Były polski piłkarz inwestuje w drony dla wojska. Mają chronić polskie niebo
Polska firma MBF, która chce wyprodukować drona myśliwskiego Iryda+ do zwalczania w powietrzu innych dronów pozyskała nowego inwestora. Jest nim Radosław Majdan, były reprezentant Polski w piłce nożnej.

Radosław Majdan od lat kojarzony jest głównie ze sportem, telewizją i światem mediów. Tym razem były reprezentant Polski postanowił wejść kapitałowo w projekt związany z nowoczesnymi technologiami, dronami oraz rozwojem polskiej spółki giełdowej MBF Group S.A. Zgodnie z opublikowanym raportem ESPI inwestycja może wynieść od około 910 tys. zł do nawet 1,3 mln zł.
Radosław Majdan od wielu lat funkcjonuje bardzo blisko świata dużego biznesu, mediów i osób posiadających szerokie kontakty w różnych środowiskach. W jego otoczeniu regularnie pojawiają się przedsiębiorcy, inwestorzy, właściciele dużych firm czy osoby związane z mediami i sportem.
Iryda+ i Radosław Majdan
Sama spółka oficjalnie mówi przede wszystkim o długoterminowej współpracy biznesowej, ale liczy również na to, że tego typu relacje mogą mieć realne znaczenie przy rozwoju projektu takiego jak Iryda+ X1. Szczególnie w sektorze UAV/C-UAS (drony/broń przeciw dronom), który dziś rozwija się niezwykle dynamicznie na całym świecie.
MBF ma wiec nadzieję, że nazwisko Majdana przyciągnie kolejnych inwestorów i sprawi, że o samej Irydzie+ usłyszy więcej osób.
Przemysł zbrojeniowy staje się motorem napędowym gospodarki i dla wielu inwestorów może być atrakcyjną formą lokowania kapitału i zarabiania. Co ciekawe, nie jest to pierwsza wspólna historia biznesowa osób związanych z MBF Group i Radosława Majdana. W przeszłości współpracowali już przy projektach zakończonych sukcesem giełdowym, dlatego obecna współpraca ma być czymś więcej niż przypadkową akcją marketingową.
Tym bardziej, że tym razem chodzi o znacznie poważniejszy rynek związany z nowoczesnymi technologiami, bezpieczeństwem oraz systemami dronowymi. MBF podaje, że wokół projektu Iryda+ X1 zaczyna budować się coraz większe środowisko biznesowe oraz inwestorskie.
W ramach podpisanej Umowy Radosław Majdan ma wspierać spółkę również w działaniach networkingowych, relacyjnych i biznesowych.
Znam osoby związane z MBF Group od wielu lat, a projekt IRYDA+ X1 ma potencjał, który może bardzo pozytywnie zaskoczyć rynek. Właśnie dlatego zdecydowałem się wejść w ten projekt również własnymi pieniędzmi i długoterminowo wspierać jego rozwój - powiedział Radosław Majdan.
Więcej na Spider's Web:
Czym jest dron Iryda+?
Iryda+ to rozwijany przez polską MBF Group projekt bezzałogowego myśliwca klasy C-UAS, czyli systemu przeznaczonego do zwalczania innych dronów, rojów bezzałogowców oraz amunicji krążącej. Nie jest to więc klasyczny dron rozpoznawczy ani maszyna uderzeniowa do atakowania celów naziemnych, lecz latający interceptor, który ma wypełnić lukę między bardzo drogimi rakietami przeciwlotniczymi a zbyt wolnymi i prostymi środkami do walki z bezzałogowcami.
Według MBF Group Iryda Plus ma być odpowiedzią na doświadczenia z wojny w Ukrainie, gdzie tanie drony stały się jednym z najpoważniejszych zagrożeń dla wojsk i infrastruktury.
Najważniejszym elementem koncepcji jest połączenie samolotowej platformy bezzałogowej z uzbrojeniem strzeleckim. Zgodnie z założeniami projektowymi Iryda+ ma osiągać prędkość pościgową 250–280 km/h, prędkość przelotową około 180–200 km/h i pozostawać w powietrzu nawet 8–10 godzin.
Platforma ma przenosić obrotową gondolę 360 stopni z karabinem maszynowym kalibru 7,62 mm, wspieraną przez sensory EO/IR (kamerę dzienną i na podczerwień), algorytmy śledzenia celu oraz system TAS, czyli rozwiązanie wspomagające wykrycie, celowanie i oddanie strzału. Producent zastrzega jednak, że parametry mają charakter projektowy i mogą się zmieniać w toku dalszych testów.
Projekt w 2026 r. wszedł w bardziej praktyczną fazę rozwoju. Informowano m.in. o wariancie IRYDA+ X1, rozpoczęciu działań operacyjnych, przygotowaniu 15 dronów do zadań testowych, demonstracyjnych i operacyjnych oraz współpracy z turecką firmą Shark Aviation.
Iryda+ nie jest przedstawiana wyłącznie jako eksperyment technologiczny, ale jako system, który ma trafić do potencjalnych odbiorców wojskowych w Polsce i za granicą. Jeżeli projekt spełni założenia, jego największą zaletą może być koszt. Zamiast odpalać bardzo drogie rakiety przeciwko relatywnie tanim dronom, wojsko mogłoby używać wielokrotnego, uzbrojonego przechwytywacza patrolującego przestrzeń powietrzną i zwalczającego cele w locie.



















