REKLAMA

Soundcore Liberty 5 Pro Max - test. Pierwsze słuchawki z lokalnym AI

Soundcore Liberty 5 Pro Max to słuchawki TWS z autorskim czipem THUS od Anker Innovations. Dzięki lokalnej inteligencji rozmowy telefoniczne mają być krystalicznie czyste, a ANC niezwykle skuteczne. No to sprawdzamy.

Soundcore Liberty 5 Pro Max - test. Pierwsze słuchawki z lokalnym AI
REKLAMA

Anker Innovations to pierwsza firma, która stworzyła czip z lokalnym AI na tyle mały, by zmieścić go do dokanałowych słuchawek. Taki czip, nazwany THUS, zmienia sposób w jaki działa urządzenie. Więcej o sprytnej konstrukcji piszę w tym miejscu. Warto rzucić okiem, bo w niedalekiej przyszłości większość słuchawek zapewne skopiuje rozwiązanie Ankera.

Dzięki czipowi THUS AI działa lokalnie na urządzeniu. Bez wsparcia mocy obliczeniowej smartfonu i bez pomocy chmury. Wszystko dzieje się on device, a sieć neuronowa przetwarza setki tysięcy parametrów, aby zaoferować użytkownikom odczuwalnie lepsze ANC oraz połączenia głosowe w porównaniu do poprzednich modeli. Tyle teoria i założenia. Jak jest w praktyce?

REKLAMA

384 tysiące. Tyle razy na sekundę czip THUS w Soundcore Liberty 5 Pro Max przetwarza dźwięk otoczenia, by serwować ANC

Lokalny model ma być dokładny i elastyczny, dopasowując się do nieoczekiwanych scenariuszy oraz hałaśliwego otoczenia. Według Ankera THUS zapewnia dwukrotnie silniejsze ANC w porównaniu do poprzednich Liberty. Sprawdziłem więc, jak nowe słuchawki douszne z ANC redukują hałas, testując je podczas pokazu medialnego, a także później, w samolocie oraz własnym mieszkaniu. Efekt porównywałem ze swoimi AirPodsami Pro 3:

  • Jednostajny szum silnika samolotu: silniej słyszany w AirPods 3 Pro. W Liberty 5 Pro Max w zasadzie niesłyszalny
  • Osoba obok rozmawiająca przez telefon: AirPods 3 przepuszczał więcej całych słów, głośniej. Liberty przepuszczał głównie „ś” „ć”, ale ciszej
  • Muzyka w tle: podobny poziom skuteczności, bardzo wysoka. Soundcore nieco lepiej tłumi wokal i bas, Apple ma mniej nieoczekiwanych przebić
  • Stukot klawiatury mechanicznej: podobny poziom skuteczności, rozczarowująco przeciętne tłumienie obu modeli
REKLAMA

ANC w Soundcore Liberty 5 Pro Max można uznać za bardzo skuteczne. Nie odstaje od aktywnego tłumienia szumu Apple, a na wielu płaszczyznach spisuje się lepiej. Spore osiągnięcie. Jasne, to nie absurdalny poziom tłumienia oferowany przez budsy Bose, ale i tak mówimy o ścisłej czołówce. Od teraz stworzenie rzetelnego rankingu pchełek z najlepszym ANC bez obecności Ankera nie będzie możliwe.

REKLAMA

Liberty 5 Pro Max szczególnie dobrze radzi sobie z tłumieniem rozmawiających ludzi. Tutaj czip THUS zdecydowanie błyszczy. Długie, stałe szumy jak warkot silnika czy praca klimatyzacji także są świetnie wyciszane. Gorzej z pojedynczymi, tępymi uderzeniami. Gdybym jednak miał wskazać słuchawki, które lepiej sprawdziły się podczas testu ANC, to Soundcore Liberty 5 Pro Max pokonuje moje AirPodsy. Nie żeby mnie to cieszyło.

Prawdziwy skarb Soundcore Liberty 5 Pro Max to jakość połączeń. Słuchawki przeszły też „test kaptura”

Producenci słuchawek stosują dwa główne modele ulepszania klarowności rozmów. Pierwszy polega na ściszanie tła, zachowując zrozumiały głos użytkownika i minimalny szum. Drugi to agresywne wycinanie całego hałasu, stawiając wyłącznie na słyszalność samego rozmówcy. Oba mają wady i zalety. Soundcore jest w obozie agresywnej wycinki, mocno rąbiąc góry, doły oraz selektywny środek. Trochę niebezpiecznie.

Problem z agresywną wycinką polega na tym, że bardzo często pożera nie tylko hałas otoczenia, ale również samego rozmówcę. Zwłaszcza pierwsze oraz ostatnie sylaby. Tutaj lokalne AI Ankera naprawdę błyszczy, umiejętnie operując cyfrowym sekatorem. Dzwoniłem z tych słuchawek z lotniska we Frankfurcie. Była igła. Mamy do czynienia z pchełkami, których można komfortowo używać mijając plac budowy. Nie tylko wyciszają wiertło, ale też zapewniają słyszalność po drugiej stronie.

REKLAMA

Co kluczowe, Soundcore Liberty 5 Pro Max radzą sobie ze zmorą wielu modeli podczas rozmów telefonicznych: kapturami. Technologia lubi wykładać się wewnątrz kaptura, gdzie zmienia się dynamika akustyczna. Przez to nasi rozmówcy często są atakowani nieprzyjemnym szelestem albo dziwnym skrobaniem. Noszący też mogą je uświadczyć, podczas włączonej aktywnej redukcji szumu. Liberty 5 Pro Max należy do wąskiego grona słuchawek, które radzą sobie z moją szeleszczącą wiatrówką.

W przekazie medialnym Anker skupia się na AI, ANC oraz nietypowym etui, ale na mnie to właśnie jakość rozmów zrobiła największe wrażenie. Nowy model Liberty spisuje się podczas ważnych calli, zwłaszcza w środowisku dalekim od idealnego. Jeśli chcemy być dobrze słyszani na home office, ale sąsiad za ścianą odpalił wiertarkę, takie słuchawki to wybawienie.

REKLAMA

Nie da się przemilczeć tematu etui. W modelu Liberty 5 Pro Max to w zasadzie mały komputerek

Anker korzysta z charakterystycznego mechanizmu pokrywy rozsuwanej płasko do góry. Przez to wieko zamykające jest naprawdę duże. Inżynierowie wykorzystują tę przestrzeń, instalując w etui 1,78-calowy (!) dotykowy wyświetlacz AMOLED. Z jego poziomu możemy sterować słuchawkami, zyskując dostęp do takich funkcji oraz skrótów jak:

  • Profil dźwiękowy
  • Tryb ANC/kontaktu/adaptacyjny
  • Dolby Audio
  • Wzmocnienie dźwięku AI
  • Jasność ekranu
  • Odtwarzacz muzyczny
  • Zmiana tapety
  • Połączenie multipoint Bluetooth
  • Sterowanie aparatem w smartfonie
  • Tłumaczenie AI
  • Notatki AI
REKLAMA

Zwłaszcza dwie ostatnie pozycje są nietuzinkowe. Etui modelu Pro Max posiada bowiem własną pamięć, własny głośnik i własny mikrofon. Co za tym idzie, może stanowić odrębne urządzenie do nagrywania oraz odtwarzania. Anker wykorzystuje to w ciekawy, dosyć praktyczny sposób.

Tłumaczenia AI pozwalają na względnie swobodne, względnie szybkie prowadzenie rozmowy z kimś, kogo języka kompletnie nie rozumiemy. Wystarczy włożyć słuchawki do uszu, pożyczyć etui drugiej osobie i gotowe – urządzenia komunikują się w locie, tłumacząc obu rozmówcom co powiedziała przeciwna strona. Jeden uzyskuje tłumaczenie w słuchawkach i aplikacji mobilnej, drugi bezpośrednio na ekranie i z głośnika etui.

REKLAMA

Sprawdziłem jak to działa w konfiguracjach polski - angielski oraz polski - hiszpański, Muszę przyznać, że jest nieźle. Skuteczność oceniam na poziomie około 80%. Bez problemu dogadamy się w sklepie, w pociągu albo na lotnisku. O ile tylko wcześniej wytłumaczymy drugiej osobie, jak należy korzystać z etui i dlaczego jej je właściwie wręczamy.

Notatki AI działają podobnie. Etui nagrywa audio otoczenia wbudowanym mikrofonem. Następnie przechowuje je w pamięci, aż do momentu nawiązania połączenia ze smartfonem z aplikacją Soundcore. Wtedy plik trafia na telefon, a z poziomu programu otrzymujemy transkrypcję. Nie tak precyzyjną jak oferowaną np. przez MacWhisper z rozbudowanym modelem, ale jako back-up podczas ważnego spotkania zdaje egzamin. Doceniam zwłaszcza możliwość rozbicia transkrypcji na poszczególnych mówców.

REKLAMA

Wbudowana pamięć sprawia też, że możemy przesłać na urządzenie dowolne zdjęcie, będące później tapetą dla etui. Jeśli ktoś chce widzieć swoich bliskich, swojego pieska albo wspomnienie z wakacji za każdym razem, gdy sięga po słuchawki, ma ku temu okazję.

Tylko jakość dźwięku niczym nie zaskakuje. Przynajmniej na razie

Soundcore Liberty 5 Pro Max jest sprofilowane pod masowego, popowego słuchacza. Podobnie zresztą, jak poprzednie modele. Bas jest silnie podbity, środek nieco stłamszony, a wysokie tony szybko się rozstrajają i wynaturzają. Przez to popularne gatunki, skoczne kawałki oraz hity list przebojów brzmią nieźle. Gorzej z bardziej wymagającą muzyką, jak rock czy metal. Zdecydowanie nie są to też słuchawki dla entuzjastów naturalnego brzmienia.

Anker wyraźnie stara się dotrzeć do każdego, podczas gdy marki takie jak Sony czy Bose powoli, krok po kroku, idą w kierunku studyjnego brzmienia. Strategia Soundcore ewidentnie jest obliczona na silne zadomowienie w wyższym segmencie środkowej półki. Tam modele takie jak Liberty głośno krzyczą: potrafimy tyle, co modele droższe o kilkaset złotych, a nawet więcej. No i dowalamy basem.

REKLAMA

„Więcej” to najnowszy standard Bluetooth 6.1 z aż trzema połączeniami jednoczesnymi lub dwoma ze wsparciem kodeka LDAC. Pozostałe kodeki to AAC i SBC. Wisienką na torcie jest Dolby Atmos z funkcją śledzenia ruchów głowy. Mamy też kolejną wersję HearID, czyli profilowania dźwiękowego użytkownika na podstawie 7-etapowego testu. Nieźle jak na słuchawki od 699 zł (model Pro).

Warto też wspomnieć o podstawowej wersji - soundcore Liberty 5 Pro (od 699 zł). Dzieli z modelem Max dokładnie ten sam czip THUS, tę samą matrycę 10 sensorów, to samo ANC 4.0 i identyczną jakość połączeń potwierdzoną rekordem Guinnessa. Różnica? Zamiast wielkiego ekranu AMOLED w etui otrzymujemy kompaktowy, 0,96-calowy dotykowy wyświetlacz TFT – wciąż wystarczający do sterowania ANC, muzyką i powiadomieniami. Jeśli AI Note-Taker i tłumacz na żywo nie są ci potrzebne, Pro to lepszy wybór wśród słuchawek dousznych z ANC.

Przerost formy nad treścią czy lider opłacalności? Zobaczymy, ale nie można zaprzeczyć: Anker mocno się rozpycha

Słuchawki Soundcore Liberty Pro – zwłaszcza ich trzecia wersja – są ciepło wspominane przez użytkowników, za sprawą świetnego stosunku ceny do możliwości. Anker nie oszczędza na R&D, faszerując modele nowymi rozwiązaniami, nim odważą się na to rynkowi giganci. To podejście, które przykuwa uwagę mediów oraz klientów. Niekoniecznie jest jednak optymalne.

REKLAMA

Przykładowo, etui z prawie 2-calowym wyświetlaczem AMOLED może być przerostem formy nad treścią. Chętnie wymieniłbym je na wsparcie kodeka AptX Adaptive/Lossless. Ale czip THUS to już coś naprawdę dużego. ANC napędzane lokalnym AI działa wybornie, a jakość rozmów jest fenomenalna. Do tego użytkownik dostaje masę dodatkowych narzędzi, wliczając w to translatory i notatniki. Składa się to w bardzo konkretny pakiet rozwiązań, za 699 zł (Pro)/899 zł (Max) na premierę. FreeBudsy czują oddech na karku.

REKLAMA
REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-06-01T15:30:18+02:00
Aktualizacja: 2026-06-01T13:58:03+02:00
Aktualizacja: 2026-06-01T13:18:05+02:00
Aktualizacja: 2026-06-01T12:45:27+02:00
Aktualizacja: 2026-06-01T12:00:44+02:00
Aktualizacja: 2026-06-01T11:49:03+02:00
Aktualizacja: 2026-06-01T09:32:13+02:00
Aktualizacja: 2026-06-01T09:04:11+02:00
Aktualizacja: 2026-06-01T08:00:11+02:00
Aktualizacja: 2026-06-01T06:15:00+02:00
Aktualizacja: 2026-06-01T06:00:00+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA