Nad USA wybuchł meteor. Eksplodował z siłą 300 ton
U wybrzeży Massachusetts w USA eksplodował meteor. Huk była tak głośny, że słychać go było w odległości setek kilometrów.

Eksplozję miała miejsce w środku dnia o godz. 14:11 czasu lokalnego. Dźwięk dochodził z miejsca na morzu, gdzie rozpadł się meteor. Świadkowie opisali go jako głęboki grzmot, po którym nastąpił głośniejszy huk. Ludzie relacjonowali, że budził on lęk, przestraszył zwierzęta, wprawił w drżenie szyby, a nawet zatrząsł niektórymi domami. Sam meteor wyglądała jak spadająca gwiazda na dziennym niebie.
WJAR, stacja telewizyjna w Providence w stanie Rhode Island w Stanach Zjednoczonych, rozmawiała ze świadkami zdarzenia. Bob Todt jechał samochodem przez Fort Plain w stanie Nowy Jork, gdy zauważył coś dziwnego na horyzoncie - płonący obiekt przecinający niebo.
Wychodziliśmy ze ślubu mojej córki i kiedy jechaliśmy, zobaczyłem tę smugę – powiedział Todt. Oczywiście człowiek myśli sobie: Czy ja naprawdę to widziałem?
Więcej na Spider's Web:
Szokująca prędkość meteorytu
Naukowcy NASA przeanalizowali dane z sieci detekcyjnych śledzących obiekty wchodzące w atmosferę. Ustalili, że energia uwolniona podczas fragmentacji meteorytu odpowiadała sile około 300 t trotylu. Pomiar ten odzwierciedla szybką przemianę energii kinetycznej obiektu w ciepło, światło i dźwięk podczas rozpadu.
NASA szacuje, że meteoryt wszedł w atmosferę Ziemi z szokującą prędkością około 120 000 km/h.
Meteor rozpadł się najprawdopodobniej na wysokości 64 km nad północno-wschodnim Massachusetts i południowo-wschodnim New Hampshire. Energia uwolniona podczas rozpadu jest szacowana na około 300 t trotylu, co tłumaczy głośny hałas – podała NASA.
To nie były kosmiczne śmieci
Rzecznik NASA poinformował, że kula ognia nie jest związana z żadnym aktualnie aktywnym rojem meteorów, i że jest to obiekt naturalny, a nie kosmiczne śmieci lub satelita ponownie wchodzący w atmosferę.
Huk to sprężanie powietrza poruszającego się z dużą prędkością, wytwarzającego fale ciśnienia, a czasami słychać też, jak sam kamień rozpada się na kawałki pod wpływem sił, którym podlega – powiedziała Shauna Edson, edukatorka astronomii w Smithsonian National Space and Air Museum, w wywiadzie dla stacji WBZ-TV.
Szczątki meteoru spadły na środek zatoki Cape Cod. Wstępne raporty nie odnotowały żadnych szkód materialnych ani obrażeń. Amerykańskie Towarzystwo Meteorologiczne (AMS) poinformowało, że meteor miał metr szerokości.



















