęciach, by potem umieścić je w serwisie społecznościowym. Wszystko dostepne natychmiast od ręki.

Do zrozumienia polecam obejrzenie oficjalnych wideo zapowiadających Google+. Trzeba przyznać, że tak jak z ostatnimi reklamami Google uderza w świetną nutę. Lekko sentymentalnie, ale ze zrozumieniem potrzeb przedstawiając właśnie Circles. Są one pokazaniem Facebookowi, że grupy, zagmatwane interfejsy i spam w streamie wiadomości jest do uniknięcia. Pomysł przedni, bo kogo interesuje gdzie jadł obiad ktoś poznany pobieżnie, którego dodaliśmy do znajomych ponieważ planujemy z nim późniejszy kontakt? Circles ma być na to radą. I nie da się nie zauważyć w tym Diaspory z prostym “drag&drop” interfejsem grup i wybieraniem która ma widzieć informacje.

Pozostałe pomysły opierają się na Circles – przez Sparks możemy odnajdywać materiały, którymi podzielimy się w Circles, na Hangouts mamy marnować czas, a Mobile a ułatwić życie i pozbawić nas konieczności pamiętania o wszystkim.

W oficjalnym poście i na filmach wszystko wygląda pięknie. Na tyle, że przez chwilę można dać się ponieść marzeniom o nowczesnych społecznościach i uporządkowaniu wszechobecnego samu (tak, o Facebooku mowa). I chciałoby się wierzyć, że to wypali. Że ludzie zaczną łączyć się w kręgi w Google+. Nawet nie, że zaczną zakładać konta Google – te przecież dziesiątki milionów z internautów już ma. Tylko, że zaczną je wykorzystywać do Google+. A to już zależy od samego Google. Ma potencjał, nie ma społecznościowej opinii. Oby dobrze zachęciło nas, użytkowników, do przynajmniej sprawdzenia nowej usługi społecznościowej. I oby okazało się, że jest ona przemyślana i intuicyjna, żeby w końcu Facebook miał w miarę godnego rywala. Bo nic nie robi tak dobrze, jak jakościowa rywalizacja.

A tymczasem Google+ dostępne jest tylko dla wybranej grupy zaproszonych. Mobilną aplikację na Androida (wkrótce na iOS również) można ściągnąć, ale nie da się jeszcze zalogować do Google+. Spider’s Web ma kilka zaproszeń, jest to ekskluzywna i wyjątkowa sprawa – jak powalczyć o takie zaproszenie dowiecie się już niedługo:)

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA